REKLAMA
Autor: Redakcja mgr farm Opublikowano: 13 września 2018

Zmiany w zakazie reklamy aptek i możliwość stosowania leków wstrzymanych w obrocie

Artykuł pochodzi z serwisu

Dziś Dziennik Gazeta Prawna przybliża szczegóły projektu nowelizacji prawa farmaceutycznego, który Ministerstwo Sprawiedliwości przygotowuje wspólnie z Ministerstwem Zdrowia. Zaproponowane zmiany z pewnością wywołają szeroką dyskusję w środowisku farmaceutów. Jedna z nich dotyczy bowiem zmian w zakazie reklamy aptek…

Apteka będzie mogła informować o udziale w programie Karty Dużej Rodziny tylko w swoim lokalu i tylko przez umieszczenie ustalonego znaku graficznego (fot. Shutterstock)

Apteki będą mogły informować o swoim udziale w programie Karty Dużej Rodziny. O taką zmianę w przepisach od dawna apelowały organizacje zrzeszające przedsiębiorców z rynku aptecznego. Interweniowali w tej sprawie również posłowie, którzy alarmowali, że inspekcja farmaceutyczne uznaje za działanie promocyjne udział apteki w programie (czytaj więcej: Zakaz reklamy aptek będzie poprawiony?). Eksperci zwracali jednak uwagę, że obecnie obowiązujące przepisy Prawa farmaceutycznego nie stoją na przeszkodzie rodzinom wielodzietnym w realizacji przez nie w aptekach uprawnień, wynikających z ustawy o Karcie Dużej Rodziny i że to chęć wykorzystania programu do reklamy aptek jest problemem (czytaj więcej: Karta Dużej Rodziny a zakaz reklamy aptek: nieporozumienie czy celowe wprowadzanie w błąd?).

REKLAMA

Wprowadzenia Karty Dużej Rodziny jako wyjątku od zakazu reklamy aptek sprzeciwiał się samorząd aptekarski, uważając, że sieci apteczne wykorzystają rządowy program do reklamy swych placówek, która jest w Polsce zakazana.

– Nie rozumiałem sytuacji, w której mogłem skorzystać z Karty Dużej Rodziny w supermarkecie przy kupowaniu witamin czy leków, a w aptece już nie. Nie podzielam argumentu, że będzie to forma reklamy aptek. Będzie to tylko i aż ułatwienie dla setek tysięcy rodzin. Inspekcja farmaceutyczna nadal będzie pilnowała, by sieci apteczne nie wykorzystywały przepisów do nielegalnego promowania swych marek – zapewnia wiceminister zdrowia.

REKLAMA

Łukasz Waligórski, redaktor naczelny MGR.FARM przyznaje w komentarzu dla Gazety Prawnej, że zaproponowane zmiany wydają się precyzyjne i trudno sobie wyobrazić, by mogły zostać wykorzystane niezgodnie z ich założeniem. Z treści zaproponowanych przepisów wynika bowiem, że apteka będzie mogła bowiem informować o udziale w programie Karty Dużej Rodziny tylko w swoim lokalu i tylko przez umieszczenie ustalonego znaku graficznego.

Inną istotną zmianą zaproponowaną w nowelizacji prawa farmaceutycznego, jest umożliwienie wysyłkowej sprzedaży wyrobów medycznych. Kilka tygodni temu posłowie zdecydowali o tym, że apteki będą mogły wysyłkowo sprzedawać leki na receptę. Wtedy samorząd aptekarski podnosił, że zdecydowanie lepszym pomysłem byłoby wysyłanie w ten sposób wyrobów medycznych – w tym np. ciężkich paczek z pieluchomajtkami.

Jak wyjaśnia w Gazecie Prawnej Marcin Czech, sytuacja, w której osoba samotna jest obłożnie chora i powinna iść do apteki, by kupić pieluchomajtki czy cewniki, jest nie do zaakceptowania.

Łukasz Waligórski zwraca jednak uwagę na drobny problem: o ile bowiem teoretycznie od 1 stycznia 2019 r. ma działać e-recepta, o tyle nie ma elektronicznych wniosków na refundowane wyroby medyczne.

– Trudno więc sobie wyobrazić, jak miałaby wyglądać ich realizacja. Mamy tutaj bowiem do czynienia z dokumentem papierowym, z którym chory lub jego opiekun i tak musi iść do apteki – spostrzega Waligórski.

Marcin Czech zapewnia jednak, że resort zdaje sobie sprawę z tej okoliczności i dołoży wszelkich starań, by już w chwili wejścia tej nowelizacji była możliwość składania elektronicznych wniosków.

Jedna z najbardziej zaskakujących zmian w przepisach dotyczy jednak możliwości stosowania w wyjątkowych sytuacjach leków, które zostały wstrzymane lub wycofane z obrotu. Zaproponowany przepis mówi, że „Osoba, o której mowa w art. 2 ust. 1 pkt 2 ustawy z 15 kwietnia 2011 r. o działalności leczniczej [osoba wykonująca zawód medyczny – przyp. red.], może zastosować produkt leczniczy wstrzymany albo wycofany z obrotu, jeżeli jest to niezbędne dla ratowania zdrowia lub życia pacjenta, a dostęp do właściwego zamiennika jest niemożliwy lub znacznie utrudniony.”

Marcin Czech, wiceminister zdrowia, przyznaje, że są sytuacje, gdy produkt leczniczy jest bezpieczny, choć formalnie powinien zostać wycofany z obrotu.

– Pojawia się jednak pytanie, czy stać nas na utylizowanie skutecznych i bezpiecznych leków, w szczególności gdy brakuje zamienników – opowiada dr hab. Czech. I wyjaśnia, że zmiana przepisów to pokłosie sytuacji z początku 2018 r., nagłośnionej przez DGP, gdy podano pacjentom szczepionki z decyzją o wycofaniu z obrotu.

– Nie mieliśmy wątpliwości, że w świetle badań Światowej Organizacji Zdrowia szczepionki te były bezpieczne. Zgodnie z prawem jednak należało je zutylizować. Po wejściu w życie nowych przepisów lekarz będzie mógł samodzielnie ocenić, czy lepiej jest podać produkt leczniczy z nieznaczną wadą niezagrażającą ludzkiemu zdrowiu, czy nie podawać leku w ogóle – wyjaśnia Marcin Czech.

Przy czym – zgodnie z projektem ustawy – podanie produktu będzie możliwe jedynie wówczas, gdy będzie to „niezbędne dla ratowania zdrowia lub życia pacjenta, a dostęp do właściwego zamiennika jest niemożliwy lub znacznie utrudniony”.

Więcej na ten temat w dzisiejszej Gazecie Prawnej

Tagi:
Artykuł pochodzi z serwisu
REKLAMA
REKLAMA

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych