Szacunek ułatwia komunikację | farmacja.pl

Szacunek ułatwia komunikację

Obrazek użytkownika farmacja.pl
Autor: farmacja.pl / Opublikowano: 2017-09-07 07:50:00 /

W najnowszym wydaniu magazynu "Poznański Prestiż" można znaleźć wywiad z mgr farm. Magdaleną Czerniewicz - właścicielką największej rodzinnej sieci aptek w Poznaniu. Farmaceutka opowiada w nim o budowaniu swojego przedsiębiorstwa, pracy z mężem i synem oraz wpływie jaki na pacjentów mają reklamy.

Zespół pracowników sieci Aptek Wielkopolskich liczy sobie 160 osób. Obok siebie pracują tam młodzi farmaceuci, jak i ci starsi.

- Niektórzy się dziwią i mówią: „no dobrze, ale tworzysz takie zespoły apteczne, w których pracują 20-latkowie i osoby po 60. roku życia”. I oni się świetnie dogadują, panuje tam rodzinna atmosfera. To proste – jeden uczy się od drugiego. Od starszych uczymy się praktyki i podejścia do pacjenta. I wzruszające jest to, kiedy 70-letnia kobieta mówi do młodszej o 50 lat dziewczyny: „słuchaj, ty ode mnie nie wymagaj żebym ja była perfekcyjna z obsługi komputera, ty mi pomóż”. I wtedy młodsza koleżanka uczy, ustawia nowe telefony, komputer. I to jest piękne - mówi Magdalena Czerniewicz.

Firmę założyła 18 lat temu. Pierwszą aptekę miała w szpitalu MSWiA, przy ul. Dojazd w Poznaniu.


- Miałam pewien niedosyt. Poza tym to były czasy, kiedy nie było jeszcze tak wiele aptek - wspomina Czerniewicz. - Znalazłam lokalizację na osiedlu Kosmonautów. Niestety, nie było wolnego lokalu. I zadzwoniłam do właściciela obiektu mówiąc, że potrzebuję 100 metrów kwadratowych. I proszę sobie wyobrazić, że nagle taki lokal się znalazł. Należę do osób, które mają nieodpartą chęć tworzenia, budowania. Nie umiem stać w miejscu. Zawsze znajdzie się coś, co można stworzyć czy poprawić. Wszystko wokół nas nieustannie zmienia się i rośnie. Jeśli nie będziemy się rozwijać czy zmieniać, to pozostaniemy w tyle i wtedy koniec.

Z czasem do firmy dołączył jej mąż (inżynier towaroznawca i technik farmaceutyczny), a na końcu też syn (farmaceuta).

- Nie wyobrażam sobie, żeby było inaczej. Podobnie jeśli chodzi o syna. Początkowo wszyscy dziwili się i chwytali za głowę, kiedy dowiedzieli się, że będziemy razem prowadzić biznes. Mówili, że nie damy rady, że będziemy się kłócić. To było jakieś 14 lat temu. Mąż pracował w korporacji. Po 17 latach dostał wypowiedzenie. Wtedy trochę nam się świat zawalił, bo pracował na wysokim stanowisku, więc mogliśmy godnie żyć. Zresztą cały czas twierdził, że ja w tych aptekach to zarabiam na waciki (śmiech). Postanowiliśmy pracować razem. Początkowo było mi bardzo ciężko, bo byłam sama, niezależna, a fotel prezesa był tylko jeden i trzeba było się posunąć. Wszystko trzeba było poukładać na nowo. Wspólna praca nas wzmocniła, mamy wspólne cele. Jesteśmy tak różni, że doskonale się uzupełniamy. I to pozwoliło nam też na rozwój firmy.

Cały wywiad dostępny na stronach magazynu Poznański Prestiż.

Źródło: poznanskiprestiz.pl

Udostępnij
PILNE
ZAMKNIJ
Oświadczenie

Dostęp do zawartości serwisu farmacja.pl jest możliwy
dla osób uprawnionych do wystawia recept
lub osób prowadzących obrót produktami leczniczymi.

Oświadczam, że jestem lekarzem, farmaceutą
lub osobą prowadzącą zaopatrzenie w produkty lecznicze.


Akceptuj