REKLAMA
Autor: Redakcja mgr farm Opublikowano: 11 czerwca 2019

Zła dawka morfiny przyczyną śmierci pacjentki z Jarocina? Prokuratura czeka na ekspertyzę…

Artykuł pochodzi z serwisu

W styczniu media ogólnopolskie nagłośniły sprawę pomyłki, do jakiej doszło w aptece sieci Dr.Max w Jarocinie. Techniczka farmaceutyczna pod nieobecność kierowniczki apteki wydała rodzinie pacjentki dziesięciokrotnie wyższą dawkę morfiny. Kobieta kilka dni później zmarła. Zapytaliśmy prokuraturę w Ostrowie Wielkopolskim czy po 6 miesiącach wiadomo o sprawie coś więcej…

Tę dramatyczną historię jako pierwszy przedstawił Michał Janczura – dziennikarz radia TOK FM. W piątek, 9 listopada ubiegłego roku, do apteki sieci Dr.Max w Jarocinie przyszła rodzina pacjentki chorej na nowotwór. Na przepisanej jej przez lekarza recepcie znajdował się lek MST Continus. Leku akurat nie było w aptece, ale sprowadzono go następnego dnia. Wtedy doszło do pomyłki. W sobotę w aptece była tylko techniczka farmaceutyczna i to ona wydała rodzinie lek. Okazało się, że był w dawce 10-krotnie wyższej niż przepisał lekarz. Pacjentka zmarła w niedzielę (czytaj więcej: Techniczka pomyliła dawkę morfiny. Pacjentka nie żyje…).

Po ujawnieniu tej historii, przez media przetoczyła się burza. Eksperci wskazywali, że cała sytuacja jest konsekwencją większego problemu, jakim są braki kadrowe w aptekach. W rezultacie w aptekach często pracują sami technicy farmaceutyczni – co jest niezgodne z prawem. Niezgodne z prawem jest również wydawanie przez nich leków narkotycznych, a takim jest wspomniany MST Continus (czytaj więcej: Tragedia w Jarocinie skutkiem modelu biznesowego sieci aptek?).

REKLAMA

O sprawie prokuraturę poinformował Wielkopolski Wojewódzki Inspektor Farmaceutyczny. Najpierw badano jedynie wątek wydania niewłaściwego leku przez osobę nieuprawnioną. Po nagłośnieniu sprawy przez media prokuratura wszczęła jednak drugie postępowanie. Miało ono wyjaśnić m.in., czy zgon klientki apteki mógł być następstwem fatalnej pomyłki (czytaj więcej: Prokuratura bada związek pomyłki w aptece ze śmiercią kobiety).

REKLAMA

Minęło pół roku…

Po 6 miesiącach od fatalnej pomyłki i niemal 5 od jej nagłośnienia przez media, redakcja MGR.FARM postanowiła sprawdzić na jakim etapie są postępowania toczące się w tej sprawie. W ubiegłym tygodniu wysłaliśmy zapytania do Prokuratury Okręgowej w Ostrowie Wielkopolskim. Odpowiedzi udzielił nam jej rzecznik prasowy, Maciej Meler.

– Prokuratura Rejonowa w Jarocinie prowadzi dwa postępowania: jedno dotyczące czynu polegającego na narażeniu pokrzywdzonej na niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia, w ramach którego trwa oczekiwanie na wpłynięcie opinii Zakładu Medycyny Sądowej oraz drugie dotyczące czynów penalizowanych ustawą z dnia 6 września 2001 r. – Prawo farmaceutyczne – informuje rzecznik prasowy prokuratury.

Jednocześnie zastrzega, że obydwa postępowania pozostają aktualnie w toku i brak jest na obecny etapie możliwości udzielania bardziej szczegółowych informacji co do ich zakresu oraz ustaleń.

Kierowniczka złożyła pozew

Sieć Dr. Max winą za ten błąd obarczyła nie tylko techniczkę farmaceutyczną, ale też kierowniczkę apteki. Zarzucała jej, że w czasie swojej nieobecności nie zapewniła w aptece zastępstwa, co miało być jej obowiązkiem. Powinien to być chociażby magister farmacji zatrudniony na umowę-zlecenie (czytaj więcej: Kierowniczka apteki w Jarocinie nie czuje się winna pomyłki).

Jednak farmaceutka twierdzi, że kiedy miała wolne, nikt jej nie zastępował. Wielokrotnie zwracała się do właściciela apteki o zatrudnienie drugiego magistra farmacji, ale bez skutku. Była kierowniczka apteki złożyła pozew w sądzie pracy. Twierdzi, że została bezpodstawnie zwolniona z pracy dyscyplinarnie i żąda odszkodowania.

Oprac. Łukasz Waligórski
©MGR.FARM

Artykuł pochodzi z serwisu
REKLAMA
REKLAMA

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych