Quo Vadis samorządzie? - część 1 | farmacja.pl

Quo Vadis samorządzie? - część 1

Autor: Wojciech Olender / Opublikowano: 2017-09-11 11:46:23 /

Nie budzi mojego zdziwienia idea stworzenia organizacji typu powstałego ostatnio Związku Aptekarzy Pracodawców Polskich Aptek (ZAPPA) czy Związku Zawodowego Pracowników Farmacji (ZZPF). To co mnie naprawdę dziwi, to fakt, że powstanie tych organizacje jest czasami wręcz entuzjastycznie witane przez część, często prominentnych, działaczy obecnego samorządu aptekarskiego.

Mogło by się wydawać, że po ostatnim Krajowym Zjeździe Aptekarzy w Jachrance i zmianach we władzach Naczelnej Izby Aptekarskiej samorząd zawodowy ma się tak dobrze jak nigdy dotychczas. Świadczyć o tym mogła by chociażby udana kampania zakończona spektakularnym sukcesem, a dotycząca uchwalenia przez Polski Parlament poprawki do Prawa farmaceutycznego wprowadzająca zasadę każdej nowej Apteki dla Aptekarza.

Samorządu w takiej kondycji (a zwłaszcza jego władz) i formie nie mieliśmy chyba nigdy.

Jednakże w trakcie dysput prowadzonych zarówno w trakcie obrad komisji sejmowych jak i na łamach prasy okazało się, że przeciwnicy reform w polskiej farmacji reprezentowani są przez szereg różnych organizacji, a po drugiej stronie stoi tylko jedna organizacja. Samorząd zawodowy magistrów farmacji reprezentowany przez Naczelną Izbę Aptekarską.

Czy to dobrze? W trakcie posiedzeń komisji parlamentarnych, gdy posłowie wysłuchiwali głosu zaproszonych gości, czyli organizacji reprezentujących całe środowisko związane z obrotem detalicznym leków, czyli przedstawicieli przedsiębiorców właścicieli aptek, przedstawicieli techników farmaceutycznych, przedstawicieli samorządu zawodowego itp. mogło wydawać się to niewygodne. Dlaczego? A no dlatego, że przeciwnicy reform reprezentowani byli przez szereg większych lub mniejszych organizacji i każda z nich miała dokładnie taką samą ilość czasu do przedstawienia swoich racji. A samorząd jest tylko jedną organizacją. Mogło to sprawiać wrażenie, że większość uczestników rynku nie chce proponowanych zmian (wiele głosów różnych organizacji). Jednakże... Jednakże siła głosu tych mniejszych lub większych organizacji nigdy nie może być porównywana z siłą głosu samorządu aptekarskiego. Dlaczego? Ano dlatego, że samorząd aptekarski jest JEDYNĄ organizacją zrzeszającą (obowiązkowo) WSZYSTKICH magistrów farmacji posiadających prawo wykonywania zawodu w Polsce.

Samorząd mówi głosem zarówno blisko dwudziestu tysięcy magistrów farmacji będących pracownikami najemnymi w polskich aptekach, jak również głosami tysięcy indywidualnych właścicieli aptek równocześnie wykonujących zawód magistra farmacji w swoich aptekach, mówi również głosami tych, co pracują w hurtowniach farmaceutycznych, Inspekcji Farmaceutycznej, jak również na wyższych uczelniach medycznych na wydziałach farmacji. Jest głosem organizacji, do której przynależą ci, bez których nie ma prawa funkcjonować rynek leków w Polsce.

Czy samorządowi łatwo funkcjonować reprezentując tak różne grupy jak pracodawcy i ich pracownicy, uczniowie i nauczyciele, kontrolerzy i kontrolowani? Czy nie rodzi to wewnętrznych sporów i konfliktów?

Owszem rodzi, owszem nie jest łatwo pogodzić często sprzeczne potrzeby tych poszczególnych grup. Jednakże przez ostatnie 25 lat samorząd nauczył się wypracowywać, czasami wręcz „wykuwać” w ogniu wewnętrznych dyskusji jedno spójne zdanie.

Na przestrzeni lat pojawiały się pomysły na utworzenie niezależnych od samorządu zawodowego organizacji, zajmujących się tylko wybranymi zagadnieniami rynku aptecznego. Przykładem niech będą izby gospodarcze, mające zrzeszać podmioty gospodarcze działające na rynku aptek i dbać o ich interesy. Powstało kilka tego typu organizacji, z czego część istnieje po dzień dzisiejszy, jednakże tak naprawdę nie powstała żadna izba gospodarcza mogąca pochwalić się jakimkolwiek sukcesem, zrzeszająca indywidualnych aptekarzy. Powstał za to ZPA PharmaNET, który sam o sobie pisze tak: „Związek Pracodawców Aptecznych PharmaNET: Związek Pracodawców Aptecznych PharmaNET jest organizacją samorządu gospodarczego, powstałą w czerwcu 2011 roku, zrzeszającą największe w Polsce przedsiębiorstwa prowadzące działalność na detalicznym rynku farmaceutycznym.”


Jest więc po prostu izba gospodarczą.

Czy samorząd w obecnym kształcie jest silny? Odpowiedź jest bardzo mocno utrudniona. Po ostatnich wyborach nastąpiła znaczna jakościowa zmiana, zarówno w skuteczności, jak i jakości działania samorządu. Nie zmienia to faktu, że przez 25 lat istnienia samorządu nie zarejestrował on jakichś wielkich i spektakularnych sukcesów. Czyja jest to wina? Prócz nieprzychylnych czynników zewnętrznych zdecydowanie winy należy upatrywać w samym środowisku. I to z jednej prostej przyczyny. Środowisko farmaceutyczne jest niewielkie, ilość osób to ok. 20-30 tysięcy w zależności od okresu. Z tej grupy należy wybrać reprezentantów i osoby posiadające zarówno talent, jak i chęci i czas do pracy w samorządzie. Pracy, która dodajmy jest za wyjątkiem prezesów poszczególnych izb i prezesa NIA pracą społeczną. Należy więc się cieszyć, że przy tak nielicznym środowisku wciąż udaje się utrzymywać w miarę sprawnie działająca strukturę izb.

Nie budzą więc większego zaskoczenia idee powołania kolejnych organizacji, w zamyśle lepiej dbających o swoich członków niż obecne izby aptekarskie, chociażby przez sam fakt, że mają zajmować się tylko częścią problemów istniejących na rynku farmaceutycznym.

Mam tu na myśli organizacje typu powstałego ostatnio Związku Aptekarzy Pracodawców Polskich Aptek, będącego w zamyśle izbą gospodarczą zrzeszającą indywidualnych właścicieli aptek, czy też Związku Zawodowego Pracowników Farmacji, mającego zrzeszać pracowników najemnych funkcjonujących na rynku farmaceutycznym.

Tu chciałbym z całą mocą zaznaczyć, że nie jestem przeciwnikiem ani izb gospodarczych, ani związków zawodowych. Jestem natomiast stanowczym przeciwnikiem koncentrowania energii środowiska na tworzeniu owych organizacji właśnie tu i teraz.

Jak już wspomniałem, nie budzi mojego zdziwienia idea stworzenia tego typu organizacji, ani to, że zaczynają one powstawać. To co mnie naprawdę dziwi, to to, że organizacje te i ich powstanie jest czasami wręcz entuzjastycznie witane przez część, często prominentnych, działaczy obecnego samorządu.

Podnoszą się głosy mówiące: „Świetnie że powstają te organizacje ZAPPA i ZZPF, zaraz się rozdzieli kompetencje i samorząd nie będzie się musiał zajmować sprawami gospodarczymi właścicieli aptek, jak również sprawami pracowniczymi, bo to nie są kompetencje samorządu zawodowego”.

Co się zatem okazuje? Ważnie postacie obecnych władz samorządu stoją na stanowisku, że należy znacznie ograniczyć pole działania obecnego samorządu. Odrzucić problemy, z jakimi borykają się mgr farm. pracownicy aptek w stosunku do swoich pracodawców często utrudniających prawidłowe wykonywanie zawodu, lub nakłaniający do wykonywania dodatkowych obowiązków, często nie mających nic wspólnego z wykonywaniem zawodu mgr farm. Ma zamiar również odrzucić problemy, z jakimi borykają się również właściciele indywidualnych aptek wykonujący zawód mgr farm w swoich aptekach. Po to, aby samorząd zawodowy mógł się w pełni skupić na pieczy nad wykonywaniem zawodu, która w normalnych okolicznościach objawia się szkoleniami, tworzeniem standardów, nadzorem nad wykonywaniem zawodu.

Wkrótce druga część felietonu "Quo Vadis samorządzie?"
Udostępnij
PILNE
ZAMKNIJ
Oświadczenie

Dostęp do zawartości serwisu farmacja.pl jest możliwy
dla osób uprawnionych do wystawia recept
lub osób prowadzących obrót produktami leczniczymi.

Oświadczam, że jestem lekarzem, farmaceutą
lub osobą prowadzącą zaopatrzenie w produkty lecznicze.


Akceptuj