Wstyd mi za NRA | farmacja.pl

Wstyd mi za NRA

Autor: Wojtek Chudziński / Opublikowano: 2017-10-31 09:49:27 /

Co z tego, że Naczelna Rada Aptekarska publikuje szeroko zakrojoną laudację w kierunku farmaceutów szpitalnych i ich stawek, skoro nikt nie wspomni o tym problemie w kontekście procesu? Nie wspomni, bowiem żaden ogólnokrajowy związek zawodowy farmaceutów nie przystąpił do Porozumienia Zawodów Medycznych.

Cała Polska, od prawie miesiąca, żyje protestem głodowym rezydentów. 2 października Porozumienie Rezydentów Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy postanowiło zwrócić uwagę na palący problem niedofinansowania polskiej służby zdrowia. Dwa tygodnie później nastąpił przełom, bowiem Porozumienie Zawodów Medycznych, największa organizacja skupiająca pracowników ochrony zdrowia, przejęła protest głodowy Porozumienia Rezydentów i przekształciła w protest głodowy PZM. A w świecie farmacji cisza do 24 października. Kiedy w końcu pojawia się długo wyczekane stanowisko, zdaje się wołać o pomstę do nieba (czytaj więcej: Aptekarze popierają postulaty, ale nie formę protestu).

„W związku z trwającym od 2 października 2017 r. protestem lekarzy-rezydentów, Naczelna Rada Aptekarska pragnie wyrazić swoje stanowisko w tej sprawie” – czytamy w pierwszym zdaniu opublikowanego komunikatu. Moje serce krwawi już w tym miejscu, bowiem NRA chyba przespała przekształcenie protestu rezydentów w protest medyków, czyli zasadniczo przejęcia go przez Porozumienie Zawodów Medycznych. Na tym nie koniec. NRA z troską proponuje rozwiązanie, które ma przynieść kres patowej sytuacji: „zdaniem Naczelnej Rady Aptekarskiej konieczne jest powołanie interdyscyplinarnego zespołu składającego się z ekspertów z różnych dziedzin, którzy wypracują długofalowe rozwiązania poprawiające obecną sytuację w ochronie zdrowia.” Szkoda tylko, że Rada nie zaznajomiła się z „Zarządzeniem Ministra Zdrowia z dnia 16 października w sprawie powołania Zespołu do spraw systemowych rozwiązań finansowych w ochronie zdrowia, przyszłości kadr medycznych i sposobu ich wynagradzania”. Niby niewiele znaczące fakty, ale jednak pokazujące, jak daleko nam do całego problemu, skoro cytujemy nieaktualne informacje.

Dlaczego aptekarze wykazali się tak dużą ignorancją w stosunku do wspomnianego problemu? Szukając odpowiedzi trafiłem na informacje podane na stronie PZM. Porozumienie jest grupą zrzeszającą dziewięć ogólnokrajowych związków zawodowych oraz przedstawicieli zawodów medycznych niezrzeszonych w związkach zawodowych,. Jak czytamy dalej: „Wszystkie ZZ (związki zawodowe) reprezentowane na konferencji prasowej ustaliły wspólne postulaty płacowe dla wszystkich zawodów medycznych. To oznacza, że postulaty jednej grupy zawodowej są akceptowane i popierane przez pozostałe grupy (i związki zawodowe). Jest to ważne, bo dotychczas rządzący – przy jakiejkolwiek dyskusji dotyczącej płac w ochronie zdrowia – działali tak, aby skłócić poszczególne grupy zawodowe ze sobą.”. Co więc z tego, że NRA publikuje szeroko zakrojoną laudację w kierunku farmaceutów szpitalnych i ich stawek, skoro nikt nie wspomni o tym problemie w kontekście procesu?


Nie wspomni, bowiem żaden ogólnokrajowy związek zawodowy farmaceutów nie przystąpił do Porozumienia Zawodów Medycznych. Zrobili to technicy farmaceutyczni, fizjoterapeuci, ratownicy medyczni, diagności laboratoryjni, elektroradiolodzy, pielęgniarki i położne. Przystąpili również dietetycy, psycholodzy, logopedzi, psychoterapeuci. Ale nie farmaceuci.

Nie dziwmy się więc, że gdy w poszczególnych miastach odbywają się protesty medyków, nikt z organizatorów nie dziękuje za wsparcie farmaceutom, bo go zwyczajnie nie ma.

Razi mnie, jak daleko hermetyczna jest farmacja na tle innych zawodów medycznych. 90% stanowiska NRA opisuje zasługi farmaceutów, odnosząc się do sytuacji w krajach Skandynawii i Europy Zachodniej. Jedyne zdanie nawiązujące do obecnej sytuacji protestujących nijak obrazuje wsparcie: „w ocenie Naczelnej Rady Aptekarskiej problemy ochrony zdrowia nie powinny być rozwiązywane kosztem zdrowia protestujących”. Szczerze liczyłem na trochę więcej empatii i bezpośrednie pokazanie, że utożsamiamy się z problemem, a nie jedynie skupiamy się na jego formie. Poza tym, to właśnie taka forma protestu, czyli protest głodowy, uruchomiła całą kaskadę wydarzeń. Liczyłbym, że docenimy również apolityczność całego protestu, który dodatkowo odbywa się bez naruszania interesów pacjentów, co podkreśla chociażby Naczelna Izba Lekarska w swoim stanowisku z dnia 27 października. Suche i krytykujące stwierdzenie na pewno nie sprawi, że medycy zaczną wymieniać nas farmaceutów jako współbraci w walce o polską służbę zdrowia.

Chciałbym przypomnieć, że na wsparcie lekarzy mogliśmy liczyć w dużo bardziej dobitnej formie. Prezydium Naczelnej Rady Lekarskiej podjęło 10 lutego stanowisko popierające zmiany na rynku aptecznym zawarte w poselskim projekcie nowelizacji Prawa farmaceutycznego „apteka dla aptekarza”. Czy naprawdę nie stać nas było na nic więcej? Czy tak źle być częścią tej medycznej rodziny? Czy musimy wciąż pokazywać, jak daleko nam do bycia jednym środowiskiem? Jedyne, co pozostaje, to pokazywać swoje wsparcie na płaszczyźnie czysto prywatnej, koleżanka farmaceutka koleżance lekarce. Bądź co bądź gdy oni wygrają, wszyscy zyskamy. Chodzi bowiem o coś więcej niż fałszywie powielany slogan podwyżek dla lekarzy. Oni chcą, by służba zdrowia miała szansę stanąć na nogi, a nie czołgać się następną dekadę. Nie popierając tego, po cichu zgadzamy się na obecny status quo. A ten w pierwszej kolejności nie służy pacjentom, których naszym zdaniem jest chronić w myśl słów składanej przed laty przysięgi „mając zawsze na uwadze dobro pacjenta”.

Udostępnij
PILNE
ZAMKNIJ
Oświadczenie

Dostęp do zawartości serwisu farmacja.pl jest możliwy
dla osób uprawnionych do wystawia recept
lub osób prowadzących obrót produktami leczniczymi.

Oświadczam, że jestem lekarzem, farmaceutą
lub osobą prowadzącą zaopatrzenie w produkty lecznicze.


Akceptuj