REKLAMA
Autor: Redakcja mgr farm Opublikowano: 8 kwietnia 2019

Urząd skarbowy upomniał się o zaległy podatek za nielegalnie wywiezione leki

Artykuł pochodzi z serwisu

Niedawno pisaliśmy o aptekarce z Kutna, która uczestniczyła w odwróconym łańcuchu dystrybucji, pomagając w nielegalnym wywozie leku Zoladex L.A. Kobieta przyznała się do winy i dobrowolnie poddała się karze. Okazuje się jednak, że to nie koniec jej problemów. Urząd skarbowy upomniał się o niezapłacony podatek od sprzedanych przez nią leków…

Aptekarka przestępczy proceder rozpoczęła w czerwcu 2013 roku. Z akt sprawy wynika, że Halina H-S była właścicielką kilku aptek w okolicach Kutna. Miała znaczne długi i szukała sposobu by z nich wyjść. W 2013 roku skontaktowali się z nią przedstawiciele pewnej firmy i zaoferowali współpracę. Miała ona polegać na wykupywaniu leku Zoladex L.A, który następnie sprzedawano za granicą, gdzie jego cena była jeszcze wyższa. Właścicielka aptek miała z tego tytułu otrzymać kwotę 100 tys. zł (czytaj więcej: Właścicielka aptek miała długi. Wykorzystała swojego konkubenta…).

REKLAMA

Halinę H-S oskarżono o to, że od czerwca do października 2013 roku użyła podrobionych przez siebie 358 recept na dane osobowe fikcyjnych osób z pieczątką lekarza Józefa L. W rezultacie wykupiono na nie lek Zoladex na łączną kwotę 821 247 zł. Uzyskane w ten sposób 1014 opakowań leku kobieta sprzedała hurtowni farmaceutycznej za kwotę nie mniejszą niż 993 720 zł. W ten sposób z przestępstwa uczyniła sobie stałe źródło dochodów. Kobieta początkowo nie przyznawała się do winy, ale ostatecznie dobrowolnie poddała się karze.

REKLAMA

W lipcu 2016 roku zakończył się z kolei proces jej konkubenta – lekarza Józefa L. Prokuratura zarzucała mu, że uczestniczył w całym procederze i m.in. potwierdzał aptekom autentyczności przedkładanych im recept na Zoladex. Sąd uznał go jednak, za niewinnego. Niedawno jednak problemy lekarza zaczęły się na nowo. Sąd Okręgowy w Łodzi wyrokiem z dnia 15 marca 2019 r. uchylił zaskarżony wyrok I instancji i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania Sądowi Rejonowemu w Kutnie. Proces wkrótce zacznie się od nowa (czytaj więcej: Właścicielka apteki poddała się karze. Sprawa lekarza wraca na wokandę…).

Urząd skarbowy żąda zaległego podatku…

Na początku marca 2019 roku Wojewódzki Sąd Administracyjny w Poznaniu odrzucił skargę Haliny H-S na decyzję Dyrektora Izby Administracji Skarbowej. Decyzja ta dotyczyła zaległości podatkowej spółki aptekarki w podatku od towarów i usług za miesiące czerwiec-wrzesień 2013 wraz z odsetkami. Okazuje się, że Prokuratura Rejonowa w Kutnie przekazała w 2015 roku materiały ze śledztwa do urzędu skarbowego. Na tej podstawie Naczelnik Urzędu Skarbowego w Kole wszczął kontrolę w spółce aptekarki „w zakresie prawidłowości i rzetelności rozliczania podatku od towarów i usług”.

W trakcie kontroli okazało się, że spółka zbywając ogromne ilości leku Zoladex L.A. nie odprowadziła do tych transakcji podatku VAT. Dowodem tego miały być faktury, zabezpieczone w hurtowni, która od aptekarki nabywała leki. Co ciekawe w roku 2017 – jeszcze w trakcie trwania kontroli skarbówki – spółka rozwiązała się. Naczelnik Urzędu Skarbowego w Kole orzekł jednak o solidarnej odpowiedzialności byłych wspólników w spółce. Nakazał im też zwrot zaległego podatku wraz z odsetkami.

Kobieta nie dawała jednak za wygraną. Wraz z byłym wspólnikiem wniosła odwołanie od decyzji Naczelnika Urzędu Skarbowego, zarzucając mu, że nie przeprowadził badania pisma ręcznego i dokumentów, które potwierdzałoby autentyczność złożonych na nich podpisów i parafek. Kobieta utrzymywała, że część z 38 faktur, stanowiących dowód w sprawie, nie była przez nią wystawionych ani podpisanych. Dyrektor Izby Administracji Skarbowej podtrzymał jednak decyzję organu pierwszej instancji. W rezultacie sprawa trafiła do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego…

Fikcyjne faktury

Z akt sprawy wynika, że spółka, do której należała hurtownia farmaceutyczna ewidencjonowała w rejestrach nabyć wszystkie zakupy leku Zoladex L.A. Na fakturach jako sprzedawca widniała spółka aptekarki. Faktury te były fikcyjne, bowiem leki nigdy nie trafiały na stan apteki. Dlatego też żadnej z tych 38 faktur VAT nie ujęto w rejestrach sprzedaży VAT apteki. W rezultacie wynikający z nich podatek nie został rozliczony. Prokuratura w toku śledztwa ustaliła, że aptekarka niszczyła faktury i nie ujawniała ich w rozliczeniach podatkowych spółki. Urząd skarbowy wszedł jednak w posiadanie ich kopii, które zostały zabezpieczone przez prokuraturę w hurtowni farmaceutycznej – kontrahenta aptekarki.

Kierując skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, aptekarka twierdziła też, że część z faktur, którymi dysponowała prokuratura i urząd skarbowy, nie była przez nią wystawiona. Sugerowała, że to nie samo wystawienie faktury, lecz wprowadzenie jej do obrotu po jej wystawieniu tworzy obowiązek podatkowy. W tej sytuacji nie można przyjąć, że faktury zostały wprowadzone do obrotu prawnego i wykorzystane pod względem podatkowym. Z uwagi na fakt, że transakcje wskazane w fakturach nigdy nie miały miejsca, bo kobieta nie wprowadziła żadnej z nich do ewidencji zakupów i sprzedaży ani nie wykazała ich w deklaracjach VAT-7. W końcu twierdziła też, że brak jest jakichkolwiek dowodów potwierdzających, że była w posiadaniu leku Zoladex. Nie zostało to bowiem potwierdzane w żadnym postępowaniu.

W trakcie zeznań przed prokuraturą, kobieta początkowo nie przyznawała się do popełnienia zarzucanych jej czynów. Twierdziła między innymi, iż udostępniła swoje konto nieznajomemu doradcy finansowemu, który obiecał jej zarobienie dużych pieniędzy na obrocie walutą obcą. W toku kolejnych przesłuchań Halina H-S przyznała się do wypisania recept fałszywych, ale nie do ich realizacji.

Gdzie logował się telefon aptekarki?

Tymczasem rysopis jednej z kobiet zamawiających i odbierających Zoladex L.A. przedstawiony przez farmaceutów z aptek, gdzie realizowano recepty, odpowiadały rysopisowi Haliny H-S. Poza tym telefony należące do niej lub przypisane do jej apteki, w większości logowały się w momencie przedłożenia recept do realizacji lub wykupu leku w lokalizacjach aptek.

W zdecydowanej większości przypadków osoby wykupujące lek Zoladex L.A. płaciły wcześniej przygotowaną i odliczoną gotówką, którą wypłacały niejednokrotnie z pobliskich bankomatów. Aptekarka dokonała transakcji bezgotówkowej płacąc za lek kartą, w tym ośmiokrotnie w aptekach zapłaciła za lek własną kartą bankomatową. Koszty zakupu leków były dość znaczne. Prokuratura stwierdziła, że przez cały czas trwania procederu na konto aptekarki wpłynęła od hurtowni farmaceutycznej kwota niemalże pokrywająca się z jej wydatkami na zakup leków. Po zgromadzeniu leków Halina H-S działając w imieniu spółki, odsprzedawała leki hurtowni farmaceutycznej. Ta z kolei wystawiała w jej imieniu fikcyjne faktury VAT. Faktury te kobieta zniszczyła i nie ujawniła w rozliczeniach podatkowych spółki.

Hurtownia za leki płaciła albo przelewem albo gotówką do ręki. Z porównania ilości sprzedanych przez Halinę H-S leków wynika, iż ujawniony proceder był prowadzony w jeszcze większej skali, zaś przyjęte kwoty uzyskanych korzyści majątkowych są jedynie szacunkowe.

Sygn. akt I SA/Po 914/18

Źródło: ŁW/orzeczenia.nsa.gov

Artykuł pochodzi z serwisu
REKLAMA
REKLAMA

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych