REKLAMA
Autor: Redakcja mgr farm Opublikowano: 22 stycznia 2020

Projekt ustawy o zawodzie farmaceuty do kosza? Niektórzy aptekarze krytykują…

Artykuł pochodzi z serwisu
REKLAMA

Wczoraj Rada Ministrów przyjęła projekt ustawy o zawodzie farmaceuty. Kolejnym krokiem będzie jego skierowanie do Sejmu. Niektórzy farmaceuci twierdzą jednak, że powinien on trafić do… kosza. Ich zdaniem obecna wersja projektu została ogołocona z kluczowych zapisów.

Niektórzy aptekarze krytykują projekt ustawy o zawodzie farmaceuty. Część robi to anonimowo w mediach społecznościowych i komentarzach na portalach branżowych. Inni otwarcie mówią co im się w projekcie nie podoba. Postanowiliśmy ich zapytać o konkrety.

– Miało być pięknie. A być może wyjdzie jak zawsze. W obecnej formie projekt ustawy o zawodzie farmaceuty nadaje się do kosza – tak fakt przyjęcia projektu ustawy o zawodzie farmaceuty przez Rząd komentuje Łukasz Przewoźnik, farmaceuta z Pszczyny (czytaj również: Rząd przyjął projekt ustawy o zawodzie farmaceuty. Czas na Sejm…).

REKLAMA

Jego zdaniem projekt w obecnym kształcie nic nie daje etatowemu farmaceucie zatrudnionemu w aptece. Niepokoją go przede wszystkim zapisy, które ułatwią otwarcie polskiego rynku aptecznego na pracowników spoza Unii Europejskiej. Zgodnie z brzmieniem projektu ustawy, nie będzie już konieczna w ich przypadku nostryfikacja dyplomu. Przyznanie Prawa Wykonywania Zawodu Farmaceuty na terenie Polski będzie tylko kwestią zaliczenia jednego egzaminu – Farmaceutycznego Egzaminu Weryfikacyjnego. To rozwiązanie funkcjonujące obecnie także w przypadku lekarzy (czytaj również: Komu farmaceutę z Ukrainy, komu?).

REKLAMA

– Projekt ułatwia otwarcie naszego rynku pracy dla pracowników spoza UE. Nie wróży to moim zdaniem nic dobrego dla szeregowych polskich farmaceutów – mówi Przewoźnik.

Jednocześnie podkreśla, że dla samorządu najważniejszą rzeczą było nadanie projektowi biegu legislacyjnego, dlatego też liczy na konkretne poprawki w projekcie.

– W innym wypadku jako farmaceuta nie podpisuję się pod tym. Dlaczego? Zadałem sobie jedno pytanie – co mi jako etatowemu farmaceucie pracującemu w aptece ogólnodostępnej, daje wprowadzenie tej ustawy w obecnej formie? Niestety na chwile obecną chyba nic konkretnego nie przychodzi mi do głowy. Ciężko mi tu znaleźć coś co by mnie tak naprawdę ucieszyło – mówi farmaceuta z Pszczyny.

Jego zdaniem najważniejszym zadaniem ustawy o zawodzie farmaceuty powinno być określenie w jaki sposób wykonywać tę profesję. Powinny znaleźć w niej też podwaliny dla opieki farmaceutycznej (czytaj również: Opieka farmaceutyczna w aptekach wymaga doprecyzowania).

– Nasz zawód musi ewoluować. Ewoluować w kierunku usług. Usług, które jednak nie mogą być kolejnym darmowym obowiązkiem – mówi farmaceuta.

Co z niezależnością farmaceuty

Te obawy podziela też Mikołaj Front, farmaceuta z Niepołomic. Jego zdaniem najnowsza wersja projektu ustawy o zawodzie farmaceuty nie jest zła, ale nie jest też dobra. Jest to podstawa, na której można pracować – a jest nad czym.

– W ustawie brakuje jasnych zapisów o niezależności farmaceutów, nie przewiduje się również kar, dla tych, którzy tą niezależność naruszają i to nie tylko uporczywie! Dziwi mnie również brak zapisu o opiniowaniu przyszłych kierowników przez okręgową radę aptekarską. Opinie wydawane są w izbach już teraz i stanowią dla potencjalnego pracodawcy szerszy obraz o przyszłym kierowniku. Często opinia negatywna nie brała się w końcu znikąd – mówi Front.

Warto nadmienić, że w projekcie znajduje się art. 35, który mówi, że „podmiot prowadzący aptekę, punkt apteczny lub dział farmacji szpitalnej jest obowiązany umożliwić aptekarzowi samodzielne podejmowanie decyzji w zakresie sprawowania opieki farmaceutycznej lub udzielania usług farmaceutycznych w zakresie, w jakim są one związane z prowadzoną przez ten podmiot działalnością”. Jeśli w sposób uporczywy nie będzie wykonywał tego obowiązku, wojewódzki inspektor farmaceutyczny może cofnąć mu zezwolenie na prowadzenie apteki (czytaj również: Opiniowanie kierowników aptek przez radę aptekarską. Czy będą zmiany?)

Mikołaja Fronta cieszy natomiast możliwość zdobycia specjalizacji poprzez kursy lub dorobek zawodowy. Jego zdaniem specjalizacja w obecnej formie jest archaiczna, a poruszane w jej trakcie zagadnienia nijak mają się do aptecznych realiów i potrzeb pacjenta – stanowią praktycznie powtórkę ze studiów (czytaj również: Pilotaż opieki farmaceutycznej ruszy już 1 lipca 2020?).

Artykuł pochodzi z serwisu
REKLAMA
REKLAMA

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych