„Wyślij do nas skan recepty to dostaniesz lek” | farmacja.pl

„Wyślij do nas skan recepty to dostaniesz lek”

Autor: Marek Koteluk / Opublikowano: 2017-10-04 09:07:44 /

Od pewnego czasu takie właśnie żądanie słyszę ze strony przedstawicieli niektórych producentów leków refundowanych. Za nic mają oni Prawo Farmaceutyczne i zakaz udostępniania informacji z recept innym instytucjom niż te uprawnione do ich kontroli – czyli NFZ oraz WIF. Ostatnio miałem wątpliwą przyjemność uczestniczyć procedurze zamówienia pewnego drogiego leku refundowanego. Zamówienie 1 opakowania zajęło mi prawie cały dzień roboczy!

Wszystko zaczęło się rano, od recepty przyniesionej przez pacjenta z dodatkowym uprawnieniem S. Oczywiście okazało się, że lek jest niedostępny w normalnym hurcie, który obsługuje na co dzień aptekę. Nawet jedna z 3 największych w Polsce hurtowni nie ma go na stanie? Przypadek ? Jak to się ma do obowiązku zapewnienia przez aptekę dostępu do każdego leku refundowanego chyba nie muszę tłumaczyć…

Ponieważ było to moje pierwsze zamówienie na ten lek, musiałem spełnić szereg wymogów opisanych w dokumencie pod tytułem „Ogólne warunku sprzedaży produktów leczniczych XXX oferowanych przez spółkę XXX S.A.”

Dostarczyłem więc w formie skanów cyfrowych wszystkie wymagane dokumenty apteki, które niezbędne są do rejestracji apteki w systemie pewnego hurtownika zaopatrującego w ten lek polskie apteki w tzw. kanale interwencyjnym. Pozostał jeden wymóg, opisany zresztą w regulaminie dostaw następująco:

„4. W odniesieniu do Produktów wydawanych na receptę Spółka zastrzega sobie prawo weryfikacji złożonego zapotrzebowania, w szczególności do żądania od Klienta oświadczenia o braku dostępności takich Produktów w hurtowniach i/lub przesłanie Spółce za pomocą środków komunikacji elektronicznej skanu recepty obejmującego te Produkty. W przypadku żądania dostarczenia skanu recepty Klient zobowiązany jest usunąć (zasłonić, zamazać) dane dotyczące lekarza wystawiającego receptę, dane pacjenta i placówki zdrowia, w sposób uniemożliwiający odczyt tych danych przez osoby trzecie. Skany recept zawierające jakiekolwiek dane osobowe będą natychmiast usuwane przez Spółkę, a tym samym nie będą podstawą do przyjęcia i realizacji zapotrzebowania przez Spółkę.”


Już sam fakt istnienia takich zapisów uważam za skandal! Przedstawiciel producenta leku/hurtownia uzurpuje sobie prawo do weryfikacji zapotrzebowań na leki składanych przez apteki?! Oczywiście brak skanu recepty oznacza odmowę zaopatrzenia! Co ma zatem zrobić apteka, która chce kupić lek a pacjent nie ma czasu na długie oczekiwanie? Oczywiście można powiedzieć, że żądanie skanu jest bezprawne, ale na Pani która przyjmuje zamówienia nie robi to większego wrażenia. Odeśle krewkiego farmaceutę do regulaminu dostaw, który znajduje się w internecie. Tak było i w tym przypadku…

Pierwszy telefon ok. godz. 9:40 rano spłynął po rozmawiającej ze mną osobie, jak „po kaczce”? Regulamin to, regulamin tamto… a jak nie chcesz spełnić jego wymogów to „spadaj” i nie dostaniesz leku!? Aby nie „kopać się z koniem”, co rzadko kiedy przynosi pozytywny, efekt wysłałem skan zasłaniając dosłownie wszystko oprócz nazwy leku i liczby zamawianych opakowań (1!). Niestety, ale to było za mało dla Pani przyjmującej zamówienie. Żądała odsłonięcia numeru recepty! Jak zapewne wiecie ten numer pozwala na identyfikację świadczeniodawcy i lekarza!

Oczywiście tego było już za wiele i nikt kto odpowiedzialnie prowadzi aptekę nie będzie ujawniał takich danych osobom bez uprawnień do ich przetwarzania! Zażądałem kontaktu z osobą, która nadzoruje pracę osób przyjmujących zamówienia na ten lek. Niestety, ale przez cały dzień nikt „odpowiedzialny” się ze mną nie skontaktował. Przypadek?

W końcu po kilku telefonach i „postraszeniu” osób, które odmawiały przyjęcia zamówienia poważniejszymi konsekwencjami, łaskawie przyjęto zamówienie. Pozostało jeszcze kliknięcie w link potwierdzający zamówienie (kolejny idiotyzm przedłużający procedurę) oraz konieczność przedpłaty pełnej wartości zamówienia na konto hurtowni wysyłającej lek! Czyżby to miała być jakaś forma „rekompensaty” za spowodowanie zdenerwowania u osób obsługujących moje zamówienie?

W każdy razie po opłaceniu faktury i wysłaniu potwierdzenia dokonania płatność z konta bankowego apteki, mogłem spokojnie oczekiwać na lek, który dotarł 3 dni później do apteki. O całej sprawie poinformowałem oczywiście Naczelną Izbę Aptekarską, która już w kilku podobnych przypadkach podjęła się skutecznej interwencji i doprowadziła do zniesienia wymogu skanowania recept przez pewnych producentów leków...

Udostępnij
PILNE
ZAMKNIJ
Oświadczenie

Dostęp do zawartości serwisu farmacja.pl jest możliwy
dla osób uprawnionych do wystawia recept
lub osób prowadzących obrót produktami leczniczymi.

Oświadczam, że jestem lekarzem, farmaceutą
lub osobą prowadzącą zaopatrzenie w produkty lecznicze.


Akceptuj