Quo Vadis, Apteko? – część 2

Obrazek użytkownika farmacja.pl
Autor: farmacja.pl / Opublikowano: 2016-11-10 10:28:46 /

Z dużym zaniepokojeniem na początku października przeczytałem artykuł pt. "Leki znikną ze stacji benzynowych i sklepów" w dzienniku „Rzeczpospolita”. Jego autorzy rozpływali się nad opieką farmaceutyczną i przeglądami lekowymi MUR. Tak pięknie niestety w rzeczywistości nie będzie…

Już w poprzednim artykule wyraziłem swoją sceptyczną opinię wobec opieki farmaceutycznej wprowadzonej na zasadzie łaty, pod którą spodnie dalej są dziurawe. Wiem, czasami nawet ładnie to wygląda, ale pod spodem dalej jest dziura. Dlatego postuluje byśmy nie łatali dziur obecnego systemu, tylko zaprojektowali go na nowo. Wprowadzanie opieki farmaceutycznej bez reformy całej służby zdrowia będzie raczej gwoździem do trumny niezależnej farmacji aniżeli jej rozkwitem. Skoro dzisiaj spora grupa aptek niezrzeszonych oferuje pacjentowi tak słaby produkt, że sieci bez problemu z takimi aptekami wygrywają, to wprowadzenie jakiejkolwiek opieki tego nie zmieni. Sieci nie znikną. W momencie stanięcia w szranki w zmienionej rzeczywistości sieci wplotą opiekę w nowy produkt usługowo-handlowy, z którym i tak większość dzisiaj narzekających nie będzie miała szans konkurować.

Wróćmy jednak do treści artykułu, w którym rozpływano się nad MUR (ang. Medicines Use Review). Nie kwestionuję zasadności przeglądu lekowego, bo uporządkowanie pacjentowi leków przyniesie korzyści. Jednak doklejanie takiej funkcji do dzisiejszego systemu opieki zdrowotnej ma poważną wadę, która uwidoczniła się w Anglii, gdzie nie tak dawno, bo przed wakacjami, obiegła świat farmaceutyczny wiadomość o olbrzymich nadużyciach przy wyciąganiu pieniędzy z budżetu przy okazji przeglądów lekowych. Tak, w Anglii. Znając zatem kreatywność czarnych owiec naszego środowiska przy reeksporcie czy karuzelach rabatowych, jeżeli pacjent sam nie będzie zarządzał swoim portfelem ubezpieczeniowym, o czym już pisałem, a będziemy mieli jakieś finansowanie, powtórka z Anglii jest murowana. Istnieje poważne zagrożenie, że tak jak złodzieje byli kreatywni przy wycenie leków recepturowych, tak i tutaj wyssają z systemu wszystkie prognozowane oszczędności. Taka mentalność po komunie została, że jak leży to kradną i nie wiadomo jak to zmienić.

We wspomnianym artykule, pisząc o pilotażu, z góry zakłada się potencjalny konflikt ze środowiskiem lekarskim i jest to właściwy tok rozumowania. Akurat lekarzy znam bardzo dobrze i jak się jakiemuś romantykowi zamarzyło, że będziemy teraz po 25 latach budowania murów iść pod rękę i partnersko współpracować dla dobra pacjenta to czas wrócić na ziemię. MUR w dzisiejszych warunkach jest nierealizowalny. Odesłanie pacjenta z błędem na recepcie, czy osobista wizyta w przychodni po poprawkę nie zawsze jest miłym przeżyciem. Musimy zdać sobie sprawę, że są to tylko błędy wynikające z zagmatwanej legislacji i Ministerialnej akceptacji rejestrowania przez firmy na listach refundacyjnych kilku wielkości opakowań tego samego leku. Jednym słowem są to detale, niemające wpływu na terapię pacjenta. Zwrócenie uwagi na interakcje, próba modyfikacji terapii będą zarzewiem wielu konfliktów. Można w końcu to odebrać jako podważenie wiedzy lekarza, a co bardziej wrażliwe jednostki mogą uważać, że przedstawiamy ich w oczach pacjentów jako nieuków. Do stawiania w takim świetle lekarzy niektórzy lobbyści opieki farmaceutycznej mają tendencję, na co uzyskałem potwierdzenie w trakcie podsumowującej białostocki zjazd PTFarm dyskusji, gdzie padło zdanie: "Oni nic nie umieją".

Według szczątkowych informacji, podanych w przytoczonym artykule, mielibyśmy jako farmaceuci przeprowadzić wywiad z pacjentem i przygotowywać raport dla lekarzy podstawowej opieki zdrowotnej (POZ). Dzisiaj lekarz rodzinny mógłby bez problemu mieć dostęp do całej historii pacjenta bez współudziału farmaceuty, ale blokuje go bardzo restrykcyjna ustawa o ochronie danych osobowych. W związku z tym, my farmaceuci też dostępu do historii pacjenta w NFZ nie dostaniemy, czyli coś takiego jak MUR będzie bazować na oświadczeniu. Jaką mamy pewność, że dostarczone przez pacjenta informacje będą pełne i prawdziwe? Wprowadzenie opieki w takim kształcie będzie typową sztuką dla sztuki. Po za tym, wystarczy, że się kiedyś ustawodawcy odmieni i historia pacjenta będzie dostępna dla podmiotów uprawionych. Dzisiaj poniesiemy koszty wdrożeń, szkoleń i lokalowe, a za kilka lat będziemy konkurować z aplikacją, która podpowie lekarzowi on-line, jakie leczenie wdrożyć i jaki dawkować leki.

Skala problemów, jakie generować będzie opieka farmaceutyczna dla samej idei, tylko po to, aby dać ludziom po farmacji namiastkę czegoś usługowego, będzie ogromna. Zdaję sobie sprawę, że istnieje lobby twierdzące, że należy wprowadzić cokolwiek, aby już było, a potem się w praniu wszystko ułoży. Jest to jednak głupota, która w niczym farmaceutom nie pomoże, a da prężniejszym firmom furtkę do obejścia zakazu reklamy, bezpośredniego dotarcia do pacjenta oraz jeszcze większej sprzedaży sterowanej. Czasami mam wrażenie, że opieka farmaceutyczna tak entuzjastycznie propagowana przez niektóre środowiska ma ukryty cel. Cele jak wiemy dzielą się na te oficjalne i nieoficjalne. I tak pod przykrywką przybliżenia farmaceutom nieba, środowisko naukowe chciałoby narzucić na szyję farmaceutów aptecznych homonto w postaci kolejnych certyfikatów i szkoleń za grube tysiące złotych.

Dotychczasowe sygnały docierające do nas z Ministerstwa Zdrowia w sprawie opieki farmaceutycznej są bardzo enigmatyczne, co dodatkowo potęguje wrażenie, jakby chciano przeprowadzić coś, co właściwie nie ma żadnego uzasadnienia, ani merytorycznego, ani ekonomicznego, ale za to daje określone korzyści grupie certyfikującej. Grupie, która od 25 lat nie może dojść do consensusu, czemu ma służyć aptekarska specjalizacja i co jakiś czas wpada na pomysł, że to, co było się już nie liczy i robimy wszystko na nowo. Prawdziwa żyła złota. A ty, farmaceuto, pracuj 12 godzin dziennie, a weekendy spędzaj na kursach, kiedy twój konkurent, niefarmaceuta, wypoczywa miło z rodziną. Ale o aptece dla farmaceuty następnym razem.

PILNE
ZAMKNIJ
Oświadczenie

Dostęp do zawartości serwisu farmacja.pl jest możliwy
dla osób uprawnionych do wystawia recept
lub osób prowadzących obrót produktami leczniczymi.

Oświadczam, że jestem lekarzem, farmaceutą
lub osobą prowadzącą zaopatrzenie w produkty lecznicze.


Akceptuj