REKLAMA
Autor: Redakcja mgr farm Opublikowano: 30 lipca 2018

Pielęgniarki: Nie ma zgody na szczepienia w aptekach!

Artykuł pochodzi z serwisu

„By móc podawać leki, uzyskać uprawnienia do podawania leków drogą domięśniową, podskórną, czy inną w Polsce, trzeba ukończyć studia o konkretnym profilu. Są to studia pielęgniarskie” – przypomina stowarzyszenie Pielęgniarki Cyfrowe, w odpowiedzi na pomysł ministerstwa zdrowia by to farmaceuci w aptekach wykonywali szczepienia…

Pielęgniarki zwracają też uwagę, że oprócz nauki na poziomie akademickim, konieczne jest odbycie kursu specjalistycznego z wykonywania szczepień ochronnych (fot. Shutterstock)

REKLAMA

REKLAMA

Najnowszy pomysł ministerstwa zdrowia, by szczepienia ochronne były wykonywane przez farmaceutów w aptekach, spotyka się z coraz większą krytyką środowisk medycznych. Przypomnijmy, że w ramach projektu dokumentu Polityka Lekowa Państwa, przedstawiono propozycję wprowadzenia możliwości szczepień w aptekach. Resort zapewnia, że tego typu usługa funkcjonuje w aptekach też w innych krajach (czytaj więcej: Farmaceuta w Irlandii: szczepienia w aptece).

– Nie mam wątpliwości, że takie uprawnienie farmaceuci powinni otrzymać. Oczywiście musimy ich najpierw przeszkolić. Trzeba umieć przeprowadzić wywiad, mieć pewność, że pacjent nie jest na nic uczulony, a także udzielić mu, w razie potrzeby, pierwszej pomocy. Zanim wprowadzimy ten pomysł, na pewno ich dobrze przygotujemy – zapewniał niedawno wiceminister zdrowia Marcin Czech.

Bardzo szybko na propozycję resortu zdrowia zareagowali przedstawiciele Naczelnej Izby Lekarskiej.

– Nie ma akceptacji środowiska lekarskiego dla pomysłu przeprowadzania szczepień przez farmaceutów – mówi serwisowi podypomie.pl wiceprezes Naczelnej Rady Lekarskiej, Andrzej Cisło.

Jego zdaniem szczepienie jest zabiegiem i musi zostać poprzedzone wnikliwym badaniem pacjenta.

– Czynność taką może przeprowadzić tylko lekarz. Po szczepieniu mogą wystąpić niepożądane odczyny, zarówno nagłe, jak i późne. Wymagają one konsultacji lekarskiej. Kolejną sprawą są warunki higieniczne, lokalowe, organizacyjne – tłumaczy Andrzej Cisło.

Teraz swój sprzeciw wyraziły także pielęgniarki ze stowarzyszenia Pielęgniarki Cyfrowe.

– Nie ma naszej zgody na wykonywanie szczepienia w aptekach – czytamy na stronie stowarzyszenia. – By móc podawać leki, uzyskać uprawnienia do podawania leków drogą domięśniową, podskórną, czy inną w Polsce, trzeba ukończyć studia o konkretnym profilu. Są to studia pielęgniarskie. Pokrewny zawód, położna, może szczepić wyłącznie dzieci do 6 tygodnia życia, oraz kobiety.

Pielęgniarki zwracają też uwagę, że oprócz nauki na poziomie akademickim, konieczne jest odbycie kursu specjalistycznego z wykonywania szczepień ochronnych.

– Szczepienie jest zabiegiem. Wiąże się z przerwaniem ciągłości tkanek. Farmaceuta nie ma uprawnień do jego przeprowadzania. Chyba, że ukończy również studia o kierunku pielęgniarstwo i odbędzie specjalistyczny kurs szczepień. Jednak to nie wszystko – twierdzą pielęgniarki i zwracają też uwagę na wymogi lokalowe.

Na stronie stowarzyszenia Pielęgniarki Cyfrowe czytany, że aby pomieszczenie odpowiadało odpowiednim warunkom Sanitarno-Epidemiologicznym, musi spełniać rygorystyczne normy, określone w prawie budowlanym i wymogach Wojewódzkiego Oddziału Sanitarno – Epidemiologicznego. Stacja SANEPID po kontroli jednostki, która chce zarejestrować punkt szczepień, wydaje odpowiednią zgodę.

– Najważniejsze, punkt szczepień musi być na terenie przychodni czy innej placówki medycznej zarejestrowanej w Urzędzie Miejskim lub innym urzędzie terytorialnym jako ZOZ lub NZOZ – twierdzą pielęgniarki. – Czy mamy rozumieć, że szczepienie bez wymaganych dokumentów, w warunkach dalekich od europejskich norm będzie możliwe? Czy Polska zmierza z Opieką Zdrowotną w stronę trzeciego świata? Zwracamy się z prośbą do Ministerstwa Zdrowia o dokładne zweryfikowanie pomysłów przed ich upublicznieniem.

Źródło: Pielęgniarki Cyfrowe

Tagi: 
Artykuł pochodzi z serwisu
REKLAMA
REKLAMA

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych