Sopot bez dyżurującej apteki, bo się to nie opłaca | farmacja.pl

Sopot bez dyżurującej apteki, bo się to nie opłaca

Obrazek użytkownika farmacja.pl
Autor: farmacja.pl / Opublikowano: 2017-10-31 08:30:00 /

Jedyna apteka całodobowa w Sopocie zrezygnowała z pełnienia nocnych i świątecznych dyżurów. Pozostałe apteki nie chcą ich przejąć ze względów finansowych i personalnych. Samorząd aptekarski sugeruje by władze miasto dofinansowały dyżury aptek, podobnie jak NFZ finansuje dyżury lekarzy i stomatologów.

Informację o tym, że jedyna całodobowa apteka w Sopocie rezygnuje od 1 listopada z nocnych i świątecznych dyżurów, władze miasta otrzymały pod koniec października. Pozostali aptekarze zostali zaproszeni na spotkanie w tej sprawie, podczas którego mieli wyjść z inicjatywą, aby wprowadzić nocne i świąteczne dyżury w trybie rotacyjnym. Po tym uzgodnieniach stworzono grafik, który przesłano do zaopiniowania Gdańskiej Okręgowej Izby Aptekarskiej. I tu zaczęły się problemu...

Jeszcze przed oficjalną decyzją, do władz miasta dotarła informacja, że uzgodniony z aptekarzami harmonogram otrzyma opinię negatywną. Powodem mają być względy ekonomiczne.

- Spotkałem się z sopockimi aptekarzami. Wszyscy powiedzieli mi, że nie będą pełnić nocnych dyżurów ze względów finansowych i personalnych. Aby je pełnić, musieliby zatrudnić dodatkowe osoby, bo Kodeks Pracy nie zezwala na pracę poza limit dzienny. Na to żadnej sopockiej apteki w chwili obecnej nie stać – tłumaczy Paweł Chrzan, prezes Gdańskiej Okręgowej Izby Aptekarskiej.

- W Sopocie funkcjonuje 16 aptek. Żadna do tej pory nie upadła, co świadczy o ich dobrej kondycji finansowej. Sopot jest miastem ludzi starszych, każdego roku w naszych sanatoriach przewija się ok. 10 tys. kuracjuszy, a w całym kurorcie miliony turystów. Gdzie mamy ich odsyłać, jeśli pilnie potrzebna będzie im pomoc? Czy mamy kierować w nocy matkę z gorączkującym dzieckiem do Gdyni lub Gdańska? - pyta z kolei Iwona Plewako naczelnik Wydziału Zdrowia i Spraw Społecznych w sopockim magistracie.


- Apteka, która zrezygnowała ostatnio z pełnienia dyżurów, podjęła taką decyzję, bo jej się to nie opłaca. A w świetle obowiązujących przepisów nie ma możliwości, aby zmusić farmaceutów do dyżurowania. Wyliczyliśmy, że koszty zatrudnienia dodatkowego personelu to ok. 350 zł w jednej aptece - mówi Paweł Chrzan. - Nigdy w Sopocie nie było sytuacji, aby apteka miała w nocy obrót takiej wysokości, że nie wspomnę o zysku, który pokryłby ten wydatek. Mnie też boli ta sytuacja. Problem polega na tym, że lekarzom i np. stomatologom za opiekę nocną się płaci, a farmaceutom nie. Może miasto mogłoby dofinansować dodatkowe dyżury. Wiem, że trwają już prace nad projektem, gdzie nocna opieka w aptekach w miejscowościach poniżej 40 tys. mieszkańców byłaby refundowana, najprawdopodobniej przez NFZ. Ale na to jeszcze chwilę trzeba będzie poczekać.

Iwona Plewako przyznaje, że co roku miasto uruchamia w czasie sezonu dyżury chirurgiczne, za które płaci.

- Zdajemy sobie sprawę, że zdarzeń wówczas jest więcej i nie wyobrażamy sobie, żeby nie było, gdzie zaopatrzyć się w leki. Nie mam pojęcia, co teraz zrobimy. Jestem porażona tą sytuacją - mówi Plewako.

Więcej na ten temat pisze Dziennik Bałtycki.

Źródło: dziennikbaltycki.pl

Udostępnij
PILNE
ZAMKNIJ
Oświadczenie

Dostęp do zawartości serwisu farmacja.pl jest możliwy
dla osób uprawnionych do wystawia recept
lub osób prowadzących obrót produktami leczniczymi.

Oświadczam, że jestem lekarzem, farmaceutą
lub osobą prowadzącą zaopatrzenie w produkty lecznicze.


Akceptuj