Sildenafil – jak to jest ze sprzedażą niebieskich tabletek w UK?

Obrazek użytkownika farmacja.pl
Autor: farmacja.pl / Opublikowano: 2016-12-29 11:10:53 /

Za każdym razem, gdy widzę na polskich stronach czy forach oburzenie, gdy pojawia się temat sildenafilu OTC, uśmiecham się od ucha do ucha. Dlaczego? Bo uważam, że jest to świetna okazja dla farmaceutów na dostarczenie pacjentowi profesjonalnej usługi farmaceutycznej. Ale trzeba być na to gotowym. Merytorycznie, etycznie i psychicznie…

W Wielkiej Brytanii sildenafil nadal jest zakwalifikowany jako POM (Prescription Only Medicine). Czyli musi być wydany na receptę, a co przez to się rozumie, pacjent musi zobaczyć się z lekarzem. Od dobrych kilku lat apteki mogą korzystać z Sildenafil PGD (Patient Group Direction), gdzie przeszkolony farmaceuta, po przeprowadzeniu konsultacji może wydać niebieską (najczęściej) tabletkę bez recepty.

Szkolenie? Oczywiście że było. Do tego co roku mamy ‘powtórki’. Nie oszukujmy się bowiem, że łatwo nam rozmawiać o zaburzeniach erekcji z pacjentami. To dość delikatny temat i zarówno mężczyźnie, który stoi przed Tobą (zwłaszcza, gdy jesteś młodą farmaceutką!!) trudno zacząć konwersację. Do dziś wspominam, gdy na sesji treningowej, po całej części teoretycznej, mieliśmy sesję praktyczną. Odgrywaliśmy scenki. Pamiętam, że nasz szkoleniowiec uczulił nas na ważną rzecz: mówcie szczerze, otwarcie, nie czujcie się skrępowani i używajcie zrozumiałego dla pacjenta języka. Trzeba się bowiem dostosować do każdego indywidulanie. Zgadnijcie, kto odgrywał jako pierwszy rolę farmaceuty? Oczywiście, że ja :D I nie było to bynajmniej na ochotnika :D Przede wszystkim dlatego, że byłam jedną z najmłodszych uczestniczek treningu, z najmniejszym stażem i że angielski nie był moim językiem ojczystym. Na moją niekorzyść, slang nigdy nie był moją mocną stroną  Nie było łatwo, ale dałam radę!

Od tamtego czasu minęło już sporo czasu. Teraz już się nawet nie rumienię :D Wypracowałam sobie też własny sposób rozmowy z pacjentem. Moja rada: na początku zawsze zaznacz, że rozmowa jest w 100% poufna i że temat nie jest ci obcy. Zacznij od poznania pacjenta. Zadaj kilka łatwych pytań, by zagaić rozmowę i by pacjent miał czas się z Tobą oswoić. W zależności od pacjenta można przyjąć dalej różne techniki. Ale ja zawsze stawiam na szczerość oraz łatwy i życiowy język. Ta metoda zawsze działa.

Każda apteka może mieć inny PGD, ale główne zasady są te same. Pacjent musi był przebadany. Niektórzy korzystają z ‘lekarza online’, gdzie pacjent wypełnia ankietę przez Internet, a lekarz potem wysyła elektroniczną receptę do apteki wybranej przez pacjenta. ‘U nas’ robi się to twarzą w twarz. Raz w roku pacjent musi mieć zrobiony ‘health check’ - czyli oznaczony cukier, cholesterol, BMI i ciśnienie krwi. Do tego wypełnia kwestionariusz, gdzie odpowiada na kilka pytań. Wszystko po to, by wykluczyć zaburzenia erekcji związanych z cukrzycą, chorobami układu krążenia, depresji czy zaburzeniami anatomicznymi. Do tego trzeba sprawdzić, czy ED nie jest skutkiem ubocznym działania innych leków. Z mojej praktyki wynika, że im bardziej ‘normalnie’ do tematu się podjedzie, tym bardziej się pacjent otworzy. Ale trzeba podkreślić, że pokój konsultacyjny, gdzie zapewniona jest zupełna dyskrecja, jest niezbędny. Jakoś nie mogę sobie wyobrazić, jak by to miało wyglądać w polskich aptekach… Jeszcze… Wyobraźcie sobie, że za panem Kowalskim stoi Nowakowa (stereotypowa osiedlowa przekupka), która słucha całej tej konwersacji! Afera na pół miasta gwarantowana!


W czasie rozmowy, należy ustalić, na jakim podłożu pacjent ma problem. Czasem chodzi nawet o zwykłą edukację. Może się okazać, że problem pojawia się po obfitej kolacji, albo po kilku głębszych. Czasem winne może być zmęczenie. Przecież nawet największy twardziel, może być czasem zmęczony czy zestresowany. A presja koniecznego ‘dojścia’ tym bardziej staję się przeszkodą…

Zgadniecie dlaczego pomocne są następujące pytania?

- Czy zdarzają się Panu poranne erekcje?
- Czy w wyniku podniecenia, osiąga Pan erekcję?
- Czy jest Pan w stanie dokończyć stosunek? Czy jest problem z utrzymaniem erekcji?

Przede wszystkim chodzi o zróżnicowanie czy problem leży po stronie psychicznej czy anatomicznej. Jeśli pacjent ma poranne erekcje, a do tego nie ma żadnych innych przyczyn (patrz badania skriningowe i wcześniejsze pytania), ale ma problem z ‘utrzymaniem się’, wtedy sildenafil może być pomocny. Zdarzyło się jednak kilka razy, że zidentyfikowaliśmy u pacjenta potencjalną cukrzycę czy nadciśnienie. Bo przecież nie chce się panom często iść do lekarza. Apteka jest bardziej pod ręką.

Tak czy inaczej, jest to bardzo trudny serwis ale z ogromnym potencjałem społecznym. Warto przemyśleć, jak go w Polsce zorganizować, by przyzwyczaić pacjentów, że farmaceuci, to nie tylko ‘sprzedawcy’ leków, ale także nieskończona kopalnia wiedzy. Jak też utrzymać standard świadczenia takiego serwisu? Bo przecież nie możemy walczyć z wiatrakami, gdy pan Kowalski stwierdzi, że w aptece za rogiem sprzedadzą mu największe opakowanie sildenafilu po 100mg bez zadawania tych ‘głupich’ pytań.

Tak się więc zastanawiam, czy w Polsce jako farmaceuci, jesteśmy w stanie zapewnić Panom bezpieczeństwo przy korzystaniu z niebieskich tabletek? Czy jesteśmy gotowi i na tyle odważni, by z pełnym przekonaniem stawić czołu tematowi tabu, jakim zdecydowanie są zaburzenia erekcji. Czy oby na pewno studia nas na to przygotowały? Co myślicie?

Udostępnij
PILNE
ZAMKNIJ
Oświadczenie

Dostęp do zawartości serwisu farmacja.pl jest możliwy
dla osób uprawnionych do wystawia recept
lub osób prowadzących obrót produktami leczniczymi.

Oświadczam, że jestem lekarzem, farmaceutą
lub osobą prowadzącą zaopatrzenie w produkty lecznicze.


Akceptuj