REKLAMA
Autor: Redakcja mgr farm Opublikowano: 5 listopada 2019

Pacjenci przypadkową ofiarą walki z mafią lekową? RPO apeluje…

Artykuł pochodzi z serwisu
REKLAMA

PolAtomHurt, który przez ostatnie 30 lat zajmował się dostarczaniem największej ilości znacznika do przerzutów nowotworowych piersi i innych radioizotopów do większości szpitali w Polsce, został zamknięty przez Główny Inspektorat Farmaceutyczny. To efekt zmian w przepisach, które miały służyć walce z nielegalnym wywozem leków z Polski.

Nowelizacji Prawa farmaceutycznego z 7 czerwca 2018 roku miała usprawnić walkę z tzw. mafią lekową. W ustawie tej znalazły się zapisy, które od 1 sierpnia 2018 roku wprowadziły zakaz łączenia działalności polegającej na obrocie produktami leczniczymi z wykonywaniem działalności leczniczej. Innymi słowy przedsiębiorcy prowadzący działalność leczniczą, nie mogą handlować lekami. Dotyczy to zarówno sprzedaży hurtowej, jak i detalicznej (apteki, punkty apteczne). Jednocześnie ci, którzy prowadzili obie te działalności w momencie wprowadzenia ustawy, dostali 12 miesięcy na zrezygnowanie z jednej z nich. Ten termin minął ostatecznie 1 sierpnia 2019 r. (czytaj więcej: Działalność lecznicza albo obrót lekami. Przedsiębiorcy muszą wybrać jedno…).

W związku z wejściem w życie nowym przepisów z dniem 1 sierpnia wygasły zezwolenia 16 aptek (czytaj również: Ilu aptekom wygasły zezwolenia z dniem 1 sierpnia? Sprawdziliśmy…). Przepisy te dotknęły również hurtowni farmaceutycznych. Losem jednej z nich zainteresował się Rzecznik Praw Obywatelskich apelując do Ministra Zdrowia o zajęcia stanowiska w tej sprawie. A chodzi o hurtownię PolAtomHurt. Przez ostatnie 30 lat zajmowała się dostarczaniem największej ilości znacznika do przerzutów nowotworowych piersi i innych radioizotopów do szpitali w Polsce.

REKLAMA

Szpitale bez izotopów

Obecnie w szpitalach w całym kraju brakuje znacznika, który podczas operacji onkologicznych pozwala wykryć przerzuty do węzłów chłonnych. Podmioty lecznicze, w których zapasy znaczników się skończyły, były też zmuszone przesuwać planowe zabiegi mastektomii. Inne szpitale, w których zapasów znaczników zupełnie zabrakło, w niektórych przypadkach decydowały się na przeprowadzenie operacji w mniejszym standardzie. Odbywały się one bez oznaczenia węzłów chłonnych znajdujących się najbliżej guza nowotworowego, gdzie najczęściej pojawiają się przerzuty. Oprócz znaczników do operacji piersi brakuje też samaru – 153 stosowanego przy bolesnych przerzutach do kości (czytaj więcej: Szpitale stracą źródło przychodu po zmianach w prawie farmaceutycznym. „To cios w plecy”…).

REKLAMA

Okazuje się, że przyczyną takiej sytuacji jest zamknięcie największej hurtowni, która zaopatrywała szpitale w znacznik do przerzutów nowotworowych piersi. A zamknięto ją, ponieważ prowadził ją Ośrodek Radioizotopów PolAtom, który jest zakładem Narodowego Centrum Badań Jądrowych (NCBJ). Przepisy zabraniają natomiast od 1 sierpnia prowadzenia jednocześnie działalności leczniczej i obrotu produktami leczniczymi (czytaj więcej: Szpitale stracą swoje apteki. Minister Zdrowia nie przewiduje wyjątków…).

Zgodnie z informacjami przekazanymi przez Polskie Towarzystwo Medycyny Nuklearnej (PTMN), znaczniki wytwarzane są w Europie Zachodniej. Następnie w specjalnych warunkach sprowadzała je do Polski hurtowania PolAtomHurt w Otwocku-Świerku. Tymczasem PolAtomHurt, który przez ostatnie 30 lat zajmował się dostarczaniem największej ilości znacznika i innych radioizotopów do większości szpitali w Polsce, został zamknięty przez Główny Inspektorat Farmaceutyczny.

Źródło: ŁW/RPO

Wystąpienie do Ministra Zdrowia ws. braków znaczników do operacji nowotworowych, 31 października 2019

Artykuł pochodzi z serwisu
REKLAMA
REKLAMA

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych