REKLAMA
Autor: Redakcja mgr farm Opublikowano: 19 lutego 2020

Prezes ŚIA: jest mniej aptek, ale prowadzą je tylko fachowcy

Artykuł pochodzi z serwisu
REKLAMA

Prezes Śląskiej Izby Aptekarskiej, dr Mikołaj Konstanty, w porannym programie Radia eM wypowiadał się na temat ustawy „Apteki dla Aptekarza”. Jego zdaniem zmniejszająca się liczba aptek w Polsce wcale nie jest niczym negatywnym. Dzięki temu apteki otwierają i prowadzą jedynie fachowi farmaceuci.

Ponad 500 aptek ubyło od zeszłego roku, a ponad 100 jest uśpionych (czytaj również: Konstanty Radziwiłł: „apteka dla aptekarza” działa daleko od ideału). Zdaniem M. Konstantego są to pozytywne skutki ustawy „Apteka dla Aptekarza”. Nie zmienia to jednak faktu, że w Polsce wciąż brakuje farmaceutów. Obecnie jest to 1,8 farmaceuty przypadającego średnio na aptekę w Polsce. Średnia w Unii Europejskiej przekracza liczbę 2.

Jest więcej punktów aptecznych na wsiach

Przez wiele lat był wysyp punktów, które otwierały się w sposób niekontrolowany. To skutkowało brakami leków oraz kadry. Inne kraje europejskie wprowadziły tego typu regulacje wiele lat temu nie tylko ze względu na ochronę interesów farmaceutów, ale także ochronę rynku i interesów pacjenta – mówi Prezes ŚIA.

REKLAMA

Spod ustawy „AdA” wyjęte są punkty apteczne, które się otwierają w dowolnych miejscach. Dlatego powstało 500 nowych punktów od czasów wejścia w życie ustawy (czytaj również: Apteka dla aptekarza). Otworzyły się w miejscach, które do tej pory nie były atrakcyjne dla wielkich sieci. Jeżeli w miastach nie wolno otwierać aptek, to aptekarze zaczynają szukać terenów, gdzie mogą je otworzyć. To jest także pozytywny skutek „AdA” – tłumaczy Konstanty.

REKLAMA

Mniej wywożonych leków dzięki „AdA”

Jak dodał, efektem ustawy „Apteka dla Aptekarza” jest też ukrócenie procederu wykorzystywania aptek do wywożenia za granicę leków. – Apteki były zamykane np. ze względu na praktyki związane z nielegalnym wywozem leków. Zamykaliśmy apteki, które pączkowały nam w nocy, a rano otwierały się w tym samym miejscu. W związku z tym wszelkie regulacje, które miały ograniczyć nielegalny wywóz, były skuteczne – twierdzi.

Dr Mikołaj Konstanty uspokajał też pacjentów jeśli chodzi o dostępność leków, gdy w Chinach panuje koronawirus, a produkcja leków jest w dużym stopniu uzależniona od chińskich fabryk. Wyjaśnił, że brak niektórych leków, np. na cukrzycę i tarczycę, to generalnie problem krajów w naszej części Europy. Dodał także, że dostępność powoli się poprawia.

Źródło: IK/radioem.pl


Artykuł pochodzi z serwisu
REKLAMA
REKLAMA

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych