Sieć chce się rozwijać. Kierownicy mają w tym pomóc... za 10 000 zł.

Obrazek użytkownika farmacja.pl
Autor: farmacja.pl / Opublikowano: 2017-06-19 07:40:00 /

Kierownicy aptek i koordynatorzy jednej z ogólnopolskich sieci aptecznych otrzymali w piątek mail od członka zarządu, z informacją o dalszych planach rozwoju pomimo wejścia w życie "apteki dla aptekarza". Pracownicy aptek mają informować zarząd o aptekach, które właściciele chcą sprzedać. Za każde sfinalizowane w ten sposób przejęcie, pracownik dostanie 10 tys złotych.

Zdjęcie maila opublikowano w niedzielę na portalu Farmacja.net i natychmiast wywołał on gorącą dyskusję (czytaj więcej: Sieć chce się rozwijać. Kierownicy mają w tym pomóc... za 10 000 zł.). Jednocześnie potwierdził też informacje, dotyczące wykorzystania przez sieci apteczne furtki w przepisach wprowadzających „aptekę dla aptekarza”, która pozwoli na ich dalszy rozwój.

- Jak wiecie w przyszłym tygodniu wchodzi w życie nowelizacja Prawa Farmaceutycznego, która praktycznie uniemożliwia otwieranie nowych aptek - czytamy w mailu wiceprezes zarządu jednej z największych sieci aptecznych w Polsce. Deklaruje ona jednocześnie, że sieć chce się nadal rozwijać i możliwe to jest przez kupowanie tych aptek, których właściciele chcą je sprzedać.

O tej furtce w przepisach, którą zostawiono w nowelizacji Prawa farmaceutycznego nazywanej "apteką dla aptekarza", pisaliśmy już na początku ubiegłego tygodnia. Przejmowanie istniejących podmiotów wraz z zezwoleniami na prowadzenie aptek, jak do tej pory, było głównym mechanizmem wzrostu sieci aptecznych, który przede wszystkim miał na celu ominięcie zapisu o jednym procencie (zakaz posiadania w województwie więcej niż jednego procenta aptek). Przejęcie kapitałowe nie wiązało się bowiem z koniecznością wydawania nowego zezwolenia na prowadzenie apteki, czy nawet ze zmianą dotychczasowego. Była to dość powszechna praktyka w przypadku największych sieci aptecznych, które obecnie zarządzają swoimi placówkami przez dziesiątki różnych podmiotów. „Apteka dla aptekarza”, która już wkrótce zacznie obowiązywać, nic w tej kwestii nie zmienia. Sieci nadal będą mogły przejmować spółki posiadające apteki (czytaj więcej: Sieci apteczne będą nadal rosły).

Jak się okazuje, przejmowanie aptek przez wykup w nich udziałów, będzie teraz podstawowym sposobem na dalszy rozwój sieci aptecznych. Walka o placówki, które zostaną wystawione w ten sposób na sprzedaż będzie zacięta, o czym świadczy determinacja sieci aptecznych gotowych płacić za informacje na ten temat.

- Mają Państwo swoje własne obserwacje, znają Państwo rynek aptek, jak i często samych właścicieli - czytamy dalej w ujawnionym mailu wiceprezes sieci aptecznej. - Dlatego proponujemy wspólne działania w zakresie rozwoju sieci. Proponuję Państwu prowizję od każdej zdobytej mini sieci lub apteki.


Z treści maila można się dowiedzieć, że za zdobycie apteki lub mini sieci do 5 aptek - w przypadku sfinalizowania transakcji, będącej konsekwencją informacji pracownika - można dostać nawet 10 tyś. złotych. W przypadku zdobycia w ten sposób sieci mającej powyżej 5 aptek, cena ustalana jest indywidualnie.

- Ciekawe ilu kierowników skorzysta z takiej "premii" - pyta Marcin Snoch w dyskusji na Farmacja.net. - Po tym jak pojawił się news o dziurze w prawie można się było spodziewać takich ekspansji. A sposób pozyskania informacji? Każdy ma swoje sposoby i dla większości liczy się skutek.

Jak się okazuje, sposobów na pozyskiwanie informacji o aptekach, które są na sprzedaż jest wicej. Na stronach internetowych okręgowych izb aptekarskich już od dawna można znaleźć ogłoszenia od "inwestorów" chcących kupić lub przejąć działające apteki: "Kupię rentowną aptekę w formie spółki z o.o. lub sp.j.", "Kupię udziały w aptece (sp. z o.o. lub sp. jawna)" - to tylko kilka ogłoszeń, które pod koniec maja pojawiły się na stronie Wielkopolskiej Okręgowej Izby Aptekarskiej. Podobnie wygląda to w innych rejonach Polski.

Ogłoszenia o chęci zakupu udziałów w spółkach posiadających apteki można znaleźć też w prasie branżowej. Jedno z nich informuje: "Pracownikom przejmowanych spółek oferujemy gwarancję zatrudnienia. Oferujemy poprawę jakości pracy oraz stabilność".

Kuszenie farmaceutów pokaźną prowizją do informowania o "aptekach na sprzedaż" budzi w środowisku wątpliwości natury etycznej i przywołuje pytania o faktyczny sens tego zawodu.

- Kolejnym krokiem powinna być oferta rocznej pensji dla pracownika konkurencji, który wskaże jak wykończyć swojego pracodawcę w okolicy działania tej sieci - komentuje na Farmacja.net, magister farmacji Marcin Piątek. - Potwierdza to moją tezę że apteki dziś szukają sprzedawców i handlowców. Miłych, pogodnych, empatycznych sprzedawców: akwizytorów, telemarketerów i agentów. Nietypowe tylko że do tego wszystkiego wymagają dyplomu magistra farmacji. Nikt nie myśli o premiowania fachowej postawy czy serii specjalizacji i dyplomów. 200zl za sprzedaż magnezu za 2zl, 600zl za wspomnienie o reklamówce i karcie rabatowej w ankiecie tajemniczego klienta, 1000zl za znalezienie nowego kierownika a 10000zl za nowa aptekę w sieci. Tu potrzeba osób z wiedzą i moralną postawą handlowca z zieleniaka.

Źródło: MGR.FARM / Farmacja.net

Udostępnij
PILNE
ZAMKNIJ
Oświadczenie

Dostęp do zawartości serwisu farmacja.pl jest możliwy
dla osób uprawnionych do wystawia recept
lub osób prowadzących obrót produktami leczniczymi.

Oświadczam, że jestem lekarzem, farmaceutą
lub osobą prowadzącą zaopatrzenie w produkty lecznicze.


Akceptuj