REKLAMA
Autor: Redakcja mgr farm Opublikowano: 28 maja 2018

Polska ma problem z fałszywymi lekami

Artykuł pochodzi z serwisu

Rocznie Polacy wydają 250 mln zł na fałszywe leki na odchudzanie, potencję, ale także przeciwbólowe i przeciwnowotworowe. I choć na fałszowanie leków grozi do 5 lat pozbawienia wolności, to od 2015 roku prokuratura prowadziła tylko dziesięć takich spraw. Niedofinansowana Inspekcja Farmaceutyczna nie jest w stanie przeciwdziałać zalewowi fałszywek, a prokuratura nie jest przygotowana do ścigania przestępców farmaceutyczny…

Fałszowane leki zabijają na dwa sposoby… (fot. Shutterstock)

REKLAMA

REKLAMA

Art. 124b prawa farmaceutycznego mówi, że za fałszowanie produktów leczniczych grozi pięć lat pozbawienia wolności. Tymczasem jak wynika z danych Prokuratury Krajowej, w 2015 r. aktów oskarżenia na jego podstawie nie było w ogóle. W 2016 r. – trzy. W 2017 r. – sześć. Przez pierwsze cztery miesiące 2018 r. – jeden. Czy to oznacza, że w Polsce problemu z fałszowaniem leków nie ma?

– Grupy przestępcze fałszujące leki przyczyniają się do śmierci wielu Polaków rocznie – mówi prof. Zbigniew Fijałek z Zakładu Bioanalizy i Analizy Leków WUM. W statystykach prokuratorskich tego nie widać, bo śledczy nadal nie są przygotowani do ścigania sprawców czynów karalnych ujętych w prawie farmaceutycznym. Prokuratorzy po prostu – zdaniem prof. Fijałka – nie zdają sobie sprawy z tego, jakim zagrożeniem jest przyjmowanie przez pacjentów sfałszowanych leków.

Marek Tomków, wiceprezes Naczelnej Rady Aptekarskiej, podkreśla, że śledczych obwiniać nie należy.

– Oczywiste jest, że trzy czy sześć aktów oskarżenia rocznie to ułamek tego, co być powinno. Ale to nie wina prokuratorów. Ujawniać nieprawidłowości na rynku farmaceutycznym powinna przede wszystkim inspekcja farmaceutyczna i dawać śledczym wsad do aktów oskarżenia – zaznacza wiceprezes NRA. Tyle że – jak spostrzega – tak się nie stanie, dopóki inspektorów będzie tak mało, a cała instytucja skrajnie niedofinansowana.

Tomków, zwraca uwagę, że fałszowane są już nie tylko leki na potencję i odchudzanie, ale coraz częściej chodzi też o drogie produkty na choroby rzadkie, leki nowotworowe czy wirusowe zapalenie wątroby typu C. Wyjaśnia, że problem w zasadzie nie dotyczy medykamentów sprzedawanych w aptekach. Niestety kupowanie leków w internecie to loteria. A to coraz powszechniejszy wybór, gdy ktoś potrzebuje specjalistycznych, drogich leków. Ludzie liczą, że zaoszczędzą nawet kilka tysięcy złotych na opakowaniu

– Fałszowane leki zabijają na dwa sposoby. W niektórych nie ma substancji czynnej, przez co osoba chora np. na nowotwór przyjmuje gips. Nie trzeba być specjalistą, by wiedzieć, że na dłuższą metę to niewskazane. W innych z kolei jest inna substancja niż podana przez sprzedawcę, w tym zdarzają się pochodne narkotyków – wskazuje Marek Tomków.

Zdaniem Ministerstwa Zdrowia sytuacja powinna poprawić się po wejściu w życie postanowień dyrektywy fałszywkowej (dyrektywa Parlamentu Europejskiego i Rady 2011/62/UE). Zaczną być stosowane w lutym 2019 r. W skrócie – każdy ze sprzedawanych leków na receptę oraz niektóre leki bez recepty będą musiały posiadać na swych opakowaniach unikalny kod. A aptekarz, wydając pacjentowi produkt, będzie musiał do oznaczenia przyłożyć specjalny czytnik. Jeśli system wskaże, że lek pochodzi z legalnego źródła – do sprzedaży dojdzie. Jeśli pojawi się alarm – aptekarz leku nie sprzeda, za to będzie musiał powiadomić inspekcję farmaceutyczną o tym, że ma na stanie najprawdopodobniej sfałszowany produkt

Problem w tym, że przepisy te nie wychodzą naprzeciw sprzedaży internetowej, często prowadzonej spoza UE.

Więcej na ten temat w dzisiejszym wydaniu Gazety Prawnej

Tagi: 



Artykuł Polska ma problem z fałszywymi lekami pochodzi z serwisu mgr.farm.

Artykuł pochodzi z serwisu
REKLAMA
REKLAMA

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych