Suplementowy eksperyment Milgrama

Obrazek użytkownika farmacja.pl
Autor: farmacja.pl / Opublikowano: 2016-11-07 10:44:46 /

Ostatnio jestem zmęczony ciągłym tłumaczeniem pacjentom, że 8000 jednostek witaminy D to ciut za dużo, 4g doustnej witaminy C (oczywiście lewoskrętnej) także nie utrzyma ich w niesłabnącym zdrowiu, a jej podawanie dożylne w ogóle nie powinno wchodzić w grę na własną rękę.

Niestety, mamy na rynku pseudomedycznym bożka, który w podziemiu rozpowszechnia wyssane z palca informacje, narażając zdrowie i życie pacjentów. Pół biedy, gdy robią sobie oni krzywdę na własną rękę, gorzej, gdy słyszę, że muszą to kupić mamie lub tacie, bo oni są tacy schorowani, a Tamten Pan pisał, że to im pomoże. Jak zatrzymać tą samonapędzającą się spiralę, napędzaną przez nędzny autorytet?

W tym miejscu chciałbym przytoczyć pewien eksperyment społeczny, który pokazuje, ile jesteśmy w stanie zrobić, gdy ktoś będący dla nas autorytetem mówi nam, że możemy więcej… nawet jeśli ceną jest krzywda innej osoby. W eksperymencie przeprowadzonym w 1961 roku psycholog z Yale, Stanley Milgram wyselekcjonował grupę badanych i stworzył pary. Jedna osoba z pary (podstawiony aktor) miała grać ucznia, a badany wcielał się w rolę nauczyciela. Tego drugiego poinstruowano, by za złe odpowiedzi karał ucznia coraz silniejszymi szokami elektrycznymi. Aktor-uczeń wydawał odgłosy bólu, prosił, by przestać i zakończyć eksperyment. Kiedy badany-nauczyciel chciał przerwać, profesor towarzyszący mu wydawał polecenie, by kontynuować. W pierwszej fazie eksperymentu, 65 proc. badanych posunęło się do zadania ostatniego szoku o mocy 450 volt (zaznaczonego jak „XXX”), mimo że większość miała wyrzuty sumienia i czuła się z tym potwornie źle.

Prof. Milgram chciał swoim badaniem wyjaśnić, jak naziści mogli dopuścić się Holocaustu i straszliwych zbrodni z nim związanych. Eksperyment Milgrama stał się znakiem ostrzegawczym dla całej ludzkości, pokazującym, że prawie każdy człowiek jest w stanie popełnić zbrodnię, kierując się posłuszeństwem dla autorytetu. Może wydawać się przesadzone, iż przytaczam go w tym miejscu, bowiem suplementacja witamin czy suplementów diety zbrodnią nie jest, ale zbrodnią będzie, jeśli ktoś przed nami zataja wiedzę, a my ślepo tej osobie wierzymy i sprowadzamy tym samym niebezpieczeństwo na inne osoby.

Ja my farmaceuci możemy z tym walczyć? Czy zaznaczanie odpowiednich fragmentów o kwasie askorbinowym i skręcalności optycznej w najnowszym egzemplarzu farmakopei, a potem ich prezentowanie pacjentowi może przynieść oczekiwany efekt? Czy dysponujemy takim autorytetem jak szarlatani i paramedycy, zalewający rynek wydawniczy swoimi kiepskimi poradnikami ratującymi życie? Jakim cudem ludzie wolą ufać komuś, kto napisał kilka zdań o sobie na okładce książki niż osobie, która poświęciła kilka lat swojego życia by nieść pomoc i służyć radą?

Przeraża mnie fakt, że ludzie zamiast próbować zatrzymać to szaleństwo, brną w nie i żerują na niewiedzy pacjentów. Do czego powiem sprowadzają się moje wyjaśnienia i prelekcje za pierwszym stołem o prawoskrętności kwasu askorbinowego, jeśli obok mnie na półce stoi preparat witaminy C, który w nazwie zawiera przedrostek „lewo-”? Nie możemy działać w pojedynkę, a jeśli koncernom zależy jednie na zarobku, to jesteśmy osłabieni w walce z bezmyślnością.

Dochodzę do wniosku, że czasem nie warto się starać. Gdy mówię pacjentom, że ktoś zwyczajnie próbował żerować na ich niewiedzy, patrzą na mnie z wrogością, jak bym próbował ich powstrzymać przed osiągnięciem obiecanej nieśmiertelności w dobrym zdrowiu. Pytanie brzmi: czy lepiej do końca trzymać się swoich zasad czy dołączyć do stada baranów wpajających, ż kwas L-aksorbinowy jest lewoskrętny i tak cudownie biodostępny, że życie nabierze barw zaraz po rozpoczęciu jego suplementacji?

PILNE
ZAMKNIJ
Oświadczenie

Dostęp do zawartości serwisu farmacja.pl jest możliwy
dla osób uprawnionych do wystawia recept
lub osób prowadzących obrót produktami leczniczymi.

Oświadczam, że jestem lekarzem, farmaceutą
lub osobą prowadzącą zaopatrzenie w produkty lecznicze.


Akceptuj