Smartfonowy czujnik do badania oddechu

Obrazek użytkownika farmacja.pl
Autor: farmacja.pl / Opublikowano: 2017-01-18 10:04:57 /

Dofinansowany ze środków unijnych projekt ma podnieść wiarygodność zdrowotną smartfonów poprzez opracowanie „Węchofona” – modułu, który będzie w stanie analizować powietrze wydychane przez użytkownika i wykrywać nawet 17 różnych chorób.

Dodawanie czujników do smartfonów to jeden z ostatnich trendów; najnowsze modele są w stanie wykrywać zmiany w takich czynnikach jak temperatura, wilgotność, światło czy nawet ruchy rąk. Jest jednak pewna rzecz, której te urządzenia nie są jeszcze w stanie zrobić: analizować wydychanego powietrza. Choć są już na rynku przenośne urządzenia do wykrywania poziomu alkoholu we krwi i wyświetlania wyniku na ekranie smartfona, wykorzystanie pełnego potencjału technologii analizowania wydychanego powietrza byłoby strzałem w dziesiątkę zarówno dla producentów smartfonów, jak i programistów.

Technologia nazwana Na-Nose może być tym od dawna poszukiwanym świętym Graalem. Urządzenie przedstawione w raporcie z badań opublikowanym w »ACS Nano«, w grudniu 2016 r., jest w stanie wykrywać wzorce chemiczne wydychanych przez pacjenta lotnych związków organicznych (LZO). Nowe badania naukowe nie tylko demonstrują po raz pierwszy, że te wzorce chemiczne można skojarzyć z konkretnymi chorobami, ale także pokazują, jak bazując na nanocząstkach złota i nanorurkach węglowych Na-Nose pozwala zdiagnozować aż 17 różnych chorób, w tym wczesne stadia niektórych nowotworów.

Historia Na-Nose rozpoczęła się 10 lat temu, kiedy to inżynier Hossam Haick zatrudnił się w Izraelskim Instytucie Technologii – Technion. Tam rozpoczął prace nad narzędziem do badań przesiewowych składającym się z dwóch części: skrzynka z rurką, do której osoba wydycha powietrze, które przechodzi następnie przez cały szereg czujników; oraz podłączony do niej komputer z oprogramowaniem do maszynowego uczenia się, przeszkolony w rozpoznawaniu wzorców w odczytach z czujników.


Cienkie warstwy złotych nanocząstek lub nanorurek węglowych matrycy pokryte są ligandami organicznymi. Znajdujące się w wydychanym powietrzu LZO wiążą ligandy, co powoduje zmianę oporu elektrycznego między nanocząstkami lub nanorurkami. Powstający w ten sposób sygnał wysyłany jest do komputera, który korzystając z oprogramowania rozpoznającego wzorce określa, czy pasuje do sygnału konkretnej choroby.

Urządzenie zostało przeszkolone do rozpoznawania ponad 23 chorób, po czym zespół Haicka przetestował je na 8 000 pacjentów, aby nauczyć oprogramowanie rozróżniania między chorobą a czynnikami zakłócającymi, jak zanieczyszczenie, wiek, płeć, inne choroby czy warunki geograficzne. W ubiegłym roku Haick zademonstrował, że narzędzie jest w stanie wykryć w teście ślepej próby obecność raka żołądka z dokładnością 92-94%. W swoim najnowszym badaniu naukowiec poszedł o krok dalej i użył Na-Nose do wykrycia i rozróżnienia na podstawie wydychanego powietrza 17 różnych chorób u 1 404 osób z pięciu różnych krajów.

Kolejnym krokiem będzie zminiaturyzowanie urządzenia na tyle, aby zmieścić je w smartfonie, co ma się udać do sierpnia 2018 r. dzięki projektowi SNIFFPHONE finansowanemu z programu „Horyzont 2020”. „Celem jest wychwycenie choroby na wczesnym etapie, kiedy można podnieść wskaźnik przeżywalności” – mówi Haick.

Źródło: cordis.europa.eu

Udostępnij
PILNE
ZAMKNIJ
Oświadczenie

Dostęp do zawartości serwisu farmacja.pl jest możliwy
dla osób uprawnionych do wystawia recept
lub osób prowadzących obrót produktami leczniczymi.

Oświadczam, że jestem lekarzem, farmaceutą
lub osobą prowadzącą zaopatrzenie w produkty lecznicze.


Akceptuj