REKLAMA
Autor: Redakcja mgr farm Opublikowano: 28 stycznia 2019

Pleszewscy aptekarze piszą list otwarty do Starosty

Artykuł pochodzi z serwisu

„Nie godziliśmy się, nie godzimy i nie będziemy się godzić na takie traktowanie” – piszą pleszewscy aptekarze w liście otwartym do Starosty Pleszewskiego. W ten sposób sprzeciwiają się sposobowi, w jaki traktowani są przez radnych skupionych w powiatowej Komisji ds. Zdrowia. Konflikt trwa już cztery lata…

Aptekarze z Pleszewa po raz kolejny zwracają uwagę na brak dialogu i zrozumienia ich argumentów przez Radnych w kwestii dyżurów aptek. Ich zdaniem konflikt trwa już kilka lat.

– Nieco ponad cztery lata temu, tuż po wyborach samorządowych, grupka radnych skupionych w powiatowej Komisji ds. Zdrowia, rozpoczęła konflikt z aptekarzami powiatu pleszewskiego. W sposób czasem dalece odbiegający od zasad publicznej debaty, radni wielokrotnie wyrażali pogląd, że aptekarze mają pracować dniami i nocami, gdyż oni tak uważają. Wszelkie profesjonalne opinie farmaceutów były przez nich ignorowane, lekceważone, a czasem prostacko komentowane – piszą aptekarze, cytując wypowiedź ówczesnego radnego Zbigniewa Serbiaka, która pojawiła się w „Życiu Pleszewa” (12/2016): „Podejmiemy decyzje dla naszych mieszkańców: 24 godziny. I nie ma żadnych kłótni i polemiki”.

REKLAMA

– Nie godziliśmy się, nie godzimy i nie będziemy się godzić na takie traktowanie – piszą aptekarze.

REKLAMA

Przypominają, że apteki nie są służbami państwowymi jak policja, wojsko, straż pożarna lub pogotowie ratunkowe. Służbami, które są utrzymywane z podatków lub składek, np. zdrowotnych. Apteki są firmami prywatnymi, które nie otrzymują dotacji, ani nie są finansowane przez NFZ, Ministerstwo Zdrowia, burmistrzów lub starostów. Dlatego całkowity koszt dyżurowania spadałby na apteki i aptekarzy, gdyż nikt im nie płaci za dodatkową pracę ponad siły.

Radni żądają darmowych usług

– Radni i starostowie dostają pieniądze za debatowanie, ale aptekarzy chcieli obciążyć niemożliwą do wykonania darmową pracą i wysokimi kosztami. To nie aptekarze przyszli do radnych po słusznie należną zapłatę za dodatkową i trudną pracę. To radni żądali i żądają darmowych usług – grzmią pleszewscy aptekarze.

Zwracają uwagę, że pomiędzy aptekami, a Radą Powiatu nie ma żadnego stosunku zależności lub podległości. Ich zdaniem tylko Rada jest odpowiedzialna za ochronę zdrowia na terenie powiatu, a nie właściciele lub pracownicy aptek. W rozumieniu treści art. 94 Prawa farmaceutycznego, Rada nie przeprowadziła żadnych wiarygodnych badań zapotrzebowania na dyżury.

– Niniejszym listem otwartym zmuszeni zostaliśmy do przypomnienia konfliktu z aptekarzami, który został wygenerowany i nadal jest podsycany przez niektórych działaczy powiatowych. Można by sądzić, że w takim stanie rzeczy samorząd powiatowy dogłębnie przemyśli swe dotychczasowe porażki. Nic z tego – uważają aptekarze.

Starostwo podsyca konflikt?

Ich zdaniem pismem starosty OR.8012.12.2018 z dnia 20 listopada 2018 r., powiat znów zaognił konflikt. Starosta dał aptekom zaledwie 72 godziny na odpowiedź, w jakich dniach i godzinach planują pracować w 2019 roku.

– Pomimo tego afrontu, apteki podały grafik i wyraźnie zaznaczyły, że nie będą pracować w żadnych innych dniach i godzinach. Wyraziły też swe oburzenie tak krótkim terminem. Arogancko krótki czas na odpowiedź byłby w pewien sposób zrozumiały, gdyby sprawa rzeczywiście była nagląca. Jednakże projekt nowej „dyżurowej” uchwały Rady Powiatu wpłynął do Kaliskiej Okręgowej Izby Aptekarskiej dopiero 27 grudnia 2018 r. A więc aż ponad miesiąc później – wyliczają aptekarze.

Aptekarze zwracają uwagę, że od trzech lat Rada ma problemy ze skutecznym podjęciem uchwał w sprawie dyżurów aptek. Albo nie tworzy – niewykonalnego – prawa miejscowego, albo je tworzy z rażącymi błędami, albo tworzy prawo martwe, które ją ośmiesza przed wyborcami oraz wojewodą. Równocześnie Rada nie protestuje przed obrażającymi aptekarzy stwierdzeniami, których silnymi przykładami są wypowiedzi radnego Z. Rodka w mediach i podczas Sesji Rady.

– Dzięki brakowi powściągliwości w jego słowach, kontakty z Radą uznajemy za niemożliwe – podsumowują aptekarze. – Powtarzamy ostatni raz: we wszystkich sprawach dotyczących naszych aptek, zadecydujemy tylko my.

Cały list otwarty do przeczytania poniżej

List otwarty do Starosty Pleszewskiego 15.01.2019

Źródło: ŁW/MGR.FARM

Artykuł pochodzi z serwisu
REKLAMA
REKLAMA

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych