Połowinki Naczelnej Rady Aptekarskiej – część 2 | farmacja.pl

Połowinki Naczelnej Rady Aptekarskiej – część 2

Autor: Mariusz Politowicz / Opublikowano: 2018-03-14 11:47:19 /

Gdybym chciał manipulować przekazem, napisałbym, że tylko poprzednicy obecnej NRA odpowiadają za głodowe marże, a wszyscy by to z aplauzem przyjęli jako aksjomat. Ale obwinianie naszego Samorządu za całościowy kształt refustawy, w tym w szczególności za marże, jest przejawem nie-myślenia życzeniowego. Ani nasi ówcześni najważniejsi przedstawiciele nie potrafili przekazać oczekiwań aptekarzy, ani rządzący nie chcieli i nie potrafili ich/nas wysłuchać.

Odrabianie przez nową ekipę zaległości przybiera różne formy. Jasny sposób narracji zaowocował choćby parlamentarnym zespołem ds. regulacji rynku farmaceutycznego. Posłowie zawsze przyznają – i to niezależnie od reprezentowanej opcji politycznej – że tylko będąc w większości można modyfikować prawo. Ta dość prosta i oczywista reguła wcześniej nie przynosiła zmian w farmacji, a przynajmniej nie w oczekiwanym zakresie. Niezbędna ustawa refundacyjna była uchwalona nie dzięki, a – niestety - mimo samorządu aptekarskiego. Przypominany i wypominany nam (tak, tylko to jest w niej dzięki wnioskowi Samorządu) zakaz reklamy aptek, jest zaledwie drobnym elementem wtedy wprowadzonych zmian. Owszem, jest niezwykle ważny, konieczny i oby nigdy nie zniknął, ale na tle całości refustawy, jest „tylko” drobnym fragmentem. Wypada przypomnieć, że refustawy nie wprowadzono dla dobra pacjentów, a tym bardziej aptekarzy. Beneficjentem całościowym był, jest i będzie państwowy płatnik, czyli NFZ. Reszta jest tego pochodną.

Dlatego też obwinianie naszego Samorządu za całościowy kształt refustawy, w tym w szczególności za marże, jest przejawem nie-myślenia życzeniowego. Ani nasi ówcześni najważniejsi przedstawiciele nie potrafili przekazać oczekiwań aptekarzy, ani rządzący nie chcieli i nie potrafili ich/nas wysłuchać. Widziałem na własne oczy, słyszałem na własne uszy. Jedni i drudzy do dziś uważają, że postępowali właściwie. Co więcej, wg tych lampowych, (czytaj więcej: List cyfrowego do lampowych – część 1) obecna cyfrowa (czytaj więcej: List cyfrowego do lampowych – część 2) NRA wszystko robi źle. Aha. A Wy czego dokonaliście? Sromotna porażka na ostatnim Krajowym Zjeździe Aptekarzy jest niepodważalną i całościową oceną ostatnich dwóch kadencji.

Gdybym chciał manipulować przekazem, napisałbym, że tylko poprzednicy obecnej NRA odpowiadają za głodowe marże, a wszyscy by to z aplauzem przyjęli jako aksjomat.

Jednakże marża (narzut) urzędowa na carvedilol 6,25 mg x 30 tabl., czyli „smakowite” 50 groszy pokazuje, jak skąpstwo wtedy wprowadzone odgórnie, do dziś potrafi skutecznie zatruwać nam życie. Czy ktoś rozsądny może zakładać, że nawet ówczesne lampowe władze Samorządu chciały lub akceptowały tę żenującą jałmużnę? Rząd (w tym przede wszystkim MZ) zadecydował: tyle i już! Koniec dyskusji. Do dziś odczuwamy władcze podejście bezdusznych ignorantów farmaceutycznych, którzy cynicznie (czytaj więcej: Państwo apteki i aptekarzy obciąża obowiązkami tam gdzie jest to wygodne) wszystko uzasadniają mitycznym dobrem pacjenta lub finansów Państwa. Identycznie jak radni i starostowie ws. dyżurów. A nasz interes i możliwości są nieważne? Poradzicie sobie, niefarmaceutyczni biurokraci, bez nas? Ech…

Dlatego marże apteczne stale będą budzić emocje i raczej nigdy nie zejdą z naszego pola widzenia. Nie mogą, póki apteki tylko w taki sposób zarabiają na swe utrzymanie. Jeśli podstawowe zadanie apteki, czyli zapewnienie dostępu do leków, jest niedochodowe, a czasem nawet (na różne sposoby) przysparzające strat, to braki leków i nadmiar np. suplementów nie powinny nikogo, zwłaszcza ustawodawcy, zadziwiać. „Sam tego chciałeś, Grzegorzu Dyndało”! Sprzedając – na wyraźne życzenie pacjentoklientów i z państwową cichą aprobatą dla ich reklam – suplementy, zarabiamy na zakup np. insulin. Z kolei ten sam pacjent ma pretensje, że jego insuliny brak. Nie ma jej, bo tu, w Polsce, jest zbyt tania i przez to zbyt mało dochodowa, więc wyjeżdża poza nasz kraj. Kółko się zamknęło.

Szczególnie ustawodawca powinien wiedzieć, do czego doprowadził i czego dłużej nie powinien utrzymywać. Nie powinien się dziwić, że prawa ekonomii są zarówno twarde, jak proste, a braki leków wynikają głównie z ich lekceważenia. Albo na lekach będą zarabiać uczciwi aptekarze, którzy zadbają o ich dostępność, albo zarabiać będą przestępcy, a wtedy leków – jak to od lat obserwujemy – nie będzie. Co tu jest trudnego do zrozumienia?

Wspomniany zakaz reklamy aptek był mocno zagrożony likwidacją. Intensywne zabiegi Samorządu docelowo doprowadziły do zmiany w tej sprawie opinii Prokuratora Generalnego. Poprzednik obecnego Prokuratora był zwolennikiem likwidacji zakazu, co opisał rzutem na taśmę pod koniec swego urzędowania. Sejm jednak uznał słuszność zakazu reklamy aptek. To jest korzystne dla zdrowia społeczeństwa i publicznych wydatków na jego ochronę. (czytaj więcej: Dwie opcje aptekarstwa w Polsce – część 3). Ponownie przypomnę, że nic się nie dzieje bez przyczyny.




Pamiętają Państwo, jakim zaskoczeniem było, gdy nasi nowi reprezentanci zaczęli się pojawiać w czołowych mediach ogólnopolskich? Na żywo w TV, płynne i logiczne wypowiedzi, świetna polemika, gdy trzeba. Wyważone, stonowane słowa, gdy trzeba inaczej. W konsekwencji zmiany narracji, Samorząd trwale zadomowił się w mediach. Komentarze eksperckie są wygłaszane przez naszych przedstawicieli, a nie jak prawie zawsze dotychczas, przez przyssawki na okrętu dnie, beneficjentów patologii, przez lub innych domorosłych „znafcuf”. Nie ma wstydu, tylko raczej optymistyczne poczucie przynależności do grupy sensownych ludzi, którzy wiedzą, co i jak (z)robić. Politycy już z nas nie pokpiwają, dziennikarze nie omijają, urzędnicy nie ignorują, a ministrowie przepraszają z klasą. (czytaj więcej: Minister Zdrowia: Wszystkich farmaceutów bardzo przepraszam...).

Czynnie uczestniczymy w Forum Ekonomicznym w Krynicy, a że nie dajemy zjeść się w kaszy, budzimy złość oponentów. Wściekłość naszych wrogów świadczy o tym, że podążamy właściwą drogą. Uczestniczymy także we wszystkich istotnych wydarzeniach, nie tylko z dziedziny ochrony zdrowia. Izba jest na fejsbuku i twitterze. Od niedawna publikowany jest ciągle rozbudowywany Newsletter NIA. Tak, jesteśmy cyfrowi. :-)

Rzecznik prasowy tak się dwoi i troi, że czasem mam wrażenie, iż NIA jest przy rzeczniku, a nie odwrotnie. ;-) Dlatego składam moje wyrazy uznania dla naszego rzecznika, pana Tomasza Leleno! Pamiętajmy, że nie pracuje sam, podobnie jak NRA. Sztab ludzi działających w tle, nie tylko w siedzibie NIA, jest niezbędny, by ta maszyneria funkcjonowała jak należy. Ona budzi zainteresowanie. Codziennie jest kilkanaście tysięcy odsłon strony internetowej NIA. Kiedyś było kilkaset. Tygodniowo…

Jesteśmy dobrze przygotowani do prac nad nieistniejącą do tej pory ustawą o zawodzie. Przekonaliśmy polityków do idei Opieki Farmaceutycznej. Prace nad e-receptą odbywają się przy naszym współudziale.

Trzy lata temu w noweli tzw. ustawy terytorialnej szykowano nam do pięćdziesięciu tysięcy złotych kary za brak dyżurów (sic!). Dziś, w porozumieniu z dotychczasowymi adwersarzami, przedstawicielami powiatów, wspólnie złożyliśmy w MZ, sensowny i uwzględniający realia, projekt płatnych i nieobligatoryjnych dyżurów aptek (czytaj więcej: Jest propozycja finansowania dyżurów aptek).

Pozostaje żywić nadzieję, że MZ i ustawodawca docenią ten consensus, który jest w stanie zakończyć dotychczasowe i czasem żenujące dla powagi Państwa, a wygrywane przez aptekarzy spory sądowe.

Choć dwa lata temu wydawało to się niemożliwe, dziś jako Izba jesteśmy jednym z czterech równoprawnych członków KOWAL-a, organizacji, której znaczenie w pełni docenimy po uruchomieniu ZSOMPL.

Po wprowadzeniu AdA zyskaliśmy też uznanie poza granicami. Tam bardzo uważnie obserwowano nasze starania, bo samorządowe kontakty międzynarodowe również weszły na wyższy poziom. Dziś my, polscy farmaceuci, jesteśmy przedstawiani jako wzorzec dla innych państw. Także tych, które w potocznym rozumieniu, z właścicielami sieci aptek nie miały takich problemów jak my. Ale mają inne, choć w innym zakresie, który i nas może kiedyś dotyczyć. Nasze doświadczenia i umiejętności stały się dla nich punktem odniesienia. Dziś my jeździmy do nich z wykładami (czytaj więcej: Polscy aptekarze opowiedzieli o swoich doświadczeniach w zakresie liberalizacji i profesjonalizacji sektora aptekarskiego). Ciekawe, prawda? Czy chcieliby nas słuchać, gdyby wszystko wiedzieli lepiej?

Na koniec warto podkreślić, że w tegorocznej edycji listy stu najbardziej wpływowych osób w polskiej ochronie zdrowia, Prezes NRA, pani mgr farm. Elżbieta Piotrowska-Rutkowska, zajęła 7. miejsce, a Wiceprezes NRA, mgr farm. Marek Tomków, zajął miejsce 51. W poprzednim roku były to miejsca odpowiednio 36. i 70. Rezultaty w tym rankingu nie są bezpośrednim skutkiem działań nowej NRA, za to pokazują, jak daleką drogę wszyscy przebyliśmy. Na dobre i złe jesteśmy członkami naszego Samorządu, więc cieszmy się z jego sukcesów, wyciągajmy wnioski z porażek lub niedociągnięć oraz intensywnie pracujmy dalej.

Udostępnij

PILNE
ZAMKNIJ
Oświadczenie

Dostęp do zawartości serwisu farmacja.pl jest możliwy
dla osób uprawnionych do wystawia recept
lub osób prowadzących obrót produktami leczniczymi.

Oświadczam, że jestem lekarzem, farmaceutą
lub osobą prowadzącą zaopatrzenie w produkty lecznicze.


Akceptuj