REKLAMA
Autor: Wojtek Chudziński Opublikowano: 29 marca 2019

Szczepionkowcy górą

Artykuł pochodzi z serwisu
REKLAMA

Zawsze z uśmiechem na ustach przyjmuję do wiadomości doniesienia, które podważają pseudotezy ruchów antyszczepionkowych, ponieważ wierzę, że kropla drąży skałę i mając w ręku silne argumenty, a nie argumenty siły w końcu społeczeństwo zrozumie, że w ich interesie jest poddawać się szczepieniom. Przy okazji chciałbym także wrócić do problemu szczepień w aptece, bowiem temat ten chyba nadal nie jest jednolicie postrzegany przez farmaceutów, a szkoda.

Nie bójcie się autyzmu

Hipoteza powiązania między szczepionką przeciw odrze, śwince, różyczce (MMR) a autyzmem nadal budzi niepokój i kwestionuje zasadność obowiązkowych szczepień. Duńscy naukowcy opublikowali wyniki badania prowadzonego u ponad 650 tys. dzieci, które badało zależność występowaniu autyzmu u szczepionych na odrę, świnkę i różyczkę dzieci. Wyniki opublikowano w marcowym Annals of Internal Medicine. Populację badaną stanowiło 657 461 dzieci urodzonych w Danii od 1999 r. do 31 grudnia 2010 r. Duńskie rejestry populacji wykorzystano do powiązania informacji o szczepieniach MMR, diagnozach autyzmu, innych szczepionkach stosowanych w wieku dziecięcym, historii autyzmu wśród najbliższego rodzeństwa i czynnikach ryzyka autyzmu u dzieci w kohorcie. W celu oszacowania współczynników ryzyka autyzmu po zaszczepieniu szczepionką MMR (z uwzględnieniem wieku, roku urodzenia, płci, innych stosowanych szczepionek dziecięcych, historii autyzmu i czynników ryzyka autyzmu) wykorzystano analizę przeżycia diagnozy czasu do autyzmu z modelem proporcjonalnego hazardu Cox’a.

REKLAMA

Podczas 5 025 754 osobolat obserwacji u 6517 dzieci zdiagnozowano autyzm (wskaźnik zapadalności, 129,7 na 100 000 osobolat). Porównanie dzieci szczepionych MMR z dziećmi nieszczepionymi MMR dało w pełni skorygowany współczynnik ryzyka autyzmu wynoszący 0,93 (95% CI, 0,85 do 1,02). Podobnie, nie obserwowano zwiększonego ryzyka autyzmu po szczepieniu MMR w podgrupach dzieci określonych zgodnie z historią autyzmu rodzeństwa, czynnikami ryzyka autyzmu lub innymi szczepieniami z dzieciństwa. Badanie zdecydowanie potwierdza, że ​​szczepienie MMR nie zwiększa ryzyka autyzmu, nie wywołuje autyzmu u podatnych dzieci i nie jest związane z grupowaniem przypadków autyzmu po szczepieniu.

REKLAMA

Szczepmy w aptekach

Niedostateczne wykorzystanie programów szczepień pozostaje poważnym problemem dla zdrowia publicznego. Farmaceuci służą jako edukatorzy, lecz tylko w niektórych krajach jako wykonujący szczepienia. Chociaż farmaceuci od wielu lat angażują się w szczepienia na różne sposoby, długie lata nie przeprowadzano systematycznego przeglądu oceniającego wpływ farmaceutów na immunizację. W opublikowanym pod koniec roku 2016 przeglądzie (Isenor JE, Edwards NT, Alia TA, Slayter KL, MacDougall DM, McNeil SA, Bowles SK. Impact of pharmacists as immunizers on vaccination rates: A systematic review and meta-analysis. Vaccine. 2016 Nov 11;34(47):5708-5723) dokonano przeglądu 2825 artykułów przeszukując następujące bazy danych do października 2015 r .: PubMed, EMBASE, Cochrane Libraries, Google Scholar, a także abstrakty anglojęzyczne publikowane w prasie farmaceutycznej. Kryteriami włączenia były badania kliniczne i epidemiologiczne, w których farmaceuci byli zaangażowani w proces immunizacji.

W przeglądzie uwzględniono 36 badań, 22 oceniono rolę farmaceutów jako edukatorów, a 14 oceniło ich rolę jako administratorów szczepionek. We wszystkich analizowanych badaniach stwierdzono wzrost zasięgu szczepień, gdy farmaceuci byli zaangażowani w proces immunizacji, niezależnie od roli (edukator/ administrator) lub podawanej szczepionki (np. grypy, pneumokoków) w porównaniu z dostarczaniem szczepionek w tradycyjnym modelu bez zaangażowania farmaceuty . A zatem apteki są w stanie skutecznie wdrażać opłacalne usługi szczepień, co z kolei może zwiększyć odsetek szczepień dorosłych. Warto tu zwrócić uwagę na mechanizm, że już sama rola edukatora przynosi określony skutek – wzrost wyszczepialności.

Wiadomym jest, że potrzeba zmian prawnych i administracyjnych by szczepienia pojawiły się w aptekach. Współczesny świat dokonał oceny takiego rozwiązania i farmaceuta wychodzi w tym rozrachunku na plus. Na ten moment możemy pełnić rolę edukatora – tylko i aż, bowiem badania dowodzą, że i w taki sposób przyczyniamy się do zwiększenia zaufania do szczepień ochronnych. Uzupełniajmy więc swoją wiedzę na bieżąco, by pacjent mógł nas traktować jako rzetelne źródło informacji, które przekona go do tego, że szczepienia są potrzebne.

Artykuł pochodzi z serwisu
REKLAMA
REKLAMA

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych