Wszyscy mamy pasożyty?

Obrazek użytkownika farmacja.pl
Autor: farmacja.pl / Opublikowano: 2017-06-30 11:48:38 /

Zwalczanie pasożytów bez potwierdzenia ich obecności jest niepotrzebne, a może by nawet szkodliwe. Niestety coraz częściej można spotkać się z opinią, że objawy takie jak biegunka, zaparcia, bóle głowy czy wymioty świadczą o ich obecności. To dzieło oszustów, handlujących 'pseudolekami' na pasożyty.

"Nazywam się Robert Mironek i jestem specjalistą w dziedzinie parazytologii molekularnej. Razem z Piotrem Paradowskim od 15 lat prowadzę badania w Krajowym Laboratorium Chorób Pasożytniczych” - tak zaczyna się jeden z materiałów prasowych, dotyczących chorób pasożytniczych. Tyle, że po sprawdzeniu okazuje się, że nie ma żądnego doktora Mironka ani Paradowskiego. Nie ma też Krajowego Laboratorium Chorób Pasożytniczych. Jest tylko polecany przez nich preparat ziołowy o nazwie revitoxin. "To nieznana do tej pory substancja – zawiera unikalne połączenie ekstraktu z rzepika pospolitego, ekstraktu z czystka, ekstraktu z nasion babki jajowatej”.

Takich artykułów, ogłoszeń i reklam pojawia się w mediach coraz więcej. Najgorsze jest to, że ich odbiorcy nie weryfikują podawanych w nich "faktów" i wierzą w wszechobecność i wszechsprawczość pasożytów.


Jaki są rzekome objawy zarażenie pasożytami? Alergie, częste przeziębienia, chroniczne zmęczenie, bóle głowy, mięśni, zaparcia (albo biegunki), nerwowość, bezsenność. „Jeżeli zauważycie u siebie przynajmniej jeden z tych objawów, to szansa na to, że na waszym organizmie żerują pasożyty, wynosi 99 procent. I należy się ich pozbyć tak szybko, jak to możliwe!” – przestrzega jeden z fałszywych "doktorów" w swoich artykule.

Kilka lat temu przez Polskę przetoczyła się fala strachu przed pasożytami. Przerażone matki odrobaczały dzieci profilaktycznie, co pół roku. Jak psa czy kota. Dziś ta sytuacja zdaje się powtarzać. A w internecie od reklam cudownych środków aż się roi. Pomogą nam zwalczyć nadwagę, poprawią słuch lub erekcję. O ile jednak w większości przypadków każdy może sam ocenić, czy środek jest mu potrzebny, o tyle w przypadku pasożytów sprawa się komplikuje. Reklama bowiem jest tak skonstruowana, że pozostawia nas w niepewności: mamy pasożyty czy ich nie mamy. Teoretycznie tak, bo kogo nie bolała głowa, nie miał worków pod oczami, nie czuł się poddenerwowany lub nie miał kłopotów z zaśnięciem.

Więcej na ten temat w dzisiejszym wydaniu Dziennika Gazety Prawnej.

Źródło: gazetaprawna.pl

Udostępnij
PILNE
ZAMKNIJ
Oświadczenie

Dostęp do zawartości serwisu farmacja.pl jest możliwy
dla osób uprawnionych do wystawia recept
lub osób prowadzących obrót produktami leczniczymi.

Oświadczam, że jestem lekarzem, farmaceutą
lub osobą prowadzącą zaopatrzenie w produkty lecznicze.


Akceptuj