W Etiopii EPO można dostać w aptekach bez recepty | farmacja.pl

W Etiopii EPO można dostać w aptekach bez recepty

Obrazek użytkownika farmacja.pl
Autor: farmacja.pl / Opublikowano: 2017-08-14 09:55:00 /

Wysokogórskie zgrupowania znanych sportowców w Afryce to nic innego jak "dopingowa turystyka". W Etiopii EPO można dostać w aptekach bez recepty. Dziennikarzy "The Guardian" zszokowała nie tylko dostępność dopingu w tym kraju, ale i jego cena...

Dziennikarze "The Guardian" pojechali do Afryki, aby się przekonać, jak łatwo jest zakupić w tym kraju środki dopingowe.

- Dowiedzieliśmy się od naszych informatorów, że w ostatnim czasie właśnie Etiopia stała się centrum nielegalnego zakupu EPO dla sportowców z całego świata - wyjaśnia Martha Kelner, która jest autorką szokującego reportażu opublikowanego w "The Gardian" i niemieckiej telewizji "ARD".

Dziennikarze odwiedzili na miejscu aptekę Gishen Pharmacy, która działa w Addis Abebie, stolicy Etiopii. Placówka położona jest dosłownie kilkaset metrów od największego stadionu sportowego w stolicy Etiopii. Przypadek?

- Raczej nie - dodają dziennikarze niemieckiego "ARD", którzy również zajęli się tym tematem.


W sumie - bez żadnych problemów, bez potrzeby pokazania recepty (mimo że na opakowaniach była jasna informacja: "lek na receptę") zakupiono dziewięć ampułek EPO. Koszt to prawie 2,5 tys. birr, czyli w przeliczeniu na polską walutę - 385 złotych. Wychodzi, że jedno opakowanie to koszt niewiele ponad 40 złotych. Dla porównania, cena podobnego opakowania w Polsce to mniej więcej 1000 złotych. No i trzeba mieć receptę.

Przez wiele lat to Kenia, sąsiadująca z Etiopią, była - wg dziennikarzy i WADA - miejscem "turystyki dopingowej". Do małego miasteczka Itam mieli jeździć sportowcy z całego świata (również ci najlepsi: rekordziści, medaliście największych imprez). Teraz na topie jest Etiopia i wioska Sululta położona 2500 m n.p.m.

- Można do niej dojechać ze stolicy kraju w ciągu kilkudziesięciu minut, prowadzi do niej droga tak wąska, że w niektórych miejscach nie mieszczą się dwa samochody, jedyną rozrywką jest przydrożna kawiarnia trzeciego sortu - można przeczytać na łamach "The Guardian".

Więcej na ten temat na stronach Wirtualnej Polski.

Źródło: sportowefakty.wp.pl

Udostępnij
PILNE
ZAMKNIJ
Oświadczenie

Dostęp do zawartości serwisu farmacja.pl jest możliwy
dla osób uprawnionych do wystawia recept
lub osób prowadzących obrót produktami leczniczymi.

Oświadczam, że jestem lekarzem, farmaceutą
lub osobą prowadzącą zaopatrzenie w produkty lecznicze.


Akceptuj