Zemsta mafii lekowej? Pierwsze słyszę. | farmacja.pl

Zemsta mafii lekowej? Pierwsze słyszę.

Obrazek użytkownika farmacja.pl
Autor: farmacja.pl / Opublikowano: 2017-06-23 11:28:23 /

Zbigniew Niewójt oczekuje wyjaśnienia czy tragiczny wypadek Grzegorza Pakulskiego nie miał związku z działalnością tzw. "mafii lekowej". Tymczasem prokuratura prowadząca w tej sprawie śledztwo na razie nie bierze takiego wątku pod uwagę.

We wczorajszym wydaniu Dziennika Gazety Prawnej pojawił się artykuł "Wypadek czy zemsta za ściganie mafii lekowej?", opisujący to tragiczne wydarzenie. Doszło do niego w ubiegłą sobotę około południa w Komorowie. Z ustaleń funkcjonariuszy policji wynika, że kierujący volkswagenem 20-latek zjechał na przeciwny pas i doprowadził do czołowego zderzenia z jadącą zgodnie z prawem toyotą. W wyniku wypadku zginęła żona wielkopolskiego inspektora farmaceutycznego. On był kierowcą. Ma liczne złamania i nadal przebywa w szpitalu.

Śledztwo w sprawie wypadku prowadzi Prokuratura Rejonowa w Ostrzeszowie. Jeśli wierzyć w wersję o zemście mafii, należałoby przyjąć, że pijany 20-latek był narzędziem w jej rękach. Prokuraturę wątkiem rzekomej wendety chce zainteresować GIF. Z informacji Dziennika Gazety Prawnej wynika, że w najbliższych dniach nadeśle stanowisko do prokuratury. Chce on, by śledczy sprawdzili, czy za całym zdarzeniem nie stoi zorganizowana grupa przestępcza.

- W województwie wielkopolskim nielegalny wywóz leków i innego rodzaju patologie rynku farmaceutycznego rozwijają się na szerszą skalę niż w pozostałych województwach. Chcemy więc mieć absolutną pewność, że wypadek nie ma związku z wykonywanymi przez inspektora obowiązkami – mówi Gazecie Prawnej pełniący obowiązki GIF Zbigniew Niewójt.

Póki co prokuratura zapytana przez dziennikarza Głosu Wielkopolskiego, jest zaskoczona sugestiami o zemście mafii lekowej.

- Od pana słyszę o takim wątku. Oczywiście od początku wiemy, jaki zawód wykonuje pokrzywdzony, ale postępowanie dotyczy samego wypadku - mówi Waldemar Franiak, szef Prokuratury Rejonowej w Ostrzeszowie. - Jeśli jednak wpłyną do nas informacje, np. z inspekcji farmaceutycznej, oczywiście zajmiemy się nimi.

O tragedii inspektora Pakulskiego rozmawia się w środowisku farmaceutycznym. Mało kto jednak wiąże to zdarzenie z pracą Inspektora i działalnością "mafii lekowej".


- Słyszałem o jego tragedii. Sugestie, że padł ofiarą mafii, uważam za totalne bzdury - mówi Głosowi Wielkopolskiemu anonimowy aptekarz, który za Pakulskim nie przepada. - Słyszałem o czymś innym: że jego pozycja nie jest najmocniejsza i są zastrzeżenia do jego pracy.

Podobnego zdania jest inny farmaceuta, który ceni Wielkopolskiego Wojewódzkiego Inspektora Farmaceutycznego:

- To postać znana i szanowana w środowisku. Spotkała go tragedia. Nie słyszałem, by w tej historii było jakieś drugie dno i nawet nie wpadłbym na to.

Próby wiązania tragedii Grzegorza Pakulskiego z działalnością "mafii lekowej" mogą odnieść nieoczekiwany efekt, w postaci "zastraszenia" pozostałych Wojewódzkich Inspektorów Farmaceutycznych, na co zwraca uwagę Michał Byliniak.

- Pewne jest jedno. Część WIF po tej tragedii cofnie się o krok - pisze na swoim Twitterze wiceprezes NRA.

Więcej na ten temat w dzisiejszym wydaniu Głosie Wielkopolskim.

Źródło: Głos Wielkopolski / Twitter

Udostępnij
PILNE
ZAMKNIJ
Oświadczenie

Dostęp do zawartości serwisu farmacja.pl jest możliwy
dla osób uprawnionych do wystawia recept
lub osób prowadzących obrót produktami leczniczymi.

Oświadczam, że jestem lekarzem, farmaceutą
lub osobą prowadzącą zaopatrzenie w produkty lecznicze.


Akceptuj