REKLAMA
Autor: Redakcja mgr farm Opublikowano: 26 lipca 2019

W przychodniach POZ znikną apteki po 1 sierpnia?

Artykuł pochodzi z serwisu
REKLAMA

1 sierpnia 2019 r. wchodzi w życie zakaz jednoczesnego prowadzenia przychodni i aptek. Prowadzący placówki podstawowej opieki zdrowotnej właściwie nie mają wyboru i muszą zamknąć aptekę.

W kwietniu redakcja MGR.FARM naświetliła problem prawdopodobnego zniknięcia prawie 200 aptek z powodu zakazu łączenia prowadzenia aptek i działalności leczniczej (czytaj więcej: Czy 1 sierpnia zniknie ponad 200 aptek w całej Polsce?). Sytuację tuż końcem okresu przejściowego zanalizowała Anna Garbarczyk, ekspert w Kancelarii Fortak & Karasiński radcowie prawni sp. p.

Okres przejściowy na podjęcie decyzji

Rok temu za sprawą ustawy przesądzono, że podmioty prowadzące działalność leczniczą oraz działalność apteczną potrzebują czasu na wprowadzenie zmian. Zatem, jak mówi prawniczka, był to okres, w którym podmioty prowadzące zarówno apteki, jak i placówki medyczne miały zdecydować, którą z tych dwóch działalności będą kontynuować. Teraz, czyli 1 sierpnia br., podmioty, które nie podjęły tej decyzji (lub z innych przyczyn nie mogły się przystosować) automatycznie stracą uprawnienia do prowadzenia apteki. Dotyczy to także punktu aptecznego i hurtowni (czytaj więcej: Działalność lecznicza albo obrót lekami. Przedsiębiorcy muszą wybrać jedno…).

REKLAMA

Przez ten rok niektórzy od razu zrezygnowali z jednego rodzaju działalności – szczególnie wtedy, gdy np. apteka była jedynie swego rodzaju dodatkiem do zespołu przychodni. Inni zdecydowali się na różnego rodzaju przekształcenia – podziały spółek lub zakładanie nowych, gdzie w jednej spółce pozostawała apteka, a na drugą spółkę przenoszono kontrakt z NFZ. Dzięki temu większość podmiotów nie straci uprawnień za kilka dni.

REKLAMA

Problemy z przenoszeniem umowy na inny podmiot

W najgorszej sytuacji są jednak świadczeniodawcy, którzy prowadzili jednocześnie apteki i przychodnie podstawowej opieki zdrowotnej (POZ). Jak mówi A. Garbarczyk, dla nich jedynym rozwiązaniem sytuacji jest rezygnacja z prowadzenia działalności aptecznej. Powodem jest niekorzystna interpretacja NFZ w zakresie przeniesienia umowy na inny podmiot (tzw. cesja kontraktu). Aby dokonać cesji kontraktu z NFZ, trzeba najpierw uzyskać zgodę dyrektora oddziału NFZ. Bez tego nie da się przenieść kontraktu na inny podmiot. Ta sama zasada dotyczy także POZ.

Jednak to, co dzieje się potem, jest diametralnie różne w zależności od tego, jakiego rodzaju jest umowa. Przenosząc bowiem umowę na prowadzenie POZ, nie przenoszą się automatycznie deklaracje pacjentów. Efektem jest utrata wszystkich deklaracji, co oznacza, że przychodnia nie dostanie zapłaty za opiekę nad pacjentami. Prawnicy zwracają uwagę, że żaden przepis prawa nie mówi wprost, że podmiot przejmujący POZ nie przejmuje wszystkich praw poprzedniego podmiotu.

Pozostaje jedynie zamknąć aptekę

Zasada ogólna przenoszenia kontraktów jest taka, że podmiot, który „przejmuje umowę”, ma mieć tyle samo praw i obowiązków, co podmiot pierwotny. – Z kolei teza, jakoby deklaracje pacjentów w POZ nie przenosiły się wraz z przeniesieniem kontraktu POZ, wynika jedynie z arbitralnego stanowiska oddziałów NFZ, które żądają, aby „nowy” POZ zapewnił sobie nowe deklaracje pacjentów – mówi ekspertka.

Przez to podmioty są traktowane nierówno. Te, które prowadzą np. AOS, nic nie tracą na przeniesieniu kontraktu na nowo założoną przez siebie spółkę. A prowadzący POZ jeśli przeniesie kontrakt, to właściwie musi zamknąć działalność. Jak dodaje A. Garbarczyk, w obecnej sytuacji nie mają wyjścia i muszą samodzielnie zrezygnować z prowadzenia aptek albo narazić się na wygaśnięcie pozwoleń z mocy samego prawa.

Źródło: IK/termedia.pl

Artykuł pochodzi z serwisu
REKLAMA
REKLAMA

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych