Zespół powinien zająć się hurtowniami, a nie aptekami

Obrazek użytkownika farmacja.pl
Autor: farmacja.pl / Opublikowano: 2016-12-16 10:25:25 /

Szefowa Izby Gospodarczej "Farmacja Polska" Irena Rej w wywiadzie dla portalu Polityka Zdrowotna wskazuje, że Parlamentarny Zespół ds. regulacji rynku farmaceutycznego powinien zająć się trudną sytuacją hurtowników, a nie aptekarzy.

- Nie wszystkie organizacje mogą uczestniczyć w pracach tego zespołu, nie wszystkie mogą nawet brać udział w posiedzeniach. Wygląda to na grę do jednej bramki - twierdzi Irena Rej. - I to jest bardzo nieuczciwe. Zanim przygotuje się zmiany, powinno się wysłuchać opinii obu stron, a nie tylko jednej. Zresztą ciekawe jest również, że zespół nie zajął się na przykład trudną sytuacją hurtowników, którzy mają tak niskie marże na leki refundowane, że trudno byłoby im się z tego utrzymać na rynku. Dlaczego zespół nie martwi się problemami przemysłu i wchodzącą w życie już za rok ustawą fałszywkową, która oznacza dla branży ogromne koszty? Nikogo głowa o to nie boli. Posłów interesuje tylko temat aptek. A tymczasem może warto się zastanowić co jest korzystne dla pacjenta.

Zdaniem szefowej IG "Farmacja Polska" pacjenci posiadają dostęp do leków, a rynek aptek jest nasycony co sprzyja pacjentom, którzy nie muszą chodzić po leki trzy kilometry od domu, ale mają aptekę za rogiem. Według niej niezrozumiała jest uwaga jaką posłowie poświęcają obecnie aptekom.

- O co chodzi? Bo jeśli tylko o to, że indywidualni aptekarze mają mniejsze zyski, niż duże sieci apteczne, to nazywa się to zwyczajnie konkurencją - podkreśla Rej, jednocześnie dodając, że obowiązkiem posłów jest działanie na rzecz społeczeństwa. - Ale dzisiaj nie widzę dla społeczeństwa żadnego zagrożenia. Bardzo współczuję tym, którzy mają gorsze wyniki w sprzedaży, ale może warto w związku z tym zająć się ważniejszymi sprawami. Na przykład tym, żeby suplementy nie zalewały aptek i żeby nie sprzedawać ludziom marzeń, ale produkty, które faktycznie mogą im pomóc. A suplementy mogą być pomocne tylko w niektórych przypadkach.


W rozmowie z serwisem Polityka Zdrowotna prezes Irena Rej zwraca też uwagę na śmiesznie niskie marże dla aptekarzy na leki refundowane.

- Jeśli marża jest naliczana tylko od wysokości limitu, to jest według mnie karygodne. Przecież te leki aptekarz musi przechowywać dokładnie tak samo, jak inne, na których marża jest wyższa. I dlatego nie rozumiem dlaczego aptekarze zamiast się bić o to, żeby marża w przypadku leków refundowanych była naliczana od pełnej kwoty, wolą się zajmować tym, kto jest właścicielem apteki. Albo, że aptek powinno być mniej. A dlaczego nie ustalimy w takim razie, że powinno być również mniej sklepów na tysiąc mieszkańców? - zadaje pytania szefowa IG "Farmacja Polska". - To jest biznes. Każdy, kto chce prowadzić własny interes musi się liczyć z tym, że będzie miał konkurencję. Jeśli nie teraz, to za jakiś czas. To normalne zasady panujące na rynku. Często nie patrzymy na to, jak samemu się rozwijać, tylko jak zaszkodzić konkurencji. To zazwyczaj nie prowadzi do niczego dobrego.

Całą rozmowę z Ireną Rej można przeczytać pod adresem: http://www.politykazdrowotna.com/14211,irej-czy-na-walce-z-podrobkami-lekow-ktos-w-ue-chce-zrobic-interes

Źródło: politykazdrowotna.com

Udostępnij
PILNE
ZAMKNIJ
Oświadczenie

Dostęp do zawartości serwisu farmacja.pl jest możliwy
dla osób uprawnionych do wystawia recept
lub osób prowadzących obrót produktami leczniczymi.

Oświadczam, że jestem lekarzem, farmaceutą
lub osobą prowadzącą zaopatrzenie w produkty lecznicze.


Akceptuj