Wywiad gospodarczy czy ochrona przed fałszywymi lekami? Zygmunt Kamiński o dyrektywie fałszywkowej

Obrazek użytkownika farmacja.pl
Autor: farmacja.pl / Opublikowano: 2017-06-08 07:00:00 /

W wywiadzie dla magazyn MGR.FARM, Zygmunt Kamiński - założyciel firmy Kamsoft - ostrzega przed konsekwencjami dyrektywy fałszywkowej w odniesieniu do polskich aptek i rynku producentów leków. Jego zdaniem celem systemu NMVO nie jest identyfikowanie incydentów fałszowania leków, a monitorowanie całego europejskiego rynku leków.

Przypomnijmy, że od 2019 r. każde opakowanie leku na receptę sprzedawane w Polsce będzie musiało mieć indywidualny numer, dzięki któremu będzie można śledzić je od momentu zjechania z linii producenta do trafienia na półkę konkretnej apteki. To system, który ma zabezpieczyć rynek detaliczny przed wprowadzeniem leków sfałszowanych. Stworzeniem i zarządzeniem systemu baz umożliwiających funkcjonowanie tego rozwiązania ma zająć się tzw. Krajowa Organizacja Weryfikacji Leków (NMVO), która w Polsce będzie miała charakter fundacji. Prace nad jej powołaniem trwają od zeszłego roku. Do jej zadań będzie należało organizowanie całego systemu i decydowanie między innymi o tym, która firma informatyczna zajmie się stworzeniem krajowego systemu IT (czytaj więcej: Kto nie chce aptekarzy w NMVO?).

Wątpliwości co do sensu i celu całego systemu ma Zygmunt Kamiński - założyciel i prezes firmy Kamsoft, która jest wiodącym producentem oprogramowania dla podmiotów z rynku usług ochrony zdrowia. Klientami firmy Kamsoft są zarówno apteki i hurtownie farmaceutyczne, jak i szpitale, Narodowy Fundusz Zdrowia czy Ministerstwo Zdrowia.

- Konsekwencje ustawy fałszywkowej w odniesieniu do polskich aptek i polskiego rynku producentów są bardzo poważne, bowiem system ma bardzo dużą i nieuzasadnioną nadmiarowość informacyjną - mówi Kamiński w wywiadzie dla magazynu MGR.FARM. - Mówiąc wprost, jeżeli system ma monitorować incydenty w przenikaniu na rynek fałszywych leków (zjawisko w Polsce praktycznie nie występuje), to wystarczającym byłoby przesyłanie informacji o zidentyfikowanych incydentach, bowiem to taniej, bezpieczniej i szybciej. Natomiast wbrew prostej logice system ma gromadzić informacje o każdej elementarnej sprzedaży wskazanego leku na obszarze całej Europy.

Zdaniem właściciela firmy Kamsoft bez większego wysiłku intelektualnego widać, że celem systemu nie jest identyfikowanie incydentów fałszowania leków, a bardzo precyzyjne, realizowane w czasie rzeczywistym, monitorowanie całego europejskiego rynku leków.

Wydaje się, że tak zaprojektowany system ma cechy systemu wywiadu gospodarczego, więc skutki mogą być groźne, np. dla polskich producentów leków.

- Dokładna kontrola sprzedaży leków przez apteki jest pośrednią miarą tzw. stanu zdrowotnego społeczeństwa, czyli bardzo intymnej, wręcz istotnie wrażliwej informacji o stanie zdrowia polskich obywateli. Taka informacja będzie pozwalała na bardzo precyzyjne sterowanie rynkiem leków, nie zawsze w celu zapewnienia bezpieczeństwa zdrowotnego naszych obywateli - ostrzega Zygmunt Kamiński.

Póki co realizacja założeń dyrektywy fałszywkowej jest w Polsce dopiero na etapie tworzenia instytucji, która podejmie się zadania stworzenia i utrzymania całego systemu. Spór o to kto powinien znaleźć się w takiej organizacji i na jakich prawach, trwa już od ponad roku (czytaj więcej: NMVO dzieli polski rynek farmaceutyczny).

Cała rozmowa z Zygmuntem Kamińskim dostępna w najnowszym numerze magazynu MGR.FARM.

Źródło: MGR.FARM

Udostępnij
PILNE
ZAMKNIJ
Oświadczenie

Dostęp do zawartości serwisu farmacja.pl jest możliwy
dla osób uprawnionych do wystawia recept
lub osób prowadzących obrót produktami leczniczymi.

Oświadczam, że jestem lekarzem, farmaceutą
lub osobą prowadzącą zaopatrzenie w produkty lecznicze.


Akceptuj