Zespół drażliwego farmaceuty

Obrazek użytkownika farmacja.pl
Autor: farmacja.pl / Opublikowano: 2016-11-18 11:26:12 /

I stało się! Wykryłem u siebie Zespół Drażliwego Farmaceuty. Nie mam siły milczeć już dłużej o metodach, zachowaniach i nawykach pacjentów, którymi potrafią wyprowadzić mnie z równowagi nawet w najbardziej słoneczny dzień.

Mam wrażenie, że jako człowiek jestem bardzo wyrozumiały – staram się dostrzegać pozytywne strony spraw, które mnie otaczają, próbuję to nieraz robić nawet na siłę, wbrew opinii innych, jednak nawet w najbardziej spokojnej jednostce miarka się może przebrać. Nie zdarza mi się narzekać na pracę farmaceuty, jednak dziś postanowiłem uczynić wyjątek, który tylko po części łamie przyjętą regułę, bowiem moim celem jest wypunktowanie słabych stron pacjentów.

Mam zwykle na uwadze, że apteka nie kojarzy się z parkiem rozrywki i zwykle przypomina pacjentom o trapiących ich dolegliwościach, być może przyszli też oni wykupić leki w przerwie między służbowymi obowiązkami, które spędzają im sen z powiek, jednak to nie upoważnia ich do chamstwa, do którego potrafią się w krańcowych przypadkach posunąć. Jeśli ktoś przychodzi do apteki z kilkoma stronami skserowanej ulotki i przepytuje moje koleżanki i kolegów, by przy nastym pytaniu złapać ich na niewiedzy, wszystko we mnie buzuje. Gdy ktoś zarzuca mi złośliwość, bo tylko ja nie wydaje antybiotyku bez recepty i zaczyna zwymyślać mi personalnie, mam problem żeby się pohamować. Kiedy słyszę, jak ktoś używa wobec mnie przekleństw tylko dlatego, że nie chcę zrealizować recepty i robi scenę w aptece, niszcząc mój wizerunek w oczach innych pacjentów to zwyczajnie mi się odechciewa. Nie może?

Nie wszystkim jednak apteka nasuwa na myśl skojarzenia miejsca męki i rozpaczy. Są też tacy, którzy przychodzą do apteki (tu podkreślam po raz kolejny, jestem pracownikiem jednej z sieciówek, stąd taka specyfika miejsca) na spacer - nie zawsze sami, często ze wsparciem koleżanek i całych rodzin. Bardzo raduje moje serce hasło „idź się pobaw tymi kartonikami” skierowane do niesfornego dziecka. Nie posiadam się z radości, gdy delikwent przybywa do mnie bezpośrednio po seansie filmowym z pudłem popcornu i kubkiem napoju, który albo popija albo też stawia sobie na blacie, zostawiając mokre/tłuste ślady (w zależności od spożywanej przekąski). Dziś o mały włos nie wyjąłbym pewnej pani – jedynie towarzyszącej w wycieczce do apteki swojej koleżance! - z ust kruszącego się na wszystkie strony wafelka, którym zaznaczyła swoją obecność przy pierwszym stole. Moi drodzy, ja nie zjadam obiadu na poczcie ani nie żuję gumy w konfesjonale! Czy naprawdę wymagam zbyt wiele?

Kolejnym aspektem przyprawiającym mnie o nerwicowy ból brzucha są apteczne konwersacje. Ich rodzajów jest niemal tak wiele jak pacjentów. Każdego dnia czekam na pierwszą grupę znajomych, która snuje się po alejkach krzycząc do siebie gdzie kto jest. Zastanawiam się po co przychodząc ludzie z bluetoothem w uchu i spacerują przez kasami przez 15min opowiadając o fuzji z Londynem? Mam im pozazdrościć międzynarodowych sukcesów? Jestem w stanie przeżyć pacjenta podchodzącego w słuchawkach z puszczoną muzyką, o ile choć jedną z nich wyjął by mnie usłyszeć. Nie toleruję jednak, gdy podchodzi do mnie Ktoś Bardzo Ważny – tak ważny, że nie przerywa swojej rozmowy telefonicznej przez zestaw słuchawkowy / bezpośrednio przez smartfona i rzuca mi na I stół leki, kontynuując pogaduszki. Przypadki, w których sam zainteresowany siedzi w domu a osoba o silniejszej sile w nogach przybywa do apteki by relacjonować słowa farmaceuty na żywo przez telefon także pozostawiają wiele do życzenia…

Może jestem marudny. Może to ta pogoda wpływa zarówno na mnie, jak i na pacjentów, którzy stają się naprawdę trudni w bezpośrednim kontakcie. Moim marzeniem nie jest jednak kryć się za regałem i unikać każdego spotkania z człowiekiem, który odwiedza moją aptekę. Co więc robić?

Może ktoś ma na to jakiś patent? Chętnie się przyuczę 

Udostępnij
PILNE
ZAMKNIJ
Oświadczenie

Dostęp do zawartości serwisu farmacja.pl jest możliwy
dla osób uprawnionych do wystawia recept
lub osób prowadzących obrót produktami leczniczymi.

Oświadczam, że jestem lekarzem, farmaceutą
lub osobą prowadzącą zaopatrzenie w produkty lecznicze.


Akceptuj