REKLAMA
Autor: Redakcja mgr farm Opublikowano: 18 listopada 2020

Raport WEI na temat stanu rynku aptecznego w Polsce

Artykuł pochodzi z serwisu
REKLAMA

Na wstępie warto wyjaśnić, że Warsaw Enterprise Institute jest organizacją powiązaną ze Związkiem Przedsiębiorców i Pracodawców, do którego należy ZPA PharmaNET (zrzeszający największe sieci apteczne). To organizacje przedsiębiorców, które od samego początku krytykowały nowelizację Prawa farmaceutycznego, określaną jako „apteka dla aptekarza”.

W swoim raporcie WEI wykorzystuje dane dotyczące rynku aptecznego firmy PEX PharmaSequence. Wskazuje w nim, że według stanu na wrzesień 2020 roku w Polsce działało 12 312 aptek ogólnodostępnych czyli o 1 253 mniej niż w czerwcu roku 2017 roku, gdy w życie weszła tzw. Ustawa „Apteka dla Aptekarza” (czytaj również: Czy „apteka dla aptekarza” ograniczyła rozwój franczyz? Raport WEI).

– Mniej Aptek to gorszy dostęp dla pacjentów. Mniejsza konkurencja to gorsza jakość świadczonych usług. Warsaw Enterprise Institute przestrzega przed dalszym ograniczaniem konkurencyjności i pogarszaniem sytuacji w sektorze aptecznym w dobie pandemii – twierdzą autorzy raportu.

REKLAMA

Jak wygląda rynek aptek w Polsce?

Warsaw Enterprise Institute wskazuje, że w sytuacji kryzysu wywołanego pandemią COVID-19 wszelkie działania powinny być nakierowane na zwiększenie efektywności całego systemu ochrony zdrowia, ze szczególnym zwróceniem uwagi na rynek apteczny.

REKLAMA

– Pomimo stale malejącej liczby placówek aptecznych, branża w dalszym ciągu dobrze służy swoim pacjentom. Duża w tym rola sieci, które stanowią dziś 43 proc. wszystkich aptek. W przeważającej większości są to małe i średnie, polskie firmy rodzinne, z polskim kapitałem. Do sieci z udziałem kapitału zagranicznego należy tylko 6,7 proc. ogólnej liczby aptek w Polsce. Zaledwie 16 proc. wszystkich aptek to placówki prowadzone przez indywidualnych aptekarzy, niepowiązane żadnymi umowami partnerskim z innymi podmiotami – wyliczają eksperci.

Struktura rynku, jak wynika z raportu WEI, jest silnie rozbudowana. Oprócz wspomnianych już sieci aptecznych i aptek indywidualnych: „10 proc. ogólnej liczby aptek w Polsce to apteki działające we franczyzie, 11 proc. należy do tzw. sieci wirtualnych, co oznacza, że choć należą do indywidualnych właścicieli, prowadzą wspólną, skoordynowaną działalność i są zarządzane przez wyspecjalizowaną firmę, 7 proc. stanowią apteki indywidualne, działające w różnego rodzaju grupach zakupowych. 13 proc. to mikro sieci od 2 do 4 aptek”.

Większość polskich sieci powstawała oddolnie, z własnego kapitału i dzięki ciężkiej pracy jej twórców metodycznie dostosowując strukturę swoich organizacji w miarę zmieniających się warunków rynkowych i rosnących potrzeb pacjentów. Otoczenie ekonomiczne i regulacyjne na rynku aptecznym jest bardzo konkurencyjne, co wymaga od właścicieli ciągłego rozwijania biznesu poprzez budowanie synergii i rozbudowę sieci dla lepszego wykorzystania zasobów finansowych i osobowych (czytaj również: “Apteka dla aptekarza” ocaliła indywidualne apteki).

Stąd też obserwowany jest stały proces fuzji, budowy najróżniejszych sieci – realnych, wirtualnych, czy franczyzowych. Zdaniem Warsaw Enterprise Institute z punktu widzenia klientów i pacjentów korzyści są nie do przecenienia. Efekt skali i nieustanna presja na ogromne, międzynarodowe koncerny farmaceutyczne i krajowe hurtownie, pozwalają na zachowanie niższych cen i ciągłą poprawę jakości samych usług.

Apteki pierwszym przystankiem w czasie pandemii

– Wojna jest najlepszym testem sprawności armii. Na co dzień widzimy jak w dobie pandemii sprawdzają się poszczególne placówki medyczne, gorące linie i jak ciężko jest dostać się do lekarzy rodzinnych czy specjalistów. Pierwszym przystankiem dla pacjentów poszukujących rady i jak na razie niezawodnym pozostają apteki – mówi Tomasz Wróblewski, prezes Warsaw Enterprise Institute.

Artykuł pochodzi z serwisu
REKLAMA
REKLAMA

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych