Typy pacjentów

Obrazek użytkownika farmacja.pl
Autor: farmacja.pl / Opublikowano: 2016-11-28 13:13:57 /

Pacjenci bywają różni. Czasem od samego wejścia wiemy, że będzie to ciężki przypadek. Słysząc "dzień dobry" już ciarki przechodzą nam po plecach, "w czym mogę pomóc" wyduszamy z siebie siłą, o ile jeszcze stoimy za pierwszym stołem, a nie umknęliśmy na zaplecze pozostawiając resztę personelu na pastwę niewygodnego osobnika za szybą. Innym razem mile nas zaskakują i przychodzą po nic innego jak powiedzieć "dziękuję".

W ciągu całej mojej kariery w aptece sieciowej spotkałam chyba każdy rodzaj pacjenta.

Wymuszacz

Jeden z najbardziej irytujących typów – łgarz, krętacz i awanturnik. Stosując różne metody stara się wyłudzić lek na receptę bez recepty, powołując sie na nieistniejące prawa i zasady (zasada "zawsze kupuję to bez recepty", "kierownik mi to sprzedaje", "zapłacę 100% i nie będzie problemu" i jestem pewna, że znajdą się jeszcze inne przykłady), manifestujący głośno swoje niezadowolenie najczęściej w obecności innych osób w aptece. Poradzić sobie z nim można jedynie poprzez asertywne, niezmienne stanowisko i spokój. Wystarczy raz sie ugiąć i już nigdy się nie odczepi.

Lekoman

Dobry klienat apteki. Łyknie wszystko co zaproponujemy – od najtanszej przykasówki do wysublimowanych pastylek na wyimaginowane schorzenie opakowanych w błyszczące pudełko. Do tego jeszcze witaminę C (tego nigdy za wiele). Rozmowa o interakcjach czy zagrożeniach politerapii nie ma racji bytu, taki pacjent i tak będzie brał wszystkie tabletki wierząc niezbicie w ich działanie.

Zagubiony

Pacjent, który rzadko korzysta ze świadczeń medycznych, nieśmiało podaje receptę, czasem o coś zapyta. Kwestia odpłatności leków czy zamienników napawa go zdziwieniem i ze strachem zwykle odmawia wszelkich machinacji biorąc to co jest na recepcie i nic ponad to.

Wykorzystywacz

Upierdliwy osobnik, który potrafi wmanewrować niedoświadczonego farmaceutę nie tylko w załatwienie poprawki recepty u lekarza, gdy jest na niej błąd, ale często też w zorganizowanie nowej, skserowanie dokumentacji medycznej, wykonanie kilku telefonów i podarowanie jakiegoś gadżetu. A po tym jeszcze zwinie długopis.


Czepialska maruda

Kolejny typ podnoszący ciśnienie. Zauważy i wytknie każde potknięcie. "A gdzie dzien dobry?!" zahuczał któregoś razu pewien pan, gdy w feworze walki przedświątecznej nie przywitałam go od progu. Potem przyczepił się, że opakowanie leku jest inne, i że będzie musiał przyjść po maść robioną następnego dnia lub czekać 4 godziny aż będe miała czas na recepturę. Obraził się, gdy nie zapakowałam mu leków do reklamówki i musiał zrobić to sam. A w ogóle były tylko takie foliowe, przeźroczyste, a on lubi takie małe z nadrukami.

Roszczeniowy pępek świata

Kolejny z bardziej wkurzających osobników. Dla niego wszystko ma być tak jak on chce - jemu się należy. Płaci horrendalne sumy na składki zdrowotne, zatem powinniśmy jako uniżone sługi podawac leki za darmo najlepiej prosto do jego domu, kłaniając do ziemi i przy okazji wyczyścić buty, skoro już jesteśmy tak nisko. Odpłatność 100%? Lekarz konował i oszust!

Brak leku w hurtowni? Skandal! Nie ma tańszego zamiennika (akurat chodziło o Amotaks 500, R, 3,23 zł)? Farmaceuta żyd (tak, na prawdę kiedyś mi tak powiedziano)! Moja stopa więcej już tu nie postanie! Niestety, obietnica bez pokrycia...

Gaduła

Weteran długiej kolejki. Pyta nie tylko o terapię, działanie leków i schemat dawkowania, ale też chętnie opowiada o swoich schorzeniach, a jeśli są widoczne gołym okiem – równie chętnie je prezentuje, bez żenady i uwzględnienia uczuć innych pacjentów ("proszę zobaczyć ten czyrak na pośladku – czy ta maść pomoże?"). Po wyczerpaniu tematów zdrowotnych, gdy nie szturchany przez kolejnego pacjenta, podejmuje próby zaprzyjaźnienia się z farmaceutą zdradzając mu szczegóły swojego życia lub tajniki działania firm farmaceutycznych (które rządzą światem!), kościoła, polityków... Czasem słowotok jest tak długi i intensywny, że jedynym ratunkiem jest ucieczka. Do dzwoniącego telefonu, którego numer wybraliśmy z ukrytej pod ladą własnej komórki.

Wiem lepiej

Jeden z kuriozalnych osobników w aptece. Przychodzi niby po poradę, pyta o terapię, a i tak sam wie lepiej. Podważa każdy nasz argument, zbija z tropu i zadziwia otoczenie posiadaną wiedzą specjalistyczną i wyszukanym słownictwem, które obeznany z mediami farmaceuta rozpozna jako slogany reklamowe i fragmenty wikipedii. Traktuje pracownika apteki niby jak specjalistę, ale i tak kupi to co sam uzna za stosowne, nawet jesli to zupełnie niewłaściwy prearat na dane schorzenie.

Ideał

Na koniec – pacjent idealny. Jestem pewna, że dla każdego z nas pod tym hasłem kryje sie inna osoba i wiem, że nie tak łatwo go spotkać. Ja rozpoznaję pacjenta idealnego bardzo łatwo. On zawsze się usmiecha na powitanie.

Udostępnij
PILNE
ZAMKNIJ
Oświadczenie

Dostęp do zawartości serwisu farmacja.pl jest możliwy
dla osób uprawnionych do wystawia recept
lub osób prowadzących obrót produktami leczniczymi.

Oświadczam, że jestem lekarzem, farmaceutą
lub osobą prowadzącą zaopatrzenie w produkty lecznicze.


Akceptuj