Mniej aptek to dobry znak, a „AdA” spełnia swoją rolę – odpowiedź na raport PharmaNET
Wczoraj, 3 czerwca 2019 r. ZPA Pharmanet wydał raport dotyczący liczby aptek w Polsce. Alarmuje w nim, że na wsiach zaczyna ich brakować. Zdaniem Związku to wina ustawy „Apteka dla aptekarza”. A co sądzą o tym apteki indywidualne?
Według danych IQVIA z raportu Pharmanet wynika, że liczba aptek w Polsce spada nieprzerwanie od października 2017 roku. Placówek aptecznych jest o 709 mniej niż półtora roku temu (czytaj więcej: ZPA PharmaNET bije na alarm. Znikają apteki na wsiach?). Związek za taką sytuację wini ustawę „Apteka dla aptekarza” (w skrócie „AdA”), która weszła w życie 25 czerwca 2017 r.
To dobrze, że aptek jest coraz mniej – ZAPPA
Jak komentuje raport Marcin Wiśniewski, prezes Związku Aptekarzy Pracodawców Polskich Aptek (ZAPPA), aptek będzie coraz mniej i to bardzo dobrze. Obecnie w Polsce jest za dużo o ok. 4 tys. w porównaniu z Unią Europejską (czytaj więcej: Jakość polskich aptek jest słaba – tak wynika z raportu ZAPPA).
W obliczu danych interpretowanych przez @ZPAPharmaNET na własną modłę przypomnijmy zatem to, o czym mówiliśmy miesiąc temu – gdyby aptek było więcej to ich rentowność spadłaby jeszcze bardziej, czyli każda apteka sieciowa musiałaby sprzedawać pacjentom
— Związek Aptekarzy Pracodawców Polskich Aptek (@Zwiazek_ZAPPA) June 4, 2019
Wiśniewski dodał, że limity w otwieraniu aptek miała zapewnić ustawa „apteka dla aptekarza”. To było konieczne rozwiązanie, ponieważ sieciowe apteki nie gwarantują wcale jakości. Zgodnie z wyrokami ETS placówki prowadzone przez osoby niebędące farmaceutami mogą stanowić zagrożenie dla zdrowia publicznego. Niestety, „AdA”, zdaniem prezesa ZAPPA, miała jedną wadę (czytaj również: „Apteka dla Aptekarza ma już 2 lata. Farmaceuci podsumowują…). – Nie była doprowadzona do końca, nie nakazała sieciom wyjścia z rynku, jak ustawy innych krajów. Przy bardzo słabej inspekcji farmaceutycznej, a więc braku utrzymania reżimu oraz rozwojowych zapędach sieciowych korporacji, przepisy ustawy AdA są omijane. Zanotowaliśmy ponad 700 naruszeń prawa i przejęć aptek, czyli bezprawnej i niestety bezkarnej dalszej koncentracji sieci – dodaje.
Dobrze, ze apteki znikają, bo jest ich za dużo. Powinny jednak zniknąć te łamiące polskie prawo, czyli ok. 15% rynku należące do największych, komercyjnych zagr sieci, a nie te prawidłowo pełniące swoją publiczną funkcję i płacące podatki apteki polskie, rodzinne. @waldemar_buda https://t.co/F5azjlrUD7
— Marcin Wiśniewski (@MarcinWSNWSK) June 4, 2019
NIA broni „AdA”
Tomasz Leleno, rzecznik Naczelnej Izby Aptekarskiej, twierdzi, że „AdA” nie ma żadnego związku z malejącą liczbą aptek. Jego zdaniem to normalne zjawisko, a rynek ma określoną dynamikę – w jednych miejscach apteki są zamykane, a w innych otwierane. Ponadto autorzy raportu obok liczby aptek podają liczbę zamkniętych punktów aptecznych. Zapomnieli, że ustawa nie obejmuje ich swoim zakresem. To podważa wiarygodność tego raportu (czytaj więcej: 83 miejscowości bez aptek po wejściu „apteki dla aptekarza”).
Hej @ZPAPharmaNET:
usuńcie proszę z tego zestawienia #punktyapteczne. Przecież dobrze wiecie, że #AptekaDlaAptekarza ich nie dotyczy.
Więcej nie znaczy lepiej. Podawanie #punktyaptecze zlikwidowanych w latach 2013-2015 r. nie na sensu. Ustawa weszła w życie 25.06.2017 r. https://t.co/YX9SRcyBbM
— Tomasz Leleno (@TLeleno) June 3, 2019
– Przed wprowadzeniem „apteki dla aptekarza” codziennie upadały 2 apteki indywidualne, a otwierały się 3 sieciowe. Na szczęście ten trend został zahamowany. W ciągu dwóch lat powstało 319 nowych aptek i punktów aptecznych zlokalizowanych właśnie na terenach wiejskich. Z kolei liczba upadających aptek na tych obszarach spadła o połowę. To pokazuje, że ustawa działa – broni ustawy Leleno.
Źródło: IK/politykazdrowotna.com
Artykuł pochodzi z serwisu
usuńcie proszę z tego zestawienia