Technicy farmaceutyczni nie posiadają i nigdy nie posiadali tego uprawnienia

Obrazek użytkownika farmacja.pl
Autor: farmacja.pl / Opublikowano: 2017-07-06 08:55:00 /

Przedstawiciele Izby Gospodarczej Właścicieli Punktów Aptecznych i Aptek oczekują powrotu systemu funkcjonowania aptek, jaki obowiązywał wiele lat temu. Aptekarstwo polskie zmierza natomiast ku nowoczesności - twierdzi wiceminister zdrowia Marek Tombarkiewicz. Jego zdaniem twierdzenie, że techników farmaceutycznych nie obowiązuje zakaz wydawania substancji bardzo silnie działających, bo nie istnieje urzędowy wykaz A, wydaje się być daleko posuniętą próbą obejścia tego zakazu z uwagi na względy nieistotne z punktu widzenia dobra pacjenta.

W odpowiedzi na zapytanie posła Andrzeja Maciejewskiego, dotyczące szeroko komentowanych w maju zmian w Prawie farmaceutycznym, które miały ograniczać uprawnienia techników farmaceutycznych, wiceminister zdrowia Marek Tombarkiewicz obszernie wyjaśnił absurdalność całej sytuacji, której twórcą była Izba Gospodarcza Właścicieli Apteki i Punktów Aptecznych.

- Uprawnionym do dyspensowania leku zawierającego truciznę, czyli substancję bardzo silnie działającą, może być wyłącznie wykwalifikowany farmaceuta z prawem wykonywania zawodu - przypomina Tombarkiewicz. - W ocenie Ministra Zdrowia i z punktu widzenia realizowanej przez niego polityki zdrowotnej nastawionej na bezpieczeństwo pacjentów, tylko farmaceuta jest przygotowany merytorycznie do operowania takimi substancjami, zarówno w lekach gotowych, jak również w ramach sporządzania leków recepturowych. Niezbędna w tym względzie wiedza jest przekazywana studentom – przyszłym farmaceutom wyłącznie na studiach farmaceutycznych. W ramach kształcenia policealnego techników farmaceutycznych nie jest pozyskiwana wiedza w tym zakresie.

Stąd też pogląd podtrzymywany konsekwentnie od wielu lat przez resort zdrowia, zgodnie z którym leki zawierające trucizny, czyli substancje bardzo silnie działające, mogą być dyspensowane (jak również sporządzane) w aptekach wyłącznie przez farmaceutów z tytułem co najmniej magistra farmacji.

Przypomnijmy, że w wydanym na podstawie art. 71 ust. 3 pkt 1 ustawy z dnia 6 września 2001 r. - Prawo farmaceutyczne rozporządzeniu Ministra Zdrowia z dnia 2 lutego 2009 r. w sprawie kryteriów klasyfikacji produktów leczniczych, które mogą być dopuszczone do obrotu w placówkach obrotu pozaaptecznego oraz punktach aptecznych w załączniku nr 1, w którym określono kryteria klasyfikacji produktów leczniczych do wykazu produktów leczniczych dopuszczonych do obrotu w punktach aptecznych ustalono, że w wykazie produktów leczniczych dopuszczonych do obrotu w punktach aptecznych umieszcza się produkty lecznicze posiadające pozwolenie, o którym mowa w art. 3 ust. 1 lub 2 oraz art. 4a ustawy z dnia 6 września 2001 r. - Prawo farmaceutyczne, z wyjątkiem produktów leczniczych zawierających substancje czynne umieszczone w wykazie A (venena - trucizny) Farmakopei Polskiej, z wyjątkiem tych, którym nadano kategorię dostępności OTC.

- W punktach aptecznych – co do zasady – zatrudnieni są tylko technicy farmaceutyczni. Poprzez ograniczenie zezwolenia na obrót w punktach aptecznych substancjami z grupy trucizn pośrednio wskazano, że technik farmaceutyczny nie jest uprawniony do ich dyspensowania - tłumaczy wiceminister zdrowia. - Inaczej mówiąc brak uprawnienia techników do operowania truciznami był przyczyną wprowadzenia zakazu ich obrotu w placówkach zatrudniających prawie wyłącznie techników farmaceutycznych. Należy wszakże poczynić w tym względzie pewne zastrzeżenie, że kierując się postulatami racjonalności działania, minister zdrowia uznaje, że powyższe ograniczenie nie powinno być rozciągane na leki o kategorii dostępności – wydawane bez przepisu lekarza – OTC.

Jego zdaniem obecne brzmienie art. 91 ust. 1 pkt 1 ustawy nowelizowanej, tj. fakt, że nie zawiera on wyłączenia dla leków OTC, wynika wyłącznie z faktu, że w czasie kiedy przepis ten powstawał w 2001 r. nie było w obrocie na rynku krajowym leków o tej kategorii dostępności, które zawierałyby trucizny, czyli substancje bardzo silnie działające. Jednocześnie w okresie ostatnich kilkunastu lat na rynku pojawiły się leki zawierające substancje bardzo silnie działające, którym nadano kategorię dostępności OTC. Kilka z nich, wobec faktu posiadania tejże kategorii dostępności, jest powszechnie dostępnych także w tzw. „obrocie pozaaptecznym”, czyli sklepach zielarsko-medycznych, sklepach specjalistycznego zaopatrzenia medycznego i sklepach ogólnodostępnych. Zdaniem Tombarkiewicza podważa to sens utrzymywania omawianego ograniczenia dla techników farmaceutycznych w aptekach ogólnodostępnych bez baczenia na kontekst i realia rynkowe.

Ukonstytuowanie wykazu w Farmakopei Polskiej jako źródle informacji odnośnie trucizn (czyli substancji bardzo silnie działających) miało jakoby być przedmiotem rzekomego ograniczenia praw, których technicy farmaceutyczni – zgodnie z linią prezentowaną przez Ministra Zdrowia, nie posiadają i nigdy nie posiadali (czytaj więcej: Uporządkowanie czy ograniczenie uprawnień techników farmaceutycznych?).

- W tym konkretnym zakresie oczywistym jest, że informacja w Farmakopei Polskiej (w której faktycznie określony jest rzeczony wykaz) jest to ta sama informacja, która zawarta była w Urzędowym Wykazie Produktów Leczniczych dopuszczonych do obrotu na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej, który nadal w analizowanym przepisie – w jego obowiązującym kształcie – jest wskazany jako źródło informacji o substancjach bardzo silnie działających i istotnie w tym aspekcie pozostaje nieaktualny - tłumaczy Marek Tobmarkiewicz. - Od kilku bowiem lat Urząd Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych nie określa wykaz trucizn, czyli substancji bardzo silnie działających (takich jak np.: atropina, adrenalina, misoprostol, pilocarpina, vinblastyna), w Urzędowym Wykazie Produktów Leczniczych dopuszczonych do obrotu na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej. Natomiast ten sam organ publikuje ten wykaz w ramach Farmakopei Polskiej.

Proponowana zmiana przepisu art. 91 ustawy z dnia 6 września 2001 r. – Prawo farmaceutyczne (do której ostatecznie nie doszło) miała na celu jedynie dostosowanie przedmiotowego przepisu do aktualnej rzeczywistości poprzez uaktualnienie wskazania miejsca usytuowania omawianego wykazu.

Dlatego też Minister Zdrowia nigdy nie podzieli pokutującego w środowisku techników farmaceutycznych poglądu, że fakt innego, niż wynika to z omawianego przepisu prawa, umiejscowienia wykazu substancji bardzo silnie działających, stanowi dla techników farmaceutycznych podstawę do twierdzenia o zwolnieniu przedstawicieli tego zawodu z zakazu sporządzania i wydawania leków zawierających substancję o takim charakterze.

Jego zdaniem niezmiennie od 2001 r. istota przepisu art. 91 ust. 1 pkt 1 ustawy z dnia 6 września 2001 r. – Prawo farmaceutyczne sprowadza się do tego, że technik farmaceutyczny nie może wydawać pacjentom całego spektrum leków zawierających trucizny (poza – jak wyżej wskazano – OTC) i z tego punktu widzenia, to gdzie wykaz tychże trucizn jest określony, należy traktować jako sprawę marginalną (a nie jako aspekt kluczowy w omawianym przepisie). Tym bardziej, że wszyscy pracownicy aptek, zarówno farmaceuci, jak i technicy farmaceutyczni doskonale wiedzą, gdzie wykaz ten jest określony i jaka jest jego zawartość. Przy czym dotyczy to wszystkich techników farmaceutycznych, tych wykonujących swój zawód w aptekach i tych w punktach aptecznych.

- W ocenie Ministra Zdrowia ważny jest zakaz i jego dyspozycja, natomiast brak tożsamości miejsca publikacji wykazu z miejscem określonym w przepisie, jest w kontekście celu jaki legł u podstaw omawianego przepisu – irrelewantne. Próba twierdzenia, że zakaz nie obowiązuje z powyżej opisanych powodów, wydaje się być daleko posuniętą próbą obejścia zakazu z uwagi na względy nieistotne z punktu widzenia dobra pacjenta - pisze Tombarkiewicz.

Tombarkiewicz przypomina, że wszędzie na świecie postępowanie z trucizną, jaką jest np. atropina odbywa się z respektem dla potencjalnych skutków zastosowania tej substancji w sposób nieumiejętny, co można również określić mianem należytej staranności, czy wręcz zwykłą odpowiedzialnością. Podkreśla on, że postępowanie z truciznami musi być zawsze podbudowane wiedzą, w związku z czym ze względów ostrożnościowych w całym cywilizowanym świecie kontakt z tego typu substancjami (niezależnie czy w postaci surowca farmaceutycznego, czy w postaci leku) powierza się wyłącznie osobom posiadającym stosowne fachowe kwalifikacje. Tego oczywistego faktu nie neguje się w większości państw wysoko rozwiniętych, a wręcz podnosi się kluczową w tym względzie rolę fachowców, jakimi są farmaceuci.

- Przedstawiciele Izby Gospodarczej Właścicieli Punktów Aptecznych i Aptek oczekują powrotu systemu funkcjonowania aptek, jaki obowiązywał wiele lat temu. Aptekarstwo polskie zmierza natomiast ku nowoczesności - pisze Marek Tombarkiewicz. - Na skutek rozwoju zarówno medycyny, jak i farmacji, przed aptekarstwem postawiono nowe wyzwania. Całościowa opieka nad pacjentem i farmakoterapia, wymagają od placówek ochrony zdrowia (w tym aptek), systematycznego inwestowania w rozwój sił i środków opartych o wiedzę naukową. Żeby sprostać temu wyzwaniu, aptekarstwo polskie nie może się cofać do czasów zamierzchłych (gdy zawód technika farmaceutycznego dominował), a musi prezentować postawę przyszłościową. A ta wymaga coraz większych nakładów wiedzy w związku z postępem naukowym.

Źródło: sejm.gov.pl

Udostępnij
PILNE
ZAMKNIJ
Oświadczenie

Dostęp do zawartości serwisu farmacja.pl jest możliwy
dla osób uprawnionych do wystawia recept
lub osób prowadzących obrót produktami leczniczymi.

Oświadczam, że jestem lekarzem, farmaceutą
lub osobą prowadzącą zaopatrzenie w produkty lecznicze.


Akceptuj