REKLAMA
Autor: Redakcja mgr farm Opublikowano: 5 grudnia 2019

Według starosty aptekarze nie powinni „płakać, że na chleb nie mają”

Artykuł pochodzi z serwisu
REKLAMA

Jak informuje Gazeta Krotoszyńska, aptekarze w powiecie krotoszyńskim nie chcą dyżurować ani w nocy, ani w niedziele, ani w święta. 11 aptek zgodziło się pracować maksymalnie do godziny 23:00. Starosta Krotoszyński twierdzi, że aptekarze nie powinni „płakać, że na chleb nie mają”.

Aptekarze w Krotoszynie zaprotestowali przeciwko nocnym i świątecznym dyżurom. Chcą pracować maksymalnie do godziny 23:00. Przekonują, że tzw. „nocki” im się nie kalkulują. Dlatego zaprotestowali przeciwko grafikowi narzucanemu przez starostwo powiatowe, który ma obowiązywać od 1 stycznia 2020 r.

– 11 aptek zgodziło się pełnić dyżur jedynie do godziny 23:00, naprzemiennie, w cyklu tygodniowym. Z kolei jedna wyraziła gotowość pełnienia dyżuru nocnego w cyklu tygodniowym, a dwie mogą dyżury pełnić w cyklu dobowym – poinformował Andrzej Wichłacz, naczelnik wydziału spraw obywatelskich w krotoszyńskim starostwie.

REKLAMA

Urzędnicy nie chcą się jednak zgodzić na takie rozwiązanie. Twierdzą, że przyjęcie uchwały z grafikiem pracy aptek zaproponowanym przez ich właścicieli, nie spełnia wymogu ustawowego. Są też przekonani, że wojewoda taką uchwałę uchyli. W rezultacie na razie wszystkim 14 apteko wyznaczono na 2020 rok tygodniowe dyżury nocne. Jednocześnie urzędnicy przyznają, że starosta nie ma narzędzi by kontrolować i wymierzać jakiekolwiek kary aptekom, które nie będą stosowały się do prawa miejscowego (czytaj również: Jedna apteka od lat nie pełni dyżurów. Nikt nie pamięta dlaczego…).

REKLAMA

Koszt dyżuru i brak farmaceutów

Aptekarze tłumaczą całą sytuację nieopłacalnością dyżurów. Wskazują, że w aptece musi zawsze być obecny magister farmacji, a tych nie ma wielu (czytaj również: Inspekcja zagroziła odebraniem zezwoleń aptekom, które nie dyżurują).

– Ktoś powie, no dobrze, ten dyżury przypada raz na jakiś czas, ale po pierwsze, eksploatowanie przez tydzień takiego magistra jest kosztowne, a po drugie, po pewnej godzinie otwarta apteka nie ma sensu, bo ludzie przychodzą w błahych sprawach, albo wcale – wskazuje jedna z właścicielek krotoszyńskich aptek (czytaj również: „Nie ma się co dziwić, że apteki nie chcą dyżurować”).

Najnowszy numer Gazety Krotoszyńskiej od jutra w sklepach. Zapraszamy do lektury!

Opublikowany przez Gazeta Krotoszyńska Poniedziałek, 2 grudnia 2019

Ta argumentacja nie przekonuje starosty krotoszyńskiego. Zapowiada, że jako mieszkaniec będzie składał do NFZ skargi na apteki, które będą zamknięte w trakcie wyznaczonego im dyżuru.

– Jestem w stanie wszystko zrozumieć, nawet powód ekonomiczny, ale jak oni mi płaczą, że na chleb nie mają, to ja się z tym nie zgadzam, bo inaczej nie powstawałyby apteki, jak grzyby po deszczu – skomentował sprawę dyżurów aptek starosta krotoszyński, Stanisław Szczotka w Gazecie Krotoszyńskiej.

Źródło: ŁW/Gazeta Krotoszyńska

Artykuł pochodzi z serwisu
REKLAMA
REKLAMA

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych