REKLAMA
Autor: Redakcja mgr farm Opublikowano: 27 sierpnia 2018

Pracownik apteki o pilotażu e-recepty: Czas potrzebny na obsługę pacjenta znacznie się wydłużył!

Artykuł pochodzi z serwisu

Do redakcji serwisu Farmacja.pl napisał pracownik apteki, która została objęta pilotażem e-recepty. Nie pozostawia on suchej nitki na sposobie wprowadzenia pilotażu i ministerstwie zdrowia. Apteki w Siedlcach i Skierniewicach zostały pozostawione same sobie, a w wyniku e-recepty czas potrzebny na obsługę pacjenta znacznie się wydłużył.

Kiedy już się uda sczytać e-receptę, pojawiają się kolejne trudności. Całość systemu jest bardzo nieczytelna, a klawisze funkcyjne źle opisane. (fot. Shutterstock)

REKLAMA

REKLAMA

– Mijają kolejne tygodnie od wdrożenia programu pilotażowego, a sytuacja raczej się nie poprawia. Codziennie pojawiają się nowe, coraz poważniejsze problemy – pisze pracownik apteki w liście do redakcji portalu Farmacja.pl. – Po pierwsze, cały system nie działa sprawnie i co jakiś czas trzeba od nowa instalować certyfikaty, zamieniać je na nowe, co przy działającej aptece pełnej ludzi nastręcza sporo problemów. Pacjent podchodzi z e-receptą, a ja drżącą ręką sczytuję kod, bo nigdy nie wiem, czy właśnie teraz nie wyskoczy błąd, który uniemożliwi realizację. Naprawienie takiej sytuacji trwa około godziny i wiadomo, że pacjent tyle czekał nie będzie. W dodatku trzeba zrestartować wszystkie komputery, co blokuje aptekę całkowicie.

Portal Farmacja.pl opublikował list pracownika apteki objętej pilotażem e-recepty. Jego relacja odbiega od optymistycznych ocen projektu, jakie przedstawia ministerstwo zdrowia.

– Sami pacjenci są zdenerwowani i niezadowoleni. Ostatnio, gdy pojawił się wyżej opisany błąd, pan powiedział, że to już piąta apteka, on nie ma siły i po prostu chce dostać lek – opisuje pracownik apteki. – Apteki lek mają, a wydać nie mogą z powodu jakichś informatycznych cudów i dla niego jest to niezrozumiałe. Powiedział, że nigdy więcej nie pozwoli, żeby lekarz wypisał mu e-receptę i woli po staremu, bo spotykają go same problemy.

Jego zdaniem kiedy już się uda sczytać receptę, pojawiają się kolejne trudności. Całość systemu jest bardzo nieczytelna, a klawisze funkcyjne źle opisane.

– Receptę de facto realizuje się trochę na czuja, bo nikt przecież nam niczego nie pokazał i trzeba uczyć się w trakcie obsługi pacjenta, co jest dość stresujące. Nigdy nie wiem, czy recepta została poprawnie zakończona – pisze pracownik apteki, dodając że apteki tak naprawdę pozostawione same sobie w kwestii przeszkolenia w realizacji e-recept.

W liście czytamy, że pracownicy CSIOZ odbywają wizyty w aptekach celem instruktażu, ale są one podobno dość nieudolne. Posiadają oni bowiem tylko recepty na leki OTC, a na pytania o realizację leków refundowanych nie potrafią jednoznacznie odpowiedzieć.

– Tak więc ich wizyty wnoszą niewiele, a my znów jesteśmy zostawieni sami sobie. Nikt nie wie, co w trakcie realizacji się wydarzy. Nastręcza to sporo stresu zarówno farmaceutom jak i pacjentom. Problemów jest mnóstwo i mam wrażenie, że nikt nad tym nie panuje – pisze pracownik apteki objętej pilotażem e-recepty. – Na przykład podczas realizacji wielopozycyjnej transakcji potrafią dziać się cuda. Pozycje z recept łączą się, albo preparaty które pacjent zakupił OTC wskakują na receptę i nie da się tego cofnąć. Z tego co da się słyszeć w środowisku, niektórzy farmaceuci na dzień dzisiejszy każdą pozycję realizują na osobny paragon, żeby uniknąć takich sytuacji, ale to przecież nie jest rozwiązanie. Przy dziesięciu pozycjach wydawać dziesięć paragonów?

List pracownika apteki został opublikowany w serwisie Farmacja.pl w trzech częściach. Zachęcamy do jego lektury:

Tagi: 
Artykuł pochodzi z serwisu
REKLAMA
REKLAMA

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych