REKLAMA
Autor: Redakcja mgr farm Opublikowano: 14 września 2020

Zabójczy fenol

Artykuł pochodzi z serwisu
REKLAMA

Fenol to związek, który łączy w sobie oba aspekty – z upływem lat, poznając jego toksyczne działania, zaczął być stosowany by zbierać śmiertelne żniwo. Jak zatem doszło do tej transformacji – od środka ratującego tysiące do substancji odbierającej życie rzeszom niewinnych ludzi?

Historia fenolu

Aby poznać zawiłe losy fenolu, musimy cofnąć się do roku 1834, kiedy to Friedlieb Ferdinand Runge otrzymał go ze smoły węglowej. Nazwał go wtedy kwasem karbolowym. Temu niemieckiemu chemikowi zawdzięczamy również identyfikację kofeiny, odkrycie pierwszego barwnika ze smoły węglowej – błękitu anilinowego – oraz opisanie działania atropiny pozyskiwanej z pokrzyku wilczej jagody na źrenicę oka. Wspomniana smoła węglowa pozostawała podstawowym źródłem fenolu do czasu rozwoju przemysłu petrochemicznego. Siedem lat po odkryciu Rungego, francuski chemik Auguste Laurent uzyskał fenol w czystej postaci. Jego ostateczną nazwę zaproponował z kolei w roku 1843 Charles Gerhardt.

Przełomem dla fenolu okazały się badania sir Josepha Listera nad jego właściwościami odkażającymi. Ten brytyjski chirurg uznawany jest za ojca antyseptyki – został lekarzem po narodzinach anestezjologii, ale przez odkryciami Pasteura, a zatem w okresie występowania licznych zakażeń szpitalnych, których nie wiązano z obecnością drobnoustrojów chorobotwórczych. W ówczesnych czasach ponad połowa pacjentów umierała na oddziałach z powodu infekcji.

REKLAMA

Lister zainspirował się badaniami Pasteura do znalezienia sposobu na sterylizację żywych ran, czego nie można było zrobić przy pomocy ciepła wymaganego przez eksperymenty francuskiego mikrobiologa. Analizując jego badania, Lister zaczął składać w całość swoją teorię, u której podstawy leżało przekonanie, że pacjenci są zabijani przez zarazki. Teoretyzował, że gdyby można było zabić zarazki lub im zapobiec, nie doszłoby do infekcji. Lister argumentował, że można użyć substancji chemicznej do zniszczenia mikroorganizmów powodujących infekcję – zdecydował się wypróbować fenol jako środek odkażający rany.

REKLAMA

Swoją pierwszą szansę miał 12 sierpnia 1865 roku, kiedy przyjął pacjenta: jedenastoletniego chłopca ze złamaniem kości piszczelowej, która przebiła skórę podudzia. Zwykle amputacja byłaby jedynym rozwiązaniem, jednak Lister zdecydował się spróbować fenolu. Po osadzeniu kości i podparciu nogi szynami, Lister nasączył czyste bawełniane ręczniki w nierozcieńczonym fenolu i przyłożył je do rany, przykrywając całość warstwą folii aluminiowej oraz pozostawiając na cztery dni. Kiedy sprawdził ranę po tym czasie, był mile zaskoczony brakiem oznak infekcji – zaobserwował jedynie zaczerwienienie w pobliżu brzegów rany spowodowane łagodnym oparzeniem fenolem. Po ponownym założeniu świeżych bandaży z rozcieńczonym fenolem chłopiec był w stanie wrócić do domu po około sześciu tygodniach leczenia. Do 16 marca 1867 r., kiedy w czasopiśmie „The Lancet” opublikowano pierwsze wyniki pracy Listera, wyleczył on w sumie jedenastu pacjentów nową metodą antyseptyczną. Spośród nich tylko jeden zmarł, a to z powodu komplikacji, które nie miały nic wspólnego z techniką opatrywania ran Listera.

Na podstawie wyników licznych długotrwałych prób Lister opracował system leczenia antyseptycznego, polegającego na skrupulatnej dezynfekcji rąk, narzędzi, nici chirurgicznych i opatrunków przy użyciu fenolu. Dobitnym wyrazem jego głębokiego przekonania o możliwości uniknięcia infekcji było podjęcie się poważnej operacji własnej siostry czy królowej Wiktorii. Badania statystyczne pozwoliły potwierdzić, że system umożliwia zapobieganie infekcjom szpitalnym, jeżeli jest bardzo sumiennie stosowany. Zaangażował się w jego intensywne upowszechnianie w Wielkiej Brytanii, krajach Europy i Stanach Zjednoczonych, jednak propozycja długo była odrzucana przez doświadczonych chirurgów, którzy nie akceptowali istnienia drobnoustrojów, a przełamanie wieloletnich nawyków było trudne. System został powszechnie zaakceptowany w latach 80. XIX wieku.

Medyczne zastosowania i toksyczność

Odkrycia Listera otworzyły fenolowi drzwi do kariery w świecie medycyny. Był jednym z najwcześniej stosowanych środków przeciwbakteryjnych. W stężeniu 0,2% działa bakteriostatycznie, 1,3% grzybobójczo, powyżej 1% bakteriobójczo. Na salach operacyjnych stosowano urządzenia rozpylające fenol  w postaci mgły w celach antyseptycznych. Stosowany jest również jako środek konserwujący preparatów leczniczych – FP zaleca, aby maksymalne stężenie jako środka konserwującego nie przekraczało 0,1%. Niekiedy fenol używany jest nadal w stomatologii – w postaci płynnej pomocniczo jako antyseptyk w leczeniu kanałowym miazgi zębowej.

Współcześnie fenol ze względu na dużą toksyczność jest w lecznictwie wykorzystywany w ograniczonym zakresie. Ma bardzo niewielkie zastosowanie w dermatologii, w leczeniu niektórych chorób skóry w różnych zakresach stężeń – w Polsce są dopuszczone do obrotu preparaty zawierające nawet do 4% fenolu.

Fenol jest związkiem toksycznym. Działa bardzo niszcząco na błony śluzowe i drogi oddechowe. Może doprowadzić do obrzęku krtani, oskrzeli i płuc oraz do martwicy jamy ustnej i przewodu pokarmowego. Przy zatruciu ostrym dominują objawy ze strony ośrodkowego układu nerwowego, a do śmierci dochodzi na skutek porażenia ośrodka oddechowego. I właśnie te właściwości wykorzystywane były podczas II wojny światowej.

Fenol w KL Auschwitz

W nazistowskiej Rzeszy poszukiwano najskuteczniejszego środka do uśmiercania więźniów.W sierpniu 1941 r. zaczęto eksperymentalnie podawać zastrzyki z różnymi substancjami, takimi jak: woda utleniona, benzyna, wodór, kwas barbiturowy i fenol, w celu sprawdzenia ich skuteczności. Próby wstrzykiwania środków trujących rozpoczął  Friedrich Entress w bloku 28 KL Auschwitz. Zaczął od wody utlenionej, jednak nie był zadowolony z efektów, więc szukał czegoś lepszego. Fenol był tani, łatwy w użyciu, nie niszczył szkła ani metalowych części strzykawki, działał żrąco i powodował   denaturację białek. Śmierć zadaną poprzez zastrzyk nazywano szpilowaniem, szprycowaniem lub fenolowaniem. Zastrzyk dokonywał początkowo sam Entress, a później sanitariusze SS: Josef Klehr, Herbert Scherpe i Emil Hantl. W tym procederze esesmani byli wspomagani także przez dwóch więźniów: Alfreda Stössela i Mieczysława Pańszczyka.

W Raportach Pileckiego możemy przeczytać o ich straszliwych statystykach: „Klehr mordował igłą z ogromnym zapałem, obłędnym wzrokiem i sadystycznym uśmiechem, stawiając kreskę na ścianie po każdym zabójstwie ofiary. Za moich czasów doprowadził listę zabitych przez siebie do czternastu tysięcy i chwalił się tym codziennie z ogromnym zadowoleniem, jak myśliwy opowiadający o swoich trofeach popolowaniu. Trochę mniej, bo koło czterech tysięcy więźniów wykończył z wielką hańbą dla siebie więzień Pańszczyk, zgłaszając się na ochotnika do wbijania zastrzyków w serca kolegów”.

Fenolowanie zdarzało się też w bloku chirurgicznym,  później  jednak  utworzono  specjalną  salkę w bloku 20. Tuż obok wejścia do pokoju stał mały stolik, na którym znajdowały  się  butelki  z  fenolem i strzykawki, a tuż obok stało krzesło, na którym sadzano ofiarę. W okresie  początkowym  stosowano  zastrzyki   dożylne,  jednak śmierć następowała wolniej niż w przypadku wstrzyknięcia fenolu bezpośrednio w serce. Zastrzyk wykonywano igłą o długości 10 cm. Wstrzykiwano 30% roztwór fenolu. Była to substancja tak silna, że na zwłokach powstawała ciemna plamka ze spalenia tkanki w okolicach śladu wbitej igły. Na podstawie  obserwacji zauważono, że fenol podany w roztworze stężonym w ilości 10-15 ml wywoływał śmierć w ciągu 15 sekund. Szacuje się, że w wyniku zastrzyku z fenolem w serce życie straciło około 30 000 więźniów KL Auschwitz, m.in. ofiary farmakologicznych testów IG Farben (czytaj więcej tutaj) oraz eksperymentów Mengele (czytaj więcej tutaj).

Artykuł pochodzi z serwisu
REKLAMA
REKLAMA

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych