Zbigniew Niewójt: Nie pójdę z nikim na układ

Obrazek użytkownika farmacja.pl
Autor: farmacja.pl / Opublikowano: 2017-08-09 09:32:52 /

Zbigniew Niewójt już od blisko dwóch lat pełni obowiązki Głównego Inspektora Farmaceutycznego. Przyszło mu kierować tą instytucją w czasach, gdy nielegalnym eksportem leków zajmują się przestępcy, a przedsiębiorcy z rynku aptecznego skrzętnie wykorzystują każdą dziurę w przepisach i niedobory kadrowe Inspekcji, by powiększać swoje zyski.

ŁW: Już od kilku lat stanowisko Głównego Inspektora Farmaceutycznego tak naprawdę pozostaje nieobsadzone. Czy ta sytuacja w jakikolwiek sposób utrudnia pracę Inspekcji, czy wpływa na podejmowane przez Pana decyzje?

ZN: Każda instytucja potrzebuje szefa, z pełnią jego prerogatyw. Rozstrzygnięcie konkursu z pewnością umocniłoby inspekcję, jest to dość oczywiste stwierdzenie.

ŁW: W konkursach, które odbyły się na to stanowisko, był Pan jednym z kandydatów. Nasze źródła twierdzą, że Ministerstwo Zdrowia wskazywało Pana na to stanowisko, jednak brak było akceptacji ze strony Kancelarii Premiera Rady Ministrów. Czy czuje Pan dyskomfort wynikający z tego, że jest Pan jedynie „pełniącym obowiązki”?

ZN: Wokół konkursu narosło wiele plotek, niemal legend. Zamieszanie wokół wyboru szefa GIF pokazuje przede wszystkim jak wzrosła rola inspekcji w systemie. Do niedawna obsadzenie tego stanowiska nie budziło takich emocji. To, że nadal pełnię obowiązki GIF traktuję jako objaw zaufania ze strony Ministra Zdrowia i pani Premier.

ŁW: Z czego Pana zdaniem wynika fakt, że mimo kilku konkursów, nadal nie został wyłoniony Główny Inspektor Farmaceutyczny?

ZN: Nowe zadania: nadzór nad nielegalnym wywozem, skuteczne zapewnienie równowagi między sieciami aptecznymi i aptekami indywidualnymi spowodowały, że rola Głównego Inspektora Farmaceutycznego nie sprowadza się obecnie tylko do nadzoru nad systemami jakości. GIF realnie wpływa na rynek wart kilkadziesiąt miliardów złotych. Zrozumiałe dla mnie były naciski ze strony różnych lobby na obsadzenie tego stanowiska. Ja należę do osób, które cenią mądry kompromis w granicach prawa (myślę, że przedsiębiorcy to potwierdzą), ale nie pójdę z nikim na układ. To, jak sądzę, spowodowało szum informacyjny wokół konkursu i decyzję KPRM, aby nie wybierać na razie żadnego z kandydatów wyłonionych w konkursie przez Ministra Zdrowia.


ŁW: Ministerstwo Zdrowia od dawna zapowiada dużą nowelizację Prawa farmaceutycznego, w której ma nastąpić między innymi „pionizacja Inspekcji Farmaceutycznej”. Co Panu wiadomo o tym projekcie? W jaki sposób to rozwiązanie miałoby pomóc Inspekcji i na czym polegają obecne problemy z tzw. „podwójnym zwierzchnictwem” nad WIF?

ZN: Obecnie GIF może jedynie kreślić ogólne kierunki rozwoju inspekcji i informować o nich WIF. Jedyną sankcją z naszej strony dla wojewódzkich inspektorów, którzy nie wykonują swoich obowiązków zgodnie z wymogami GIF, jest wniosek do wojewody o odwołanie inspektora. Nie zostały przewidziane inne, bardziej skuteczne mechanizmy zarządcze. Wojewoda może się do tego wniosku przychylić lub nie. Proszę zatem podjąć się skoordynowania ogólnopolskiej akcji w 16 województwach, z których każde ma inną kulturę prawną i inny sposób patrzenia na zjawiska na rynku farmaceutycznym. W efekcie dochodzi do nierównego traktowania podmiotów w poszczególnych województwach: tak wiele zależy od bardziej restrykcyjnego lub liberalnego traktowania prawa przez urzędników administracji zespolonej. Dlatego reforma w postaci pionizacji jest niezbędna dla zbudowania inspekcji na miarę XXI wieku.

ŁW: Jednym z poważniejszych problemów polskiego rynku aptecznego jest nielegalny wywóz leków. Czy Inspekcja Farmaceutyczna przy obecnych uprawnieniach i zasobach jest w stanie wygrać walkę – bo tak to trzeba chyba nazwać – z przestępcami wywożącymi leki? Co musiałoby się zmienić, aby tę walkę można było wygrać?

ZN: W obecnym kształcie inspekcji - przy braku pionizacji, szczątkowej obsadzie kadrowej i niskich pensjach, inspekcja robi sporo, co potwierdziła ostatnia kontrola NIK. Robimy dużo w ramach możliwości, którymi dysponujemy, a stanowczo zbyt mało, aby w pełni zabezpieczyć obywateli przed wywozem leków. Mimo to, sytuacja w kwestii znacząco się poprawiła. Nie otrzymujemy już takiej liczby telefonów od zrozpaczonych pacjentów, jak dwa lata temu. Przestępcy działają w skali kraju, w sposób zorganizowany. Jedyną odpowiedzią może być skoordynowanie wspólnego wysiłku wielu służb w kraju. Na szczęście coraz więcej resortów jest przekonanych, że wywóz leków to realny problem, jeszcze kilka lat temu problem był traktowany z przymrużeniem oka przez inne służby państwowe.

Przeczytałeś tylko 20% całego artykułu. Reszta dostępna po zakupie najnowszego numeru MGR.FARM lub prenumeraty w sklepie farmacja.pl/zakupy

W dalszej części wywiadu między innymi o wpływie 'apteki dla aptekarza' na pracę Inspekcji Farmaceutycznej, kontrowersyjnym wystąpieniu Zofii Ulz w czasie procedowania ustawy, mafii lekowej zastraszającej Wojewódzkich Inspektorów Farmaceutycznych oraz kontrolowaniu aptek w niedziele...

Udostępnij
PILNE
ZAMKNIJ
Oświadczenie

Dostęp do zawartości serwisu farmacja.pl jest możliwy
dla osób uprawnionych do wystawia recept
lub osób prowadzących obrót produktami leczniczymi.

Oświadczam, że jestem lekarzem, farmaceutą
lub osobą prowadzącą zaopatrzenie w produkty lecznicze.


Akceptuj