REKLAMA
Autor: Redakcja mgr farm Opublikowano: 23 lutego 2021

Właścicielka apteki: proszę nie zmuszać nas do zbędnego heroizmu

Artykuł pochodzi z serwisu
REKLAMA

Do niedawna w Łomży funkcjonowała jedna całodobowa aptek. Po jej zamknięciu władze samorząd uchwaliły harmonogram pracy aptek w porze nocnej, w niedzielę, święta i inne dni wolne od pracy. W ocenie Rady Miejskiej Łomży równomiernie rozkładał obowiązek dyżurowania pomiędzy właścicieli aptek w naszym mieście. Okręgowa Izba Aptekarska w Białymstoku zwróciła jednak uwagę, że uchwała została przyjęta bez uzyskania jej opinii (czytaj więcej: Dyżury ustalone bez opinii samorządu aptekarskiego? Izba wydaje oświadczenie…).

Okazuje się, że część aptek nie respektuje harmonogramu dyżurów ustalonego przez władze miasta. Prezydent Łomży traktuje sprawę poważnie i zlecił pracownikom Wydziału Spraw Społecznych i Zdrowia Urzędu Miejskiego kontrole nocnych dyżurów.

– Jestem oburzony sytuacją, w której mieszkańcy Łomży zostali pozbawieni możliwości korzystania z obsługi aptek w porze nocnej. Nie trafiają do mnie argumenty, że leki można kupić np. na stacji paliw. Często nie dostaniemy tam leków, których jak najszybsze podanie jest konieczne dla ratowania zdrowia i przyspieszenia procesów leczenia, a czasami wręcz ratowania życia – informuje prezydent Mariusz Chrzanowski.

REKLAMA

W przypadku informacji od mieszkańców o nierespektowaniu przez daną aptekę uchwalonego harmonogramu, Urząd Miejski o tym fakcie informuje Wojewódzki Inspektorat Farmaceutyczny, który w wyjątkowych sytuacjach może cofnąć zezwolenie na prowadzenie apteki (czytaj również: Władze Łomży bronią swoją uchwały i odpowiadają izbie aptekarskiej).

REKLAMA

W aptekach pracują ludzie, a nie cyborgi

Na stronie Urzędu Miasta opublikowano list właścicielki jednej z aptek w Łomży. Wyjaśnia ona przyczyny nierespektowania harmonogramu dyżurów.

– Obsługiwanie przez okienko pacjentów, często nienoszących maseczek, zwiększa ryzyko zakażenia. Nasz personel to zwykli śmiertelnicy, głównie kobiety, nie cyborgi. Pracujemy w godzinach 7:30 do 22, w soboty i niedziele też do 22. Nie jest to więc uporczywe uchylanie się od obowiązków apteki – czytamy w liście.

Jego autorka wskazuje, że apteki nawet bardziej niż w innych branżach, mają problemy z absencjami z powodu zachorowań na COVID-19, kwarantanny pracowników wynikających z kontaktu z chorymi, opieki nad dziećmi, innych zachorowań, reakcji po szczepieniu. Podkreśla też, że w trakcie nocnego dyżuru w aptece musi być farmaceuta, a tych w regionie brakuje.

Jest to zawód wpisany w naszym Urzędzie Pracy na listę zawodów deficytowych. Borykamy się z tym problemem, jak wiele aptek w Łomży, zatem zorganizowanie zastępstwa jest nierealne. Nasi farmaceuci w regularnych godzinach pracy apteki obslugują kilkaset osób, a w godzinach dyżuru przychodzą 2-3 osoby, często po artykuły niekoniecznie pierwszej potrzeby, a czase nikt – pisze właścicielka apteki.

W jej ocenie nocna praca farmaceutów oznacza ich nieracjonalne wykorzystanie w harmonogramie pracy apteki.

Prezydent chce kontroli w „niepokornych” aptekach

Takie argumenty nie przekonują jednak prezydenta Łomży. Wskazuje on że praca w godzinach nocnych i dniach wolnych od pracy wpisana jest w ustawowe zadania każdej apteki, niezależnie od ich indywidualnych i konkretnych warunków, w jakich dana placówka pracuje. W jego ocenie prowadzenie działalności gospodarczej w formie aptek jest prawem, a nie obowiązkiem podmiotów gospodarczych, które podejmując się prowadzenia takiej działalności, powinny uwzględnić jej specyfikę i dodatkowe obciążenia, jakie z danego rodzaju działalnością się wiążą (czytaj również: Zaspokajanie nieistniejących potrzeb… czyli o nocnych dyżurach aptek).

Artykuł pochodzi z serwisu
REKLAMA
REKLAMA

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych