REKLAMA
Autor: Redakcja mgr farm Opublikowano: 14 marca 2019

Ponad 6 tys. magistrów farmacji stało się nieprzydatnych?

Artykuł pochodzi z serwisu
REKLAMA

Niedawny wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego wywołał ogromne zamieszanie na rynku aptecznym. „6 tys. magistrów farmacji stało się systemowo nieprzydatnych: nie mogą sami zostać w aptece, lepiej więc zatrudnić technika, bo jest tańszy” – mówi Marek Tomków, wiceprezes Naczelnej Rady Aptekarskiej. A co na to Ministerstwo Zdrowia?

Od blisko 30 lat przepisy prawa wymagają, by w czynnej aptece zawsze był farmaceuta. Trwały jednak dyskusje, czy może to być każdy magister farmacji, czy jedynie osoba z kompetencjami kierownika. Artykuł 92 ustawy Prawo farmaceutyczne określa bowiem, że w godzinach czynności apteki powinien być w niej obecny farmaceuta, o którym mowa w art. 88 ust. 1. Przepis ten z kolei mówi, jakie warunki powinien spełniać kierownik apteki.

– Wychodzi więc na to, że w aptece zawsze musi być ktoś z kompetencjami kierownika. Tyle że od co najmniej dekady aptek jest wiele, a farmaceutów mało. W efekcie ścisłe stosowanie się przez przedsiębiorców oraz inspekcję farmaceutyczną do art. 92 ustawy oznaczałoby, że jedną trzecią placówek w kraju należałoby zamknąć – pisze Patryk Słowik w dzisiejszym wydaniu Gazety Prawnej.

REKLAMA

Przez lata inspektorzy farmaceutyczni udawali, że przepisu nie widzą. W 2015 r. jednak jeden z nich zastosował restrykcyjną interpretację i za naruszenie prawa uznał obecność w aptece farmaceuty z jedynie trzyletnim stażem, który uniemożliwiał mu pełnienie funkcji kierownika. Właściciel apteki złożył skargę do sądu. Przegrał jednak i przed wojewódzkim sądem administracyjnym, i – ostatnio – przed Naczelnym Sądem Administracyjnym (czytaj więcej: W aptece musi zawsze być farmaceuta z uprawnieniami kierownika).

REKLAMA

Inspektorzy zmieniają podejście do kontroli aptek i obecności farmaceuty

– Wyrok tego ostatniego wywołał ogromne poruszenie w środowisku aptekarskim. Z moich rozmów z kilkoma wojewódzkimi inspektorami farmaceutycznymi wynika, że zmienił on ich podejście do rozumienia art. 92 prawa farmaceutycznego. Znalazło to już odzwierciedlenie w kontrolach przeprowadzanych przez nich w aptekach. Takie podejście potwierdził m.in. wojewódzki inspektor farmaceutyczny w Poznaniu podczas niedawnego Zjazdu Delegatów Wielkopolskiej Okręgowej Izby Aptekarskiej – wskazuje Łukasz Waligórski, członek Naczelnej Rady Aptekarskiej i redaktor naczelny portalu MGR.FARM, który jako pierwszy opisał orzeczenie.

Marek Tomków, wiceprezes Naczelnej Rady Aptekarskiej, twierdzi, że ta sytuacja uderzy w młodych farmaceutów. Samorząd już otrzymuje sygnały, iż właściciele aptek rezygnują ze stażystów.

– 6 tys. magistrów farmacji stało się systemowo nieprzydatnych: nie mogą sami zostać w aptece, lepiej więc zatrudnić technika, bo jest tańszy. Po drugie, doświadczonych farmaceutów na rynku brakuje, dlatego trzymając się ściśle litery prawa, należy zamknąć ok. 5 tys. aptek – dodaje Tomków.

Wiceprezes NRA apeluje do inspekcji farmaceutycznej, by wstrzymała się z zamykaniem aptek choć przez kilka miesięcy; tak aby zareagować mogło Ministerstwo Zdrowia.

– Inspektor to urzędnik, a urzędnik nie jest od zastanawiania się, czy powinien stosować nierozsądne prawo. Od tego są ustawodawca i sądy. Skoro jest wyrok NSA, musimy działać – mówi DGP jeden z wojewódzkich inspektorów farmaceutycznych. Choć zastrzega, że jego zdaniem przepis rzeczywiście jest głupi.

– Miał sens, gdy aptek było o kilka tysięcy mniej. Dziś jego przestrzeganie jest nierealne. Trudno tu jednak doszukiwać się winy sądu. To ministerstwo powinno pilnować, by nie doszło do takiej sytuacji, do której niestety właśnie doszło – uważa rozmówca DGP.

Rynek apteczny o krok od tragedii. Co zrobi Ministerstwo Zdrowia?

Środowisko aptekarskie mówi wprost: szykuje się tragedia. I to zarówno dla właścicieli aptek, jak i młodych farmaceutów. Problem może rozwiązać szybko uchwalona nowelizacja ustawy, która magistrowi farmacji bez wieloletniego doświadczenia pozwoli na pracę w aptece pod nieobecność kierownika (czytaj więcej: Po wyroku NSA 5 tysięcy aptek nie ma wymaganego personelu?).

– Argumenty środowiska farmaceutycznego są godne uwagi i nie wykluczamy zmiany. Musimy jednak zaczekać na pisemne uzasadnienie wyroku NSA – mówi DGP wiceminister zdrowia Maciej Miłkowski.

Obecna sytuacja dla wielu aptek będzie oznaczać istotne zmiany kadrowe. A w zasadzie jeszcze większe problemy kadrowe. Już teraz są kłopoty ze znalezieniem pracowników. Nie jest tajemnicą, że aktualnie na statystyczną aptekę przypada 1,78 farmaceuty (czytaj więcej: W którym województwie przypada najmniej farmaceutów na aptekę?). Gdy wykluczymy tych nieposiadających uprawnień umożliwiających pełnienie funkcji kierownika apteki, czyli ok. 6 tys. osób, ta liczba drastycznie spada.

Kłopoty z obsadą apteczną to stała bolączka właścicieli placówek. Wielu z nich chciałoby zatrudniać farmaceutów, lecz najzwyczajniej w świecie brakuje kadr. W zaledwie pięciu województwach przypada co najmniej dwóch farmaceutów na jedną aptekę (w statystykę wliczani są także ci bez pięcioletniego stażu).

Źródło: ŁW/DGP

Artykuł pochodzi z serwisu
REKLAMA
REKLAMA

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych