REKLAMA
Autor: Adrian Bryla Opublikowano: 26 października 2018

Współpraca na linii farmaceuta – lekarz

Artykuł pochodzi z serwisu
Powszechnie wiadomo, że nie jest to (niestety) powszechnie przyjęta praktyka w polskich szpitalach, gdzie farmaceuta postrzegany jest głównie jako osoba wydająca leki, które „potrzebne są na już i nikt nie będzie czekał na nie dłużej niż 10 minut“.
REKLAMA

Gdyby faktycznie tak było rola farmaceuty (posiadacza fachowej wiedzy dotyczącej leków, mechanizmów ich działania  i szeroko pojętej farmakoterapii) sprowadzałaby się do roli magazyniera, którego zadaniem jest tylko zrealizowanie otrzymanego zamówienia. O tym, że tak nie jest, trzeba mówić głośno..

Relacje na linii lekarz – farmaceuta w polskich szpitalach

            Współpraca między farmaceutą a lekarzem, w zakresie farmakoterapii pacjenta, jest właściwie zerowa. Oczywiście istnieją szpitale w których farmaceuta pomaga lekarzom w ustalaniu antybiotykoterapii i kontroluje pacjenta przez cały okres podawania antybiotyków, ustala skład mieszanin żywieniowych i kontroluje proces leczenia żywieniowego pacjenta, a także bierze udział w farmakoterapii pacjenta, zwracając szczególną uwagę na interakcje międzylekowe – są to jednak placówki jednostkowe. W większości szpitali relacje farmaceutów i lekarzy są na poziomie izolacji Uuczestnicy takiej relacji są odizolowani od siebie i zasadniczo nie wchodzą w bezpośrednie interakcje [1]. Komunikacja z lekarzem jest jednostronna i najczęściej dotyczy tylko kwestii formalnych, a nie merytorycznych nieprawidłowości. Z tego powodu w większości polskich szpitali w dalszym ciągu funkcjonuje model wedle którego lekarz (sam) diagnozuje i leczy a rola farmaceuty ogranicza się do przetargów i wydawania leków na oddział. Inną, również wyraźnie zauważalną kwestią w aspekcie współpracy farmaceuty z lekarzem jest brak zaufania. Lekarze nie odczuwają z farmaceutą żadnej zawodowej solidarności. Ważne jest uświadomienie, że rola farmaceuty w procesie farmakoterapii, to rola doradcy, który przy wykorzystaniu swojej wiedzy może wesprzeć lekarza w problemowej sytuacji związanej z terapią pacjenta.

„Ważne jest uświadomienie, że rola farmaceuty w procesie farmakoterapii, to rola doradcy, który przy wykorzystaniu swojej wiedzy może wesprzeć lekarza”

REKLAMA

Dlaczego tak jest i co z tym zrobić?

Przyczyną nie muszą być braki w posiadanych kompetencjach merytorycznych farmaceutów, ale na przykład brak możliwości uzyskania pełnej informacji o pacjencie i jego terapii. Istnieją szpitale w których farmaceuta ma dostęp do historii choroby pacjenta, zleconych  i wykonanych badań laboratoryjnych i obrazowych, zleconych leków, codziennej obserwacji pacjenta, jednak placówki te są ciągle w mniejszości. Jedną z przyczyn takiego stanu rzeczy są z pewnością uwarunkowania systemowo-prawne co sprowadza się do dokumentu jakim jest przygotowywana Ustawa o Zawodzie Farmaceuty. To niezmiernie ważne, ponieważ farmaceuci są jedyną grupą z tak zwanego „białego“ personelu medycznego, która nie ma w dalszym ciągu swojej ustawy o zawodzie. Ważne jest, aby dążyć do tworzenia uwarunkowań sprzyjających współpracy międzyzawodowej, na przykład poprzez systemy elektronicznej wymiany informacji o pacjencie, a także eduację międzyzawodową, edukację, którą należy rozpocząć już na etapie studiów medycznych, aby wtedy uświadomić studentów medycyny i farmacji, że w przyszłości mają być zawodowymi partnerami, dążącymi do wspólnego celu jakim jest dobro pacjenta.

REKLAMA

„Ważne jest, aby dążyć do tworzenia uwarunkowań sprzyjających współpracy międzyzawodowej (…)”

W tym kontekście ważne jest również rozwijanie kompetencji miękkich czyli umiejętności efektywnej komunikacji i pracy w zespole. Reasumując, można pokusić się o stwierdzenie, że kluczowe znaczenie ma budowanie takiej kultury systemu ochrony zdrowia, która będzie wzmacniała oczekiwania wobec współpracy oraz jej praktykowanie.

Korzyści..? Wiele, ale..

            Przede wszystkim optymalizacja farmakoterapii pacjenta. Jasne jest, że w każdym państwie, w każdym szpitalu, liczy się wydatki na leki, ale ciągle nie można (albo też nie chce się) pojąć, że tam gdzie liczy się wydatki na farmakoterapię, farmaceuta nie może pracować w zamknięciu – tylko w pomieszczeniach wchodzących w skład apteki szpitalnej, ale również na każdym oddziale, pomagając lekarzom w procesie leczenia pacjentów. Przecież to farmaceuta – zwany również „chemikiem od leków“ analizuje kartę zleceń lekarskich w poszukiwaniu interakcji między lekowych, pomaga lekarzowi w doborze najbardziej odpowiedniej terapii, aby ilość możłiwych działań niepożądanych była jak najmniejsza. Wszystkie te postępowania sprowadzają się do jednego celu jakim jest wspomniana optymalizacja farmakoterapii, a co za tym idzie – obniżenie kosztów leczenia, które mogłyby być dużo niższe gdyby gospodarka lekiem była odpowiednia – nie da się nie wspomnieć tutaj o tym, że pacjenci w polskich szpitalach, średnio zażywają ok. 10-15 leków jednorazowo i w żaden sposób nie tłumaczy tego fakt, że leczą się oni z powodu kilku schorzeń jednocześnie.

Zanim współpraca na linii farmaceuta-lekarz stanie się powszechną praktyką należy wspierać nawiązywanie osobistych relacji między farmaceutami i lekarzami na poziomie lokalnym. Farmaceuta musi wykazać się kompetencjami, a podejmowane przez niego decyzje i działania muszą mieć istotne znaczenie kliniczne, natomiast lekarz musi chcieć zrozumieć, że i on i farmaceuta to jedna drużyna – dążąca do tego samego celu.

Piśmiennictwo:

  1. Armitage P.: Joint working in primary health care, Nursing Times, 1983, 79(43), 75–78.
Artykuł pochodzi z serwisu
REKLAMA
REKLAMA

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych