REKLAMA
Autor: Redakcja mgr farm Opublikowano: 9 września 2019

W Jarocinie dyżury nocne aptek nadal nieopłacalne. Jak jest w innych powiatach?

Artykuł pochodzi z serwisu

Temat nocnych dyżurów aptek powraca jak bumerang. W Jarocinie aptekarze nie chcą dyżurować, bo nie ma na to pieniędzy z NFZ. Tymczasem gdzie indziej, np. w Krotoszynie farmaceuci uważają, że nocny dyżur to ich obowiązek i nie ma co się przed nim uchylać.

Starostwo Powiatowe w Jarocinie twierdzi, że prowadziło rozmowy z przedstawicielami jarocińskich aptek, jednak ich stanowisko było jednoznaczne i negatywne. Uważają, że nocne dyżury aptek są nieopłacalne (czytaj również: Radny domaga się dyżurów aptek. Mieszkańcy muszą jeździć 50 km…). Sami farmaceuci twierdzą natomiast, że ani Narodowy Fundusz, ani powiat nie chcą im płacić za dyżury. – Albo w całości sfinansujemy te dyżury i będą, albo nie, bo nas na to nie stać – powiedziała właścicielka jednej z aptek w Jarocinie.

Jarocin nie dyżuruje, inni tak

Kobieta przyznaje, że sama pełniła dyżury, dopóki nie zostały zniesione (czytaj również: Dyżury aptek: misja czy obowiązek?). Twierdzi, że do godz. 23.00 trafiały się recepty z „wieczorynki”. Czasami pojawiał się jakiś pacjent, ale od północy już praktycznie nikogo nie było. Zatem jak zarobić na dyżurze, by pokryć jego koszty? Obecnie podpowiada pacjentom, że apteki całodobowe są czynne w Kaliszu i Ostrowie Wielkopolskim.

REKLAMA

Portal jarocinska.pl sprawdził, jak wygląda sytuacja w okolicznych powiatach. Beata Borowska, kierowniczka apteki „Centrum Zdrowia” w Śremie, mówi, że tutaj codziennie, według grafiku, jedna z aptek pełni dyżur nocny. Dyżury są również w Środzie Wielkopolskiej. Nie ma ich natomiast we Wrześni. Jednak tu jedna z sieciowych aptek czynna jest przez całą dobę.

REKLAMA

Obowiązek czy służba?

W Krotoszynie natomiast wszystkie apteki pełnią dyżury nocne (czytaj również: Apteki nie chcą dyżurować w górskich uzdrowiskach). Jedna z farmaceutek wyjaśnia jarocinskiej.pl, że farmaceuci nie są handlowcami. A dyżury nocne to po prostu ich obowiązek. – Pacjenci to nie są zwykli klienci. To chorzy, którzy potrzebują naszej opieki i poświęcenia. Jeżeli ten dyżur, który pełnimy w nocy, uratował choć jedną osobę, to znaczy, że jest potrzebny. Nawet ta prezerwatywa to też jest potrzebna rzecz – dodaje.

Jak mówi dla portalu Mariusz Politowicz właściciel i kierownik apteki „Pod wagą” w Pleszewie, szef zespołu ds. dyżurów aptek przy Naczelnej Radzie Aptekarskiej, nikt nie może zmusić farmaceuty do dyżurowania. Tym bardziej za darmo. Jego zdaniem farmaceuci faktycznie służą pacjentom, ale nie są służącymi. „Służbie się płaci, zapewnia wikt, opierunek i dach nad głową” – twierdzi.

Źródło: IK/jarocinska.pl

Artykuł pochodzi z serwisu
REKLAMA
REKLAMA

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych