REKLAMA
Autor: Redakcja mgr farm Opublikowano: 7 października 2019

Wyjeżdżając na Białoruś lepiej nie brać ze sobą leków na przeziębienie…

Artykuł pochodzi z serwisu
REKLAMA

Białoruskie przepisy zabraniają wwozu na teren tego kraju leków zawierających pseudoefedrynę. W kwietniu przed oblicze sądu trafiła z tego powodu kobieta, u której na granicy znaleziono lek przeciwprzeziębieniowy. Na Białoruś nie można też wwozić popularnych leków uspokajających i nasennych.

– W kwietniu mieszkanka Mińska usiłowała wwieźć na Białoruś opakowanie kupionego na Litwie Teraflu ND. Leżący na wierzchu opakowanie zauważyli celnicy i przyjrzeli się składowi. Okazało się, że zawarta w leku dawka pseudoefedryny 60 mg, o 10 mg przewyższa dopuszczalną normę. Kobieta, jak podawał portal KP.ru, została poddana kontroli osobistej, spędziła na granicy kilka godzin. A potem sprawę skierowano do sądu. Efekt: 153 ruble (ponad 300 zł) kary – podaje serwis belsat.eu.

Białoruscy pogranicznicy przypominają, że wwóz szeregu leków zawierających środki psychotropowe jest nielegalny. Zaliczają się do nich również popularne leki przeciwprzeziębieniowe. Na liście znajdują się lekarstwa zawierające pseudoefedrynę i kodeinę (czytaj więcej: W Polsce to lek OTC. Za jego wwóz do Białorusi grozi więzienie…).

REKLAMA

– Na Białoruś nie można też wwozić popularnych leków uspokajających i nasennych: Xanaxu i Corvaltabu, Fenazepamu, a także Diazepexu, znanego w Polsce pod nazwą Relanium. Wszystkie one są legalnie dostępnie na terenie UE – informuje belsat.eu.

REKLAMA

Białoruscy celnicy przypominają, jednak że według art. 328-1 za przewóz tego typu substancji może grozić kara nawet do 5 lat pozbawienia wolności (czytaj również: Białorusinki handlowały nielegalnymi lekami).

Źródło: ŁW/belsat.eu

Artykuł pochodzi z serwisu
REKLAMA
REKLAMA

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych